Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 8 czerwca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 8 czerwca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 8 czerwca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 716), 2018-04-27
Ostatni szwoleżer odszedł na wieczną wartę

GÓRA KALWARIA W wieku 101 lat w środę zmarł Henryk Prajs, człowiek – historia, jeden z najbardziej znanych i rozpoznawalnych mieszkańców Góry Kalwarii

Prajs urodził się 30 grudnia 1916 r. w biednej żydowskiej rodzinie. Gdy miał 2 lata, stracił ojca (zabili go bandyci). Odtąd rodzinę utrzymywała matka – uboga krawcowa. Za jej radą też zdobył wykształcenie krawieckie. W wieku 21 lat został szwoleżerem, ukończył szkołę podoficerską. We wrześniu 1939 roku pod Olszewem poprowadził swoją sekcję kawalerzystów do boju z Niemcami. Został ranny w głowę, lecz bił się dalej, aż do utraty przytomności. Trafił do niewoli sowieckiej, gdzie desperacko walczył o życie.
Kiedy w styczniu 1940 roku powrócił do Góry Kalwarii, rozpoczął się nowy koszmar w jego życiu – holokaust, w którym stracił całą rodzinę i prawie wszystkich przyjaciół z rodzinnego miasta. Przez cztery lata był zmuszony ukrywać się i jak sam mówi „prowadzić życie obok śmierci”. Natrafił na gospodarzy po drugiej stronie Wisły, którzy – mimo iż groziła im śmierć – dali mu schronienie. Rodzina Pokorskich za ten ogromny akt odwagi, po wojnie otrzymała odznaczenie Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.
Henryk Prajs przez ostatnie lata bardzo chętnie rozmawiał z młodzieżą i dziennikarzami, mówił o potrzebie pojednania i pokoju, opowiadał o swoich dramatycznych przeżyciach i bogatej historii Góry Kalwarii. W styczniu 2017 roku obchodził w kościele parafialnym w Górze Kalwarii setne urodziny. Kiedy z tej okazji od władz miasta otrzymał szablę, w jego oczach pojawiły się łzy. – Przed wojną i w czasie okupacji miałem ciężkie chwile. Jednak spotkałem bardzo miłych ludzi. Niech Bóg da tym ludziom szczęście i zdrowie – mówił łamiącym się głosem. W swoich wystąpieniach przemawiający podkreślali, że dla Henryka Prajsa, przez całe życie „Bóg, Honor i Ojczyzna były najważniejsze”. – Pan Henryk dowiódł to swoim życiem – oznajmił gen. bryg. Jarosław Gromadziński, dowódca 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, formacji współczesnych szwoleżerów. A rtm. Piotr Szakacz, założyciel konnego ochotniczego Szwadronu Honorowego 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. J. Kozietulskiego przekonywał z kolei, że pan Henryk jest dla młodych kawalerzystów „ojcem, dziadkiem oraz przyjacielem i nie wyobrażają sobie, aby go zabrakło”. – Gdybym miała określić mojego tatę w trzech słowach, powiedziałabym: Polak, żołnierz, patriota – oznajmiła natomiast córka stulatka Małgorzata Blicharz. 
Burmistrz Dariusz Zieliński gratulował jubilatowi, że „tak pięknie przeżył sto lat swojego życia”. – Jest pan dla nas wzorem – dodawał. Sam jubilat zapytany jak udało mu się dożyć tak sędziwego wieku odpowiedział receptą: – Nie palić papierosów, nie pić wódki, skromnie jeść, mieć dobre usposobienie i pozytywne nastawienie do życia. I nic więcej nie trzeba.
Na zakończenie uroczystości współcześni kawalerzyści dali pokaz musztry na cześć ostatniego żyjącego żołnierza 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. J. Kozietulskiego.
Zmarły dochował się jednej córki, sześciorga wnucząt i pięciorga prawnucząt. Pamięć po Henryku Prajsie nie zaginie. Jak sam opowiadał, już wcześniej przekazał wiele swoich pamiątek do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, powstało o nim także wiele artykułów oraz filmów dokumentalnych. Ostatni można było obejrzeć 26 lutego w kalwaryjskim kinie.
Piotr Chmielewski

tagi:    Henryk Prajs

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Odsuwa się budowa linii 400 kV
· Łódki mają płynąć nawet 130 km/h
· Na was zawsze można liczyć
· Wielka porażka arcyksięcia Ferdynanda
· Na Żytniej zaczęli od wycinki drzew
· Wydrążyli dziurę miesiąc temu i tak zostało
· Gryf dla Grapy
· Wójt pogroziła deweloperowi palcem
· Wybieramy projekty do budżetu obywatelskiego!
· Piękna noc na kolei
· Bo Wisła wciąga
· Generał Polko o wojnie, śmierci i sile człowieka
· Cudowne pojawienie się lustra
· Czy to koniec strzelnicy?
· Zostałam potraktowana jak śmieć
· Ukłony dla strażaków. „Zostawiacie rodziny, by nieść pomoc”
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Pora na tory rowerowe
· Trudny test wiedzy o mieście
· Świat oczami dzieci z autyzmem
· W Pszczelinie stanął obelisk naczelnika insurekcji
· Nocny pościg za złodziejem
· CBŚP zamknęło krajalnię tytoniu
· Kochane psy na piedestale
· Coraz bliżej nowego basenu
· Z długim prętem na bankomat
· Profesor też trafi do albumu
· Poznajmy prawdziwych patriotów
· Są szlaki, jest przewodnik. Tylko korzystać!
· Utrudnienia dla kierowców
· Turniej tenisa stołowego o puchar wójta
· Powstanie nowa szkoła
· Upamiętnili rocznicę uchwalenia konstytucji
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest