Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 10 kwietnia 2020**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 10 kwietnia**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 10 kwietnia**


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 800), 2020-02-28
Dekada to wieczność. Co stało się z reprezentacją Hiszpanii 10 lat po zdobyciu mistrzostwa świata?

Lata 2008-2012 były wyjątkowe dla wszystkich Hiszpanów. Ich reprezentacja piłkarska najpierw pod wodzą Luisa Aragonesa, a później Vicente del Bosque wygrała trzy wielkie turnieje międzynarodowe z rzędu, co wcześniej ani później już się nie zdarzyło. Tamta “La Furia Roja” była drużyną grającą niemal perfekcyjnie, ale po fali sukcesów, przyszła seria niepowodzeń. W tym roku odbędzie się kolejny turniej i na ten moment trudno oczekiwać, że podopieczni Luisa Enrique wezmą udział w wielkim finale Euro 2020.

Mistrzostwa Europy 2008, Mistrzostwa Świata 2010 oraz Mistrzostwa Europy 2012 to turnieje, których Hiszpania nigdy nie zapomni. Najcudowniej smakował jej oczywiście triumf na mundialu, który był pierwszym w historii reprezentacji. Piłkarze FC Barcelony i Realu Madryt tworzyli wówczas niezwyciężoną ekipę o nieograniczonych możliwościach. 

Gdzie się podziali tamci piłkarze?
W bramce Hiszpanii na mundialu w Republice Południowej Afryki stał, prezentujący wówczas swoją życiową formę, Iker Casillas. Kapitan Realu Madryt był wzorem nie tylko jako golkiper, ale także jako człowiek. Dziesięć lat temu nie było wątpliwości, że “La Furia Roja” ma w swojej ekipie najlepszego bramkarza na świecie. 
Zapowiadało się, że jego następca jest kimś odpowiednim, aby wejść w te same buty. David De Gea, bo o nim mowa, u szczytu swojej kariery również nie miał sobie równych, ale z biegiem czasu zaczął popełniać coraz więcej błędów i dziś wcale nie jest numerem jeden w bramce reprezentacji. Trudno powiedzieć, żeby zespół miał jednego pewniaka. O miejsce rywalizują wspomniany golkiper Manchesteru United oraz piłkarz Chelsea FC, Kepa Arrizabalaga. Obaj nie prezentują formy, która dawałaby linii obrony odpowiedni komfort w grze. 
W obronie z ekipy sprzed dziesięciu lat został już tylko Sergio Ramos. Wtedy dzielił się obowiązkami z Gerardem Pique, Joanem Capdevilą oraz Carlesem Puyolem, przy któym każdy stoper potrafi wznieść się na wyżyny swoich możliwości. Dziś kapitan Realu Madryt tworzy linię defensywy z Juanem Bernatem, Javim Martinezem i Danim Carvajalem. Do wyboru będą również Nacho, Sergi Roberto czy Gaya, ale nie oszukujmy się - nie są to zawodnicy, którzy mogliby nawiązać do tamtej drużyny. 

Serce po przeszczepie nie zawsze się przyjmuje
Najważniejszym i największym atutem Hiszpanii sprzed dekady był zdecydowanie środek pola złożony z samych piłkarzy światowej klasy - Sergio Busquetsa, Xabiego Alonso, Xaviego Hernandeza, Ceska Fabregasa i Andresa Iniesty. Posiadając takich pomocników w swoich szeregach, gra od razu staje się łatwiejsza i przyjemniejsza. Duet Iniesty i Xaviego wtedy rozumiał się bez słów i to właśnie na odejściu tych piłkarzy oraz Carlesa Puyola kadra Hiszpanii oraz FC Barcelona straciły najwięcej. Mówią o tym wyniki “Dumy Katalonii” z tego oraz poprzednich sezonów, gdy zespół regularnie zawodził na arenie międzynarodowej. Determinuje to również typy bukmacherskie , według których Barca już przestała być głównym faworytem do zdobycie najbardziej prestiżowego klubowego trofeum. 
Teraz można wymienić nie pięciu, a siedmiu pomocników powołanych ostatnio przez Luisa Enrique. Są to: Rodri, Busquets, Isco, Ceballos, Suso, Thiago Alcantara oraz Saul. Nie mam wątpliwości, że piątka wymieniona wcześniej bez problemu zaprezentowałaby o wiele wyższy poziom rozgrywania piłki, niż cały zestaw z 2020 roku.

To jest przepaść. 
Mimo, że Hiszpania bardzo pewnie awansowała do Euro 2020 i najpewniej wyjdzie z grupy, w której znajduje się również Polska, kadrowo zdecydowanie odbiega od Francji. Na jej szczęście swoje problemy mają również inni giganci jak Włochy, Belgia, Niemcy czy Portugalia. 
Napastnicy to już też nie to samo
Na Euro 2008 brylował Fernando Torres, dwa lata później na mundialu w RPA królem strzelców został David Villa, a kto dziś ma odpowiadać za strzelanie bramek dla Hiszpanii? Kadra ma podstarzałego już Diego Costę, którego temperament potrafi zrobić dla drużyny więcej złego niż dobrego mogą dać umiejętności. 
Pierwszym wyborem Enrique najpewniej będzie Alvaro Morata, którego atuty z roku na rok nieco się wykruszają. Jest to napastnik wyuczony przez Diego Simeone pewnych schematów i bardzo możliwe, że w trakcie gry z reprezentacją może go to zgubić. Drużyna w klubie siłą rzeczy jest zgrana o wiele bardziej i lepiej działają pewne automatyzmy. 

Mozaika zamiast monolitu 

W czasach świetności reprezentacji Hiszpanii o jej sile stanowili piłkarze grający w FC Barcelonie i Realu Madryt z przewagą tych pierwszych. Mimo niechęci, jaką darzą się oba zespoły, działało to wręcz perfekcyjnie. Różnica pomiędzy światem piłki klubowej a reprezentacyjnej nie była tak zauważalna, koledzy z szatni znali się na pamięć i nie mieli problemów ze znalezieniem optymalnego sposobu na grę. W finale mundialu z Holandią jedynie Joan Capdevila nie był piłkarzem żadnego z dwóch największych hiszpańskich klubów i na co dzień bronił barw Villarreal. 
W ostatnim meczu kwalifikacji do Euro przeciwko Rumunii w wyjściowej jedenastce Hiszpanii znaleźli się piłkarze z aż ośmiu różnych klubów. Czasy jak widać się zmieniają, a dekada w piłce nożnej to cała wieczność. Trudno skreślać tę drużynę już przed turniejem. Być może nawet mocno zaskoczy i go wygra. Nie ma jednak wątpliwości, że poziom prezentowany w latach 2008-2012 jest już nie do osiągnięcia. 
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Ranking kredytów
· Handel w dobie koronawirusa
· Właściciel domu chciał przejąć lokal socjalny
· Zrobią oznaczenie drugiej strefy TAXI
· Domy Dzieci w Łbiskach potrzebują dobrego internetu
· Harcerze pomagają w kryzysie
· Historia pewnego krzyża
· Pożary pięciu domów!
· Musi poczekać na ZOL 3 lata
· Burmistrz: to jest zły czas na wybory!
· Życie na kwarantannie
· Płot parkan ogrodzeniem pogania
· Nowy przystanek L1
· Rekordowo niskie bezrobocie. Jak długo?
· Ruszyła akcja szycia maseczek dla szpitala
· Lekarz: apeluję o zakup sprzętu ratującego życie
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2020  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest