Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 grudnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 grudnia 2018 **


wydanie pruszkowsko-grodziskie (nr 735), 2018-09-28
Żyje w zagrzybionym mieszkaniu

PRUSZKÓW Roman Gośniak mieszkający w lokalu komunalnym przy ulicy Niecałej 7 w Pruszkowie skarży się, że administrator budynku – Towarzystwo Budownictwa Społecznego „Zieleń Miejska” – niewłaściwie przeprowadził jego remont, co skutkowało zagrzybieniem mieszkania

O sprawie pisaliśmy cztery lata temu, kiedy to Roman Gośniak wnioskował do rady miejskiej, aby wyłączyć jego mieszkanie z zasobów TBS-u, bo – jak twierdził – spółdzielnia nie wykonywała niezbędnych napraw i usterek. Wszystko zaczęło się od remontu budynku, przeprowadzonego przez TBS w 2002 roku. Wyremontowano dach, wymieniono stolarkę okienną i drzwi wejściowe do klatki schodowej. - Niestety, podczas remontu elewacji zastosowano niewłaściwą fugę – mówi Roman Gośniak. - Wcześniej była paroprzepuszczalna piaskowo-wapienna. Zastąpiono ją nieprzepuszczalną bazaltową. Dodatkowo cegły pomalowano nieprzepuszczalną farbą. W budynku zaczęła gromadzić się wilgoć, co w dłuższej perspektywie skutkowało zagrzybieniem lokali.
Mimo że, jak twierdziła spółdzielnia, zakres prac został uzgodniony z Mazowieckim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytyków, mieszkaniec stoi na stanowisku, że remont został niewłaściwie przeprowadzony.

16 lat sporów
- Kiedy podczas odbiorów prac zwróciłem uwagę, że nowa fuga jest z materiału nieprzepuszczającego powietrza, przez co ściany nie „oddychają”, usłyszałem w odpowiedzi od prezesa TBS-u, że to są materiały zalecone przez konserwatora zabytków- opowiada Roman Gośniak. - Sprawdziłem to i okazało się, że wojewódzki konserwator zabytków w Warszawie nie miał żadnego zgłoszenia remontu naszego budynku. Nie mógł więc wskazać właściwych materiałów.
Już kilka lat temu na naszych łamach TBS odpierał te zarzuty. Renata Serafin, kierownik działu obsługi technicznej tłumaczyła, że podczas remontu nie ingerowano w system wentylacji, a zawilgocenie lokali było pochodną złej eksploatacji mieszkań, które co jakiś czas należy wietrzyć.
- To bzdury – kwituje Roman Gośniak. - Od 2008 roku spółdzielnia kilkukrotnie walczyła w lokalach z wilgocią i pleśnią, robiąc kolejne remonty. Bezskutecznie.

Kto przeprowadzi remont?
Minęły kolejne cztery lata i sytuacja pana Romana się nie zmieniła. - W pewnym momencie przestałem płacić czynsz – mówi. - Oczywiście poinformowałem o tym spółdzielnię mówiąc, że zbieram pieniądze na remont lokalu. Zagrozili mi jednak eksmisją. Nie chcąc trafić na bruk, ponownie zacząłem płacić...
Mieszkaniec twierdzi, że spółdzielnia nadal nie przyznaje się do błędu i – mimo że mieszka w zagrzybionym pokoju - nie chce go wyremontować. - Próbowałem już różnych sposobów. Wietrzyłem, zamalowywałem grzyba, ale bez rezultatu – dodaje. - Chcę, żeby spółdzielnia wyremontowała mój 20-metrowy pokoik. Trzeba zerwać tynki, zlikwidować grzyba, a na końcu wszystko odmalować.
Prezydent miasta Jan Starzyński zna sprawę, bo mieszkaniec jest w ratuszu częstym gościem. - Kilka lat temu zimą były przeciążone rynny i woda wlała się do kilku mieszkań – opowiada prezydent. - Oczywiście budynek był ubezpieczony i najemcy lokali dostali pieniądze na remont z tytułu odszkodowania. Mimo to pan Gośniak tego remontu nie przeprowadził. Administrator nie remontuje lokali wewnątrz budynku. To podstawowy obowiązek lokatorów.
Roman Gośniak nie zgadza się ze słowami prezydenta. - Sytuacja którą opisuje pan Starzyński rzeczywiście miała miejsce kilka lat temu, jednak przyczyną zawilgocenia jest źle przeprowadzony remont z 2002 roku – utrzymuje. - Faktycznie dostałem po zalaniu 900 zł odszkodowania i przeznaczyłem je na remont. Ale za taką kwotę dużo się nie zrobi...
Tomasz Wojciuk


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Ile kosztuje rodzinny wypad na łyżwy?
· Baza terytorialsów? Jednak nie u nas
· Paczki trafiły do potrzebujących
· Przychodnia jak nowa
· Marzą o wodnym centrum obserwacji
· Jarmark świąteczny w Lesznowoli
· W Józefosławiu i Piasecznie rozbłysły choinki
· Kiedy nadwaga spotyka odwagę
· Ulotka zamiast oczekiwanego listu
· Operacja na żywym organizmie
· Przedszkole wciąż niegotowe
· Inną drogą do stolicy. Czy to się uda?
· Ufunduj bombkę i radość
· Piłeczka nadal jest w grze
· Wycięto dęby. Ratusz: Stanowiły zagrożenie
· CBŚP zlikwidowało wytwórnię amfetaminy
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· S8 od Paszkowa do Przeszkody już szersza
· Mieszkańcy zapłacą mniej za bilety długookresowe
· Park coraz ładniejszy
· Zajęcia z mistrzami w nagrodę
· Od Zachodniej do Wschodniej bezpłatnie
· Polubiliśmy wypożyczalnie rowerów
· Protesty znów blokują obwodnicę
· Te papierosy miały trafić do Wielkiej Brytanii
· Czas wybrać się na łyżwy!
· Mieszkańcy chętnie korzystali z rowerów
· Od niedzieli nowy rozkład WKD
· W drodze do czystszego powietrza
· Zamknięcie sezonu uczczono tortem
· Każdy przebiegł, ile chciał i mógł
· Tędy też bezpiecznie pojedziesz rowerem
· Do trzech razy sztuka. Kto dokończy rewitalizację pałacu?
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest