Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 733), 2018-09-14
Cieplny rozwód dał milion oszczędności

GÓRA KALWARIA Spółdzielnia Mieszkaniowa odcięła się od miejskiej sieci cieplnej i wybudowała dwie własne kotłownie. Po pierwszym pełnym okresie grzewczym jej władze są z tego manewru bardzo zadowolone

Mniej powodów do radości ma natomiast Zakład Gospodarki Komunalnej. Spółdzielnia była głównym klientem miejskiej spółki i co roku za dostarczane ciepło płaciła zakładowi 2,2-2,3 mln zł. – Od kiedy w 2009 roku zacząłem kierować zarządem spółdzielni, był problem z kosztami dostarczanego ciepła. Tuż przed rezygnacją z ciepła od ZGK nasi mieszkańcy płacili za ogrzewanie strasznie drogo, nawet ponad 5 zł z metra kwadratowego, a my nie mogliśmy doprosić się od spółki szczegółowych informacji, co składa się na tę stawkę – mówi prezes Krzysztof Rychlewski. – Ponieważ w latach 2011-2014 dostawca narzucał nam kolejne podwyżki ceny, nie wiadomo z czego wynikające, zacząłem rozmawiać z radą nadzorczą o tym, jak z tej sytuacji wyjść. Nie mogliśmy godzić się na to, aby spółdzielnia nadal była traktowana jak dojna krowa.

Jest o połowę taniej
Pomysł był jeden: wybudować osobne kotłownie dla zamieszkiwanych przez około 3 tys. osób osiedli „Rybie” oraz „Pijarska” i spłacić je następnie w ratach z oszczędności, które powstaną po odłączeniu się od miejskiej ciepłowni przy ul. Skierniewickiej. Jednak Spółdzielni Mieszkaniowej (SM) nie było stać na przeprowadzenie rewolucji z własnej kieszeni. Dlatego zdecydowała się na ogłoszenie przetargu na firmę, która wykona nowoczesne kotłownie i ciepłociągi na swój koszt (w sumie inwestycja pochłonęła około 5,5 mln zł), a następnie odzyska zainwestowane pieniądze w ratach. Obie należące do spółdzielni kotłownie, z nowoczesnymi piecami gazowymi, są w pełni zautomatyzowane i oszczędne (m.in. zamontowano w nich odzysk energii ze spalin). Urządzenia – za pośrednictwem internetu – stale monitoruje zewnętrzny serwisant.
Pierwsza kotłownia – na Pijarskiej – zaczęła funkcjonować w kwietniu 2016 roku, druga – na początku minionego roku. Zgodnie z ekspertyzą fachowców spółdzielnia przebudowała też część sieci przesyłowej, która powodowała największe straty (nawet 30 proc. ciepła uciekało w ziemię). Dopiero po podliczeniu ostatniego pełnego okresu grzewczego prezes SM może podsumować: – To był świetny ruch. Oszczędności w kosztach ogrzewania, jakie osiągnęliśmy, sięgają 46 proc., w tym roku będzie to około 1 mln zł – podsumowuje. – Wspomnę tylko o tym, że wcześniej musieliśmy płacić 480 tys. zł rocznie ZGK za gotowość dostarczenia ciepła, niezależnie czy zakład grzał, czy nie. Teraz te koszty stałe wynoszą 159 tys. zł – dodaje.

ZGK: Ruch irracjonalny
Szef SM mówi, że jak tylko budowa obu kotłowni zostanie spłacona, walne zebranie zdecyduje, na co będą przeznaczone zaoszczędzone pieniądze. – Uważam, że powinny zostać wydane na remonty na osiedlach, długoletnie zaniedbania w tym względzie są ogromne – mówi prezes.
Słychać głosy, że ciepłownię można było wykonać jeszcze taniej, ale zarząd SM w przypadku kotłowni na Pijarskiej odrzucił ofertę tańszą o około 500 tys. zł. – Nie wybraliśmy jej, ponieważ zawierała zaniżone ceny. Mimo że była początkowo tańsza, ta oferta w dłuższym okresie byłaby niekorzystna dla spółdzielni – przekonuje prezes Rychlewski.
W całej tej sytuacji jest jedno „ale”. – W mieście przybyło teraz 6 dodatkowych kominów, które wydalają spaliny tuż pod oknami spółdzielców. Z ekologicznego punkty widzenia, dla mnie polityka władz spółdzielni jest irracjonalna – komentuje Jerzy Pełka, prezes ZGK.
– Jakość pieców jest tak wysoka, że spaliny składają się niemalże wyłącznie z pary wodnej – odpiera zarzut szef zarządu spółdzielni.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Brak pomysłu na odkorkowanie Nowej Iwicznej
· W sobotę poznamy rodziny, którym można pomóc
· Remont alei Róż jeszcze nie tuż-tuż
· Szkoda tylko, że bez boiska...
· Wolność kochamy i rozumiemy
· Boiska „ubierają się” na zimę
· Gmina wyemituje obligacje. Sfinansują budowę szkół i przedszkola
· Z mieszkańcami i dla mieszkańców
· Podniosłe obchody święta niepodległości
· Zniknie płot otaczający skwer
· Ruszyła budowa ronda w Gołkowie
· Odnowiona lokomotywa zdobi stację
· Kilometr na początek nowej S7
· Do poczytania za 50 lat!
· Cenny zabytek nadal będzie niszczał
· Dąb Książę Mazowiecki rozpadł się
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Dbają o bezpieczeństwo pieszych
· W te dni WKD pojedzie rzadziej
· Nowe volvo dla OSP Biskupice
· Vivat Niepodległa! Vivat Milanówek!
· Wielka zbiórka książek dla leczonych dzieci
· Prokuratura: Zabiła dziecko w pełni świadomie
· Tędy pojedziemy z Kałęczyna ku A2
· Mniej wody w Otrębusach
· Cel: skutecznie ratować życie
· Przy górce górka, szykuj dwa kółka
· Drogie ognisko
· Podział mandatów w radzie powiatu
· Ciepło popłynie z wnętrza ziemi?
· Poznaliśmy mistrzów ortografii!
· Psy będą szukać zaginionych
· Miliony na czysty transport
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest