Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 10 grudnia 2021**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 10 grudnia 2021 **Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 10 grudnia 2021*


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 876), 2021-10-22
Bestialska zbrodnia w cieniu drzew

PIASECZNO/KONSTANCIN-JEZIORNA Ruszył proces dwóch osób oskarżonych o zabójstwo 16-letniej Kornelii K. Zarówno 27-letni Patryk B. jak i 18-letnia Martyna S. nie przyznają się do winy. Składając zeznania przed sądem wzajemnie się obciążali, próbując marginalizować swój udział w zbrodni

Do morderstwa doszło 11 lutego 2020 roku w lesie, w rezerwacie Łęgi Oborskie. To właśnie tam 16-letnią Kornelię przywiózł z Piaseczna samochodem kolega Patryka B. Pretekstem do spotkania były siedemnaste urodziny Martyny S., dziewczyny Patryka B. i koleżanki ze szkoły Kornelii K. Młodzi ludzie w trójkę mieli świętować i strzelać z wiatrówki w pobliskim lesie. Wcześniej Patryk B. wykopał wśród drzew dół – i jak twierdzi prokurator – wspólnie i w porozumieniu z Martyną S. zaplanował zabójstwo nastolatki. Kornelia najpierw była duszona, a później trzy razy postrzelono ją z wiatrówki w głowę. Na końcu poturbowana 16-latka wylądowała w dole, gdzie dwukrotnie ugodzono ją szpadlem, a następnie żywcem zakopano. Zmarła na skutek uduszenia przysypaną ziemią.

Bo był zakochany
W poniedziałek 18 października w Sądzie Okręgowym w Warszawie zeznania złożyli oskarżeni oraz rodzice ofiary, którzy występują jako oskarżyciele posiłkowi. Patryk B. nie przyznaje się do zabójstwa. W trakcie kolejnych przesłuchań (w prokuraturze i w sądzie w Piasecznie) zmieniał treść swoich zeznań. Najpierw przyznał się do zabójstwa, później zaczął winą obarczać dziewczynę, Martynę S.
- Złożyłem takie zeznania, bo chciałem chronić Martynę – tłumaczył podczas rozprawy. - Chciałem jej zaimponować. Byłem w niej zakochany – mówił o swoich motywach.
Po tym, gdy Kornelia została zwabiona do lasu, była przez Patryka B. duszona. Mężczyzna przyznaje się do tego, ale utrzymuje, że oboje się przy tym śmiali.
- Chciała udowodnić, że potrafi się obronić – opowiadał w sądzie oskarżony. - Przewróciliśmy się i zaczęliśmy się śmiać. Uważałem to za zabawę. Wtedy Martyna się zdenerwowała i wykrzyknęła, że „wszystkich nas pozabija”. Zaczęła strzelać do Kornelii, a później poprosiła mnie, żebym pomógł przenieść ją do dołu. Martyna miała zacząć przysypywać Kornelię ziemią. Mężczyzna utrzymuje, że wtedy oddalił się, ale usłyszał jak jego dziewczyna krzyczy: „ona się rusza!”. Wówczas, według słów Patryka B., Martyna miała zacząć uderzać ofiarę szpadlem. - Częścią tnącą szpadla – uzupełnił Patryk B.

„Chciała zabić
jeszcze drugą koleżankę”

- Martyna była zazdrosna o Kornelię, o jej styl życia, o to, że miała więcej swobody i o to, że handlowała narkotykami – powiedział Patryk B. Twierdzi też, że namawiał swoją dziewczynę, by nie zabijała Kornelii. - Chciałem, żeby z nią porozmawiała i żeby doszły do porozumienia. Moje namowy kończyły się awanturami. Mówiła, że jak jej nie pomogę to mnie zostawi i bałem się, że ją stracę – wyznał oskarżony. - Bardzo ją kochałem, zrobiłbym dla niej wszystko. Patryk B. zeznał, że jego dziewczyna była zafascynowana filmami o zbrodniach i na jednej ofierze nie zamierzała poprzestać.
- Miała taki charakter, że chciała żyć jak przestępca – powiedział Patryk B. utrzymując, że Martyna o zabójstwie myślała od miesięcy i to ona stworzyła bestialski plan morderstwa w lesie. - Chciała jeszcze zabić drugą koleżankę - powiedział Patryk B. - Były pokłócone i nie lubiły się. Powiedziała mi o tym kilka dni po śmierci Kornelii.
Patryk B. przyznaje, że jak przyszli do lasu, to raz strzelił do Kornelii, ale wcześniej wyjął magazynek, chcąc ją tylko przestraszyć. Dlaczego kilka dni wcześniej wykopał dół? - Chcieliśmy w tym miejscu posadzić marihuanę – tłumaczył w sądzie Patryk B. Dlaczego więc zostawił na miejscu szpadel? Odrzekł, że chciał go użyć, by przysypać ziemią sadzonki. Zapytany o to czy marihuana potrzebuje ciepła i światła by urosnąć, nie potrafił udzielić odpowiedzi. - Nie znam się na tym – uciął oskarżony.

Stała i tylko patrzyła
Inną wersję zdarzeń przedstawiła w sądzie Martyna S. Zeznała, że chcieli Kornelię tylko nastraszyć, by jej chłopakowi nie robiła konkurencji w rozprowadzaniu środków odurzających. Martyna S. i Patryk B. planowali rozwinąć swój narkotykowy biznes. W lesie, do którego zwabili Kornelię, mieli rozmawiać na temat handlu narkotykami. Patryk B. według zeznań Martyny zamierzał Kornelię przestraszyć lub skłonić do tego, by pracowała dla niego.
- Patryk wycelował jej w głowę wiatrówkę i zapytał dla kogo pracuje. Broń jednak nie wypaliła. Wtedy podszedł do niej od tyłu, zapytał czy dałaby radę się obronić i zaczął ją dusić. W pewnym momencie się przewrócili. Wtedy Patryk B. wziął broń i strzelił jej w głowę – zeznała Martyna S. Następnie mężczyzna miał złapać Kornelię za kostki i wrzucić ją do dołu. - Tylko stałam i patrzyłam – utrzymywała oskarżona. Twierdzi, że była w szoku i nie powiedziała nikomu o tym co zaszło, bo nie chciała zaszkodzić swojemu chłopakowi. W kolejnych zeznaniach przed sądem w Piasecznie Martyna przyznała jednak, że pomogła swojemu chłopakowi wrzucić nieprzytomną Kornelię do dołu. Podczas rozprawy to potwierdziła. - Zrobiłam tak, bo się go bałam – wyznała Martyna S. - Żałuję, że nikomu o tym wszystkim od razu nie powiedziałam – dodała. Martyna S. utrzymuje, że gdy zakopywali Kornelię myślała, że dziewczyna już nie żyje.
- Gdy Kornelia leżała w rowie i się ruszała to pomyślałam, że to pośmiertne drgawki – powiedziała podczas rozprawy. - Gdy oglądałam filmy przyrodnicze widziałam, że stworzenia po śmierci mają takie drgawki – dodała.

Rodzice nie przyjmują przeprosin
Maryna S. podczas rozprawy zwróciła się do rodziców zamordowanej Kornelii. - Pragnę z całego serca przeprosić, przez całe życie będą miała do siebie żal, że nie dałam wtedy rady Kornelii pomóc, jeśli w ogóle miałabym jakieś szanse – mówiła skruszonym głosem. - Całe życie będę miała o to do siebie pretensję.
Rodzice zamordowanej nastolatki nie przyjmują jednak przeprosin. - Morderczyni! Socjopatka! - wykrzyknął ojciec Kornelii, gdy wprowadzano oskarżoną na salę. - Dzieciobójca! - rzucił w stronę Patryka B.
Zarówno matka jak i ojciec zamordowanej nastolatki opowiadali, jak policja bagatelizowała zgłoszone zaginięcie córki. W swoich zeznaniach opisywali, że gdy szukali Kornelii, Martyna S. ich oszukiwała. Mówiono im, że chłopak Kornelii narobił długów narkotykowych i dlatego ona wystraszyła się i uciekła do Warszawy. Mnożono plotki i wymyślano niestworzone historie, by zmylić tropy i utrudnić poszukiwania. Ciało zamordowanej nastolatki znaleziono przypadkowo dopiero 26 kwietnia 2020 roku.
- Nasza córka nie miała nic wspólnego z narkotykami – nie mają wątpliwości rodzice zamordowanej. - Nigdy w domu nie było żadnych środków odurzających – przekonują państwo K. - Pieniądze brała ode mnie i od męża, wszystkie rzeczy kupowała za nasze pieniądze – podkreśla matka Kornelii.
Patrykowi B. grozi dożywocie, Martynie S. 25 lat pozbawienia wolności, ponieważ feralnego dnia, w którym zginęła Kornelia, była jeszcze niepełnoletnia. Sąd zadecydował o przedłużeniu oskarżonym aresztu. Kolejna rozprawa odbędzie się 24 listopada. Będę przesłuchiwani świadkowie.
Adam Braciszewski
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Jest projekt budżetu na przyszły rok. Zainwestują w drogi i kanalizację
· Światłowody wiszą na drzewach
· Wiemy kiedy otwarcie Postępu
· Nasz WTZ wśród najlepszych na Mazowszu!
· Co dalej z Fabryczną?
· Brudna woda w Jeziorce. Co jest przyczyną?
· Ruszyła sprzedaż karpia. Będzie drożej niż przed rokiem
· 49 mln zł na inwestycje
· Niedługo zielone światło dla dzieci od 5 roku życia!
· Mikołajkowy piknik na Górkach Szymona
· Zaciskanie pętli w Prażmowie
· Koniec bloków, szeregowców i bliźniaków?
· Zbudował płot, nie otrzymał zapłaty. Teraz temat powrócił
· Wkrótce Radosna Wigilia
· Przekazali dary dla bezdomnych zwierząt
· Kulisy wstrząsającej zbrodni
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2021  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest