Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 października 2020**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 października**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 października*


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 823), 2020-08-28
Wypadek na basenie

PIASECZNO W sobotę po południu na terenie byłego ośrodka „Wisła” w Zalesiu Górnym doszło do nieszczęśliwego wypadku z udziałem 11-letniego chłopca. Podczas kąpieli w basenie dziecko włożyło nóżkę do rury odpływowej i na kilka minut utknęło pod powierzchnią wody

11-letni Janek, który przyjechał z opiekunami do Planety Zalesie aż z Ciechanowa, początkowo był ratowany przez świadków zdarzenia oraz basenowych ratowników. Po wszczęciu alarmu przez jego mamę, która jako pierwsza zauważyła zniknięcie dziecka, mężczyźni wskoczyli do basenu, aby uwolnić zaklinowaną nóżkę chłopca. To w jaki sposób się zablokowała, do dziś pozostaje zagadką.
Prawdopodobnie dziecko wsunęło stopę w niewielki otwór w wyściełającej nieckę membranie, za którym znajduje się grawitacyjna rura odpływowa. Gdy chłopiec stracił równowagę i położenie jego ciała zmieniło się, stopa zaklinowała się w rurze.
Po rozerwaniu membrany i wyciągnięciu dziecka z basenu rozpoczęła się jego reanimacja. Resuscytację prowadził jeden z ratowników. Po chwili na miejscu zjawiła się straż pożarna. - Kiedy przejęliśmy chłopca, był już przytomny, leżał w pozycji bocznej i odpowiadał na pytania, ale krwawił z ust – mówi mł. bryg. Łukasz Darmofalski, rzecznik Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie. - Zajmowaliśmy się dzieckiem przez 7 minut do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Zapewniliśmy mu komfort termiczny i przez cały czas monitorowaliśmy jego stan.
Strażacy pomogli ratownikom medycznym przenieść 11-latka do karetki, po czym nakazali zamknąć basen. Wkrótce na miejscu zdarzenia zjawiła się także policja. - Przesłuchujemy świadków i prowadzimy pod nadzorem prokuratury czynności mające doprowadzić do ustalenia, co się tam tak naprawdę stało – poinformował nas dwa dni temu nadkom. Jarosław Sawicki, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Policjanci powiadomili o wypadku Państwową Inspekcję Pracy oraz nadzór budowlany. Przebadali też na miejscu ratowników oraz mamę chłopca na trzeźwość – u żadnej z tych osób nie stwierdzono obecności w organizmie alkoholu.
W poniedziałek obiekt skontrolowali inspektorzy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. - Stwierdziliśmy uchybienia. Wlot rury nie był zasklepiony. Dlatego weszła tam i utknęła noga dziecka – mówi Albert Olbrycht, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. - Nakazaliśmy właścicielowi zabezpieczenie tego otworu. Taka była nasza uwaga po oględzinach niecki. O wykonaniu prac właściciel poinformował nas telefonicznie, ale czekamy jeszcze na oficjalne pismo. Uznaliśmy, że nie będziemy wyłączać basenu z użytkowania, bo to zbyt daleko idąca sankcja.
Nieco inaczej całą sytuację przedstawia Rafał Karwowski, dzierżawca Planety Zalesie. - W poniedziałek PINB dopuścił basen do użytku, nie stwierdzili z naszej strony zaniedbań – mówi. - Chcieliśmy otworzyć się już w czwartek, po naprawie membrany i innych uszkodzeń spowodowanych akcją ratunkową, ale nasze plany pokrzyżowała pogoda. Przed nami ostatni weekend wakacji, a aura nie jest sprzyjająca. Dlatego w tym roku już pewnie nie będziemy działać. To się po prostu nie kalkuluje, bo w deszcz nikt nie przyjdzie, a obsługa kompleksu generuje wysokie koszty.
Poproszony o skomentowanie sobotniego zajścia, Rafał Karwowki uważa, że był to nieszczęśliwy wypadek. - Przebudowaliśmy basen zgodnie z projektem – wyjaśnia. - To że noga chłopca utknęła w rurze było ogromnym pechem. My nie jesteśmy w stanie wszystkiego w 100 procentach zabezpieczyć. Nie mamy sobie nic do zarzucenia, choć oczywiście bardzo nam przykro, że coś takiego miało miejsce na naszym obiekcie.
Mały Janek cały czas przebywa w szpitalu. W niedzielę lekarze określali jego stan jako ciężki.
Tomasz Wojciuk
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Z jakimi formalnościami wiąże się wypożyczenie samochodu?
· Czy punkt diagnostyczny na COVID-19 może funkcjonować lepiej?
· Decyzja konserwatora podzieliła mieszkańców
· Mieszkańcy liczą na pomoc gminy
· Wraca temat nowej 721
· Spór o plan miejscowy dla atrakcyjnej nieruchomości
· Wicestarosta pomówił właścicielkę przedszkola
· Zmarła Czesława Mazur
· Nocny klimat na czytanie
· Śmierć 12-latki! Kolejna ofiara zaczadzenia?
· Ruszył proces wójt Lesznowoli
· Wojciech Prus-Wiśniowski otrzymał Złoty Krzyż Zasługi
· Coraz trudniej dodzwonić się do przychodni. Dlaczego?
· Cenne drzewa unikną wycinki
· Mistrz z Piaseczna
· Śmiertelny wypadek na krajowej 79
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2020  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest