Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 września 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 września 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 września 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 719), 2018-05-25
Czy to koniec strzelnicy?

GÓRA KALWARIA Burmistrz wszczął postępowanie w sprawie uchylenia regulaminu strzelnicy, bez którego obiekt nie może działać, a nadzór budowlany wydał zakaz jego użytkowania. Natomiast policja bada kolejne przypadki rykoszetów, które trafiły na posesję w Karolinie

Działania burmistrza to skutek śledztwa piaseczyńskiej prokuratury oraz opinii biegłego z Wojskowej Akademii Technicznej (WAT) w Warszawie, który na zlecenie śledczych ocenił stan strzelnicy. Według specjalisty w obiekcie brakuje wielu elementów, przez co pod względem bezpieczeństwa nie spełnia on wymogów prawa budowlanego. Biegły w podsumowaniu stwierdził, że strzelnica jest niewłaściwie zabezpieczona przed możliwością wylotu pocisku lub rykoszetu poza jej teren podczas strzelania, „a tym samym stwarza zagrożenie dla okolicznych mieszkańców oraz ich mienia.” Ekspert potwierdził, że pocisk karabinowy, którzy został znaleziony na posesji w Karolinie mógł być wystrzelony ze strzelnicy w Górze Kalwarii.

Kolejne przestrzeliny
O poprawę stanu bezpieczeństwa strzelnicy lub jej zamknięcie od trzech lat walczy Jarosław Mazurkiewicz, właściciel gospodarstwa agroturystycznego we wspomnianej Karolinie. Twierdzi on, że już wielokrotnie w jego pobliżu lądowały pociski wystrzelone z oddalonego o 1700 metrów obiektu. Przekonuje, że kule podziurawiły również elementy elewacji jego domu – obudowę werandy i dach. W ostatnią sobotę również wzywał policję, a ta przyjechała z kryminalistykiem, aby opisać kolejne uszkodzenia – przestrzeliny w blasze trapezowej na dachu. Policjanci byli w Karolinie również w kwietniu, kiedy – jak przekonuje Mazurkiewicz – tuż przed nim upadły dwa ostre pociski, a kolejne świsnęły w pobliżu. Policja, pod nadzorem prokuratury, bada te sprawy. – Prowadzimy dochodzenie w sprawie zaistniałego w dniach 1 marca – 10 kwietnia 2018 zagrożenia utraty życia lub zdrowia poprzez przenoszenie pocisków wystrzelonych z broni na strzelnicy w Górze Kalwarii – informuje podkom. Piotr Wcisło, naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
– Jestem znerwicowany, ponieważ cały czas znajduję się ostrzałem. To wszystko dzieje się mimo druzgocącej opinii biegłego i marcowego wyroku skazującego dla dzierżawcy strzelnicy – komentuje mieszkaniec. – Dla mnie jest to porażające, że do tej pory nikomu nie przyszło do głowy, aby zamknąć strzelnicę do czasu, aż ktoś rzetelnie sprawdzi, czy jest bezpieczna. Nikt też od razu nie sprawdził, kto mógł wystrzelić pociski, które trafiły na moją posesję – dodaje.
Do zamknięcia powojskowego obiektu może doprowadzić burmistrz Góry Kalwarii. – Po zapoznaniu się z ekspertyzą specjalisty z WAT, postanowiłem wszcząć procedurę w kierunku uchylenia regulaminu strzelnicy – mówi Dariusz Zieliński. – Ona jest w trakcie, ponieważ musimy przesłuchać zarówno mieszkańca Karoliny jak i dzierżawcę obiektu – tłumaczy włodarz. Zgodnie z przepisami cywilna strzelnica nie może działać bez regulaminu.
Kilka dni temu kamyczek do ogródka dorzuciła Edyta Frączak kierująca Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego w Piasecznie. Powołując się również na ekspertyzę biegłego z WAT zakazała użytkowania strzelnicy, ponieważ może to zagrażać życiu i mieniu. – Decyzja nie jest jeszcze ostateczna, ponieważ została dopiero wysłana do stron i nie wiem, czy ktoś się od niej nie odwoła – mówi pani inspektor.

Spór przeniósł się do sądu
Dzierżawca strzelnicy (prosił o niepodawanie nazwiska) stanowczo podważa wiarygodność ustaleń biegłych i prokuratury. – Ekspertyza została oparta o błędne założenia. Prokuratura zapytała pracowników WAT, czy nasza strzelnica spełnia zapisy rozporządzenia Ministerstwa Obrony Narodowej, które nie dotyczy naszego, cywilnego, obiektu – argumentuje. Mężczyzna nie przyznał się do stawianych zarzutów, które postawili mu śledczy. Odwołał się również od wyroku, który zapadł w tej sprawie pod koniec marca. Sąd uznał dzierżawcę winnym narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu mieszkańców Karoliny poprzez niewłaściwe zabezpieczenie strzelnicy w Górze Kalwarii przed możliwością wylotu pocisków i rykoszetów poza jej teren i skazał go łącznie na zapłatę 17 tys. zł grzywny i opłat sądowych. Jarosław Mazurkiewicz nie jest zadowolony z tego orzeczenia, ponieważ liczył, że sąd zamiast dolegliwości osobistych nakaże dzierżawcy poprawienie bezpieczeństwa obiektu.
Skazany przedsiębiorca wskazuje natomiast, że tak naprawdę nikt do tej pory nie podjął się rzetelnego (także z użyciem eksperymentu) sprawdzenia, czy w ogóle możliwe jest, aby pocisk wystrzelony na strzelnicy w Górze Kalwarii zgodnie z balistyką był w stanie dolecieć do posesji w Karolinie, a do tego komukolwiek zagrozić lub cokolwiek uszkodzić. Bo w jego ocenie „jest to niemożliwe”. Mężczyzna przekonuje, że obiekt jest znacznie lepiej zabezpieczony niż wymagają przepisy dotyczące strzelnic cywilnych. – To dlaczego ten pan nie wykona kontrekspertyzy, która pokaże stan obiektu? – pyta Mazurkiewicz.
Na porozumienie obu stron się nie zanosi. Spór pomiędzy panami znalazł finał na sali sądowej. Dzierżawca wytoczył mieszkańcowi Karoliny proces o zniesławienie. Kolejna rozprawa odbędzie się w sierpniu.
Tymczasem starostwo, do którego należy teren strzelnicy niebawem zamierza wystawić ją (łącznie 17 hektarów) na sprzedaż. Nowy właściciel może nie być zainteresowany kontynuacją działania obiektu.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Możesz pomóc Szlachetnej Paczce
· Jarmark przyciągnął mieszkańców
· Zbliża się remont alei Róż
· Dzień podziękowań i zabawy
· Pożegnali lato, powitali szkołę
· Otworzyli basen. Ale bez zjeżdżalni
· Święty Stanisław patronem miasta
· Problemy z odbudową plebanii
· Niedoróbki na Szkolnej
· Pływali aż miło
· Nowymi szlakami przez piękne miasto
· Ryxa będzie jak nowa, ale za rok
· Śmiertelny wypadek w Mrokowie
· Prażmów pożegna lato
· Problem dzików powrócił
· Cieplny rozwód dał milion oszczędności
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Eleni zaśpiewa na finał dożynek
· Nowy wóz bojowy dla OSP Biskupice
· Pruszkowski Festiwal Archeologiczny „ARTEfakty”
· Mieszkańcy bawili się na dożynkach
· Książka o historii gminy
· Cztery piętra i 300 aut. Zaparkujesz za miesiąc
· Dni Brwinowa z ostrym graniem i bitwą
· Karkołomna podróż po zmroku
· Powstanie nowoczesny punkt przesiadkowy
· 60 lat razem
· Koniec linii zastępczych. Z jednym wyjątkiem
· Śmiertelny wypadek przy budowie „Pastewnika”
· Kambo: prokuratura kończy śledztwo
· 3500 trójkątów na 100-lecie Niepodległej
· Wąż zbożowy napędził strachu
· Na inaugurację roku poświęcono nową szkołę
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest