Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 maja 2020**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 maja**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 maja**


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 797), 2020-02-07
Jeden człowiek, trzy kluby

Z Oskarem Śliwowskim, trenerem FC Lesznowola i KTS Weszło oraz prezesem SRS Zamienie, rozmawia Grzegorz Tylec

W meczu z Żabieńcem zagrałeś ostatni mecz w prowadzonej przez siebie FC Lesznowola. Skąd taka decyzja?
Po pierwsze - nie trenowałem z chłopakami, a w meczach jednak grałem i... siedziało mi to w głowie. Po drugie - chcę być trenerem na ławce, a nie na boisku. Z ławki inaczej wszystko widać. Jest tu sporo chłopaków do gry, więc z przyjemnością ustąpię im miejsca w składzie. Teraz, jeżeli oczywiście pozwoli mi na to czas, pogram już tylko w B klasie w SRS Zamienie.

To dobry czas na dokonanie podsumowań. Jak scharakteryzowałbyś swoją piłkarską karierę?
Kariery nigdy nie było. Mogę powiedzieć, że mam przygodę z piłką, która cały czas trwa i dynamicznie się rozwija. Jako zawodnik grałem najwyżej w RKS Okęcie (stara trzecia liga). Wtedy w drużynie miałem obok siebie Maćka Tataja - teraz spotykamy się na ścieżce trenerskiej, był bramkarz Maciek Sikorski, Adam Czerkas czy Robert Jadczak – zawodnicy, którzy grali wyżej, a teraz wszyscy są trenerami. Cały czas mam z nimi bardzo dobry kontakt. Moim pierwszym szkoleniowcem w seniorach był śp. Władysław Stachurski - to on dał mi szanse gry, razem z Jackiem Cyzio.

Na boisku zawsze wyróżniałeś się masą mięśniową. Większość rywali często się od ciebie „odbijała”. Czy oprócz piłki twoją pasją jest również siłownia? Jaką rolę odgrywała siła w twoim stylu gry?
Moje hobby to nie tylko piłka nożna. Trenuję boks i ćwiczę na siłowni - robię pięć treningów tygodniowo, cały czas regularnie. Na boisku bazowałem na sile i to na pewno pomaga. Dlatego właśnie, oprócz piłki nożnej, zawsze zachęcam młodych chłopaków do sportów walki i siłowni, bo wtedy jest większa pewność siebie. Można dorzucić po jednej jednostce tygodniowo i efekty na pewno będą. Tylko trzeba czasu.

Jak trafiłeś do FC Lesznowola i jak oceniasz specyfikę tego klubu?
Jestem jednym z założycieli FC Lesznowola. Razem z Kamilem Bogutą i jego śp. ojcem Jerzym - wspaniałym człowiekiem, który bardzo dużo wkładał od początku serca w klub i którego traktowałem jak ojca. Zebraliśmy paczkę chłopaków, którzy gdzieś tam kopali i robiliśmy awans za awansem. Priorytetem naszego klubu jest jednak akademia. Chcemy wychować naszych chłopców na dobrych ludzi i - jak się uda – również na zawodników, którzy kiedyś będą mogli zaistnieć w wyższych ligach. Akademię konsekwentnie rozwijamy i staramy się robić to najlepiej jak umiemy. Nasi trenerzy cały czas podnoszą kwalifikacje i jeżdżą na staże. To procentuje później w akademii. Co do seniorów, to brakuje nam funduszy i cały czas szukamy sponsorów, bo chcemy stworzyć chłopakom jak najlepsze warunki. Skład mamy odmłodzony, ale nasi zawodnicy są zaangażowani i dobrze to wygląda.

Po kilku sezonach gry zdecydowałeś się na objęcie funkcji trenera. Co najbardziej pociąga cię w roli szkoleniowca? Czy daje to równie wielką satysfakcję jak bycie zawodnikiem?
Oczywiście, że daje satysfakcję - cały czas jestem związany z piłką. Rozpocząłem swoją pracę trenerską, bo czułem, że jestem do tego gotowy. Najpierw pracowałem z dziećmi i pracuję zresztą do dziś. Później zająłem się seniorami. Aktualnie pracuję z seniorami FC Lesznowola i KTS Weszło, prowadzę też treningi indywidualne. Jestem zdeterminowany i chcę iść do przodu, bo sprawia mi to wiele radości. Praca trenera to stały rozwój. W 2019 roku byłem na kilku stażach, które dały mi inne spojrzenie na zajęcie szkoleniowca. Zaliczyłem staże w Rakowie Częstochowa i Hajduku Split oraz staż u trenera Michniewicza w U21. Takie doświadczenia tylko napędzają do pracy i chce się dzięki temu coś wdrożyć w swoje struktury pracy, żeby to zaprocentowało w przyszłości.

Oprócz pracy w Lesznowoli zaangażowałeś się w również w trenowanie KTS Weszło, gdzie działasz wspólnie z tak znanymi osobistościami jak Wojciech Kowalczyk czy Wojciech Hadaj – najbardziej znany polski spiker piłkarski...
Tak, pracuję w KTS Weszło. Ten projekt jest ogromny, a wszystko tak szybko się dzieje, że ciężko za tym nadążyć. W tym momencie najważniejszy jest dla nas awans do ligi okręgowej i skupiam się na tym żeby przygotować jak najlepiej drużynę do rundy rewanżowej. Rok zaczął się obiecująco - wygraliśmy turniej Amber Cup i nie zamierzamy spocząć na laurach. Tydzień temu do sztabu trenerskiego dołączył Piotr Świerczewski i będziemy razem pracowali nad awansem drużyny do ligi okręgowej. To sama przyjemność pracować z takimi ludźmi i łapać przy nich doświadczenia.

Jesteś też prezesem SRS Zamienie. To chyba projekt szczególnie bliski twojemu sercu. Co byś chciał osiągnąć w Zamieniu?
Jestem jednocześnie prezesem i założycielem. Jeszcze jak nie pracowałem w KTS Weszło, to już trenowałem chłopaków. Niestety później już tego nie mogłem pogodzić i zatrudniłem trenera do seniorów. To projekt bliski sercu, bo stworzyłem go od podstaw praktycznie sam i naprawdę było ciężko. Teraz mam już trenerów do grup młodzieżowych i seniorów. W tym projekcie nie mamy napinki na wyniki. Chcemy się cieszyć grą w piłkę nożna i miło spędzać czas. W klubie jest rodzinna atmosfera, a pod koniec lutego zabieram chłopaków z rodzinami w góry - jedziemy się integrować.
Grzegorz Tylec
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Wreszcie mogą pobiegać bez stresu
· Walczyli w Piaseczno Open
· Kluby robią co mogą
· Futbol w czasach zarazy
· Tuż za liderem
· W Sparcie bez większych zmian
· Oldboye zagrali w Górze Kalwarii
· Rudnicki wrócił do Piaseczna
· Piaseczno lepsze od Ursynowa
· Wróciły z medalami
· Udany powrót
· Krótka na drodze do trzeciej ligi?
· Wyróżniono piaseczyńskich sportowców
· Sparingi dla biało-niebieskich
· Sparta i Laura w czubie tabeli
· Wracają do gry
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Mistrzowie fechtunku w akcji
· KS Raszyn dobrze radzi sobie w IV lidze
· Wychować mistrzów ping-ponga
· Bieg Pamięci Powstańczej
· Młodzi mistrzowie fechtunku
· Wirtuozi piłki nożno-stołowej
· Siatkarki GLKS-u Nadarzyn zaczynają nowy sezon
· Heroski są wśród nas
· Ogromny sukces młodych siatkarek
· Łowcy futbolowych talentów
· Ach, ten niesamowity Hou
· Turniej piłkarski o puchar senatora
· Szybko, szybciej po mistrzostwo
· KS Raszyn awansował do IV ligi!
· Ścigali się aż miło
· Hala pełna mistrzów i gwiazd
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Puchar Sielanki dla Mazowsza
· MKS Grójec najlepszy w Pierwszym Koszykarskim Kroku
· I i II runda Rallycross Cup w Słomczynie
· 14 medali karateków z Chynowa
· Turniej o puchar Justyny Kozdryk
· Na biegaczy czekały na mecie jabłka
· Skorupski wreszcie w czołówce
· Zwycięska (srebrny medal) próba sił i nerwów Justyny Kozdryk
· Sukces karateków z Chynowa
· Grot Chynów brylował na Opolszczyźnie
· Grójczanie triumfują w Radomiu
· Grad medali karateków Grota Chynów
· Ma żal, że „spadła” z podium
· Pierwsi już w finale
· Pikniki i festyny w gminach
· Noc Świętojańska pełna atrakcji
© 2005-2020  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest