Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 738), 2018-10-19
Wszystko jest tu inne

GÓRA KALWARIA Ich dziadków przed II wojną światową Stalin zesłał w bezkresne stepy Kazachstanu za to, że byli Polakami. Od wtorku mieszkają w byłym „koszarowcu” i nie mogą nacieszyć się z powrotu do kraju przodków

Rodziny repatriantów z Kazachstanu, Uzbekistanu i Krymu sprowadziła do Polski Fundacja Leny Grochowskiej. Organizacja na długie lata wydzierżawiła budynki powojskowe w centrum Góry Kalwarii. W jednym powstał hotel, a w drugim urządzono 32 mieszkania (większość jest na wynajem). We wtorek do dziewięciu lokali wprowadziły się rodziny Polaków, których przodkowie zostali przymusowo wywiezieni przez Sowietów na obcą ziemię. Taki los spotkał dziadków i rodziców Bronisławy i Wiktora Ilnickich, których familia do 1936 roku mieszkała na polskich Kresach – obok obecnych ukraińskich miast Chmielnicki i Żytomierz. – Mama i tata mieli po 5-6 lat, kiedy ich wywieziono do północnego Kazachstanu, do Czkałły, gdzie latem żar leje się z nieba, a zimą zwykle jest ponad 40 stopni mrozu – opowiada pani Bronisława ładną polszczyzną.
– Dziadkowie i rodzice dbali, żebyśmy w domu mówili po polsku, obchodzili polskie święta, uczyli nas obyczajów. W kościele msze też odbywały się w naszym języku, bo dużo było Polaków w okolicy.
Małżeństwo z 22-letnią córką, która właśnie zaczęła studia na Uniwersytecie Warszawskim, jest w naszym kraju od połowy marca, do poniedziałku pomieszkiwali w Konstancinie-Jeziornie. – Jesteśmy zachwyceni mieszkaniem w Górze Kalwarii, w pełni wyposażonym. Z ludzi w mieście też. Są bardzo mili, w sklepie i na ulicy. Liczymy, że będą nam pomagali w przyzwyczajeniu się do życia w tym miejscu – ma nadzieję. Pan Wiktor, inżynier mechanik szuka obecnie pracy, pani Bronisława chwyta się na razie dorywczych zajęć. Przed wyjazdem w Kazachstanie pracowali w stacji meteorologicznej.

Dzięki, dzięki i jeszcze raz dzięki
Inaczej ułożyły się dzieje rodziny Czumak, która, aby zamieszkać w Górze Kalwarii przebyła 5 tys. km, aż z Taszkientu, stolicy Uzbekistanu. W 1886 roku protoplasta rodu jako rekrut rosyjskiej armii wraz z rodziną został przeniesiony spod Lublina do Turkmenistanu. Do kraju pradziadków pierwszej udało się wrócić Svietłanie, od 4 lat studentce europeistyki w Warszawie. Od kwietnia, dzięki Fundacji Leny Grochowskiej, po 7 latach starań, do Polski przyjechała reszta rodziny. Babcia, rodzice, siostra i brat. – W Taszkiencie chodziliśmy do polskiej szkoły. Jednak po przyjeździe tutaj było trochę ciężko, bo wszystko tu jest inne, łącznie z europejskim ubraniem – mówi Svietłana. Jej brat Artiom jest pierwszym repatriantem, który rozpoczął naukę w miejscowej szkole „Dwójce”. W nauce pomaga mu mama, która na razie nie pracuje. Chłopiec bardzo się stara, szybko zapamiętuje polskie słówka, dlatego dostaje już piątki i szóstki. Kilkoro uczniów rodzin ściągniętych ze Wschodu uczy się także w liceach w Piasecznie i Górze Kalwarii oraz podstawówce w Czersku. W „koszarowcu” zamieszkała też uśmiechnięta rodzina Siabro, która przyjechała z Krymu. Matka pana Waldemara, głowy rodziny wywodzi się z Iwaszkiewiczów, w 1939 roku wywieziono ją z rodziną oraz sąsiadami z Brześcia nad Bugiem. We wtorek tata przyszedł ubrany w dres z orłem na piersi, a mama i dwie córki w stroje ludowe miejscowego zespołu Kalwarki. Towarzyszyły im jeszcze dwie najmłodsze dziewczynki. Oni zdążyli wtopić się już w miejscową społeczność, mieszkali w Czersku przez 4 lata. – Dzięki, dzięki i jeszcze raz dzięki. Innych słów nie mamy
– mówi pan Waldemar, pracownik hotelu Arche Koszary, zapytany o to, jak żyje mu się w naszej okolicy.

Tu spotkacie przyjaciół
Władysław Grochowski, reprezentujący fundację żony we wtorek przepraszał, że mieszkania przy ul. Saperów zostały oddane z rocznym opóźnieniem i zapewnił repatriantów, iż organizacja czuje się za nich odpowiedzialna i będzie ich wciąż wspierać. – Zajęliśmy się sprowadzaniem Polaków zza wschodniej granicy, bo przeczytałem w gazecie, że nasze państwo ma z tym problem. Ogólnie lubię mentalność ludzi ze Wschodu. Generalnie też zajmuję się trudnymi sprawami, którymi nie chcą zająć się inni. Tak stało się w przypadku repatriantów, jak i remontu budynków powojskowych Górze Kalwarii, które przez 15 lat niszczały – mówi naszemu dziennikarzowi. Fundacja sprowadziła do Polski łącznie 18 polskich rodzin, połowa z nich zamieszkała w Górze Kalwarii. – Nie chcemy, aby było ich tu więcej, żeby nie tworzyć czegoś w rodzaju getta – tłumaczy
We wtorek Władysław Grochowski, burmistrz Dariusz Zieliński i wicestarosta Arkadiusz Strzyżewski przecięli wstęgę do wyremontowanego „koszarowca”. Potem rodzinom uroczyście rozdano klucze do mieszkań i drobne upominki. – Jestem przekonany, że Góra Kalwaria będzie tym miejscem, w którym spotkacie przyjaciół i spełnicie swoje marzenia, i że za kilka tygodni powiecie, że to wasze miejsce – życzył burmistrz i zapewnił, że w Górze Kalwarii repatrianci otrzymają wszelką pomoc.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Brak pomysłu na odkorkowanie Nowej Iwicznej
· W sobotę poznamy rodziny, którym można pomóc
· Remont alei Róż jeszcze nie tuż-tuż
· Szkoda tylko, że bez boiska...
· Wolność kochamy i rozumiemy
· Boiska „ubierają się” na zimę
· Gmina wyemituje obligacje. Sfinansują budowę szkół i przedszkola
· Z mieszkańcami i dla mieszkańców
· Podniosłe obchody święta niepodległości
· Zniknie płot otaczający skwer
· Ruszyła budowa ronda w Gołkowie
· Odnowiona lokomotywa zdobi stację
· Kilometr na początek nowej S7
· Do poczytania za 50 lat!
· Cenny zabytek nadal będzie niszczał
· Dąb Książę Mazowiecki rozpadł się
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Dbają o bezpieczeństwo pieszych
· W te dni WKD pojedzie rzadziej
· Nowe volvo dla OSP Biskupice
· Vivat Niepodległa! Vivat Milanówek!
· Wielka zbiórka książek dla leczonych dzieci
· Prokuratura: Zabiła dziecko w pełni świadomie
· Tędy pojedziemy z Kałęczyna ku A2
· Mniej wody w Otrębusach
· Cel: skutecznie ratować życie
· Przy górce górka, szykuj dwa kółka
· Drogie ognisko
· Podział mandatów w radzie powiatu
· Ciepło popłynie z wnętrza ziemi?
· Poznaliśmy mistrzów ortografii!
· Psy będą szukać zaginionych
· Miliony na czysty transport
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest