Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 18 stycznia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 18 stycznia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 18 stycznia 2019 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 716), 2018-04-27
Ostatni szwoleżer odszedł na wieczną wartę

GÓRA KALWARIA W wieku 101 lat w środę zmarł Henryk Prajs, człowiek – historia, jeden z najbardziej znanych i rozpoznawalnych mieszkańców Góry Kalwarii

Prajs urodził się 30 grudnia 1916 r. w biednej żydowskiej rodzinie. Gdy miał 2 lata, stracił ojca (zabili go bandyci). Odtąd rodzinę utrzymywała matka – uboga krawcowa. Za jej radą też zdobył wykształcenie krawieckie. W wieku 21 lat został szwoleżerem, ukończył szkołę podoficerską. We wrześniu 1939 roku pod Olszewem poprowadził swoją sekcję kawalerzystów do boju z Niemcami. Został ranny w głowę, lecz bił się dalej, aż do utraty przytomności. Trafił do niewoli sowieckiej, gdzie desperacko walczył o życie.
Kiedy w styczniu 1940 roku powrócił do Góry Kalwarii, rozpoczął się nowy koszmar w jego życiu – holokaust, w którym stracił całą rodzinę i prawie wszystkich przyjaciół z rodzinnego miasta. Przez cztery lata był zmuszony ukrywać się i jak sam mówi „prowadzić życie obok śmierci”. Natrafił na gospodarzy po drugiej stronie Wisły, którzy – mimo iż groziła im śmierć – dali mu schronienie. Rodzina Pokorskich za ten ogromny akt odwagi, po wojnie otrzymała odznaczenie Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata.
Henryk Prajs przez ostatnie lata bardzo chętnie rozmawiał z młodzieżą i dziennikarzami, mówił o potrzebie pojednania i pokoju, opowiadał o swoich dramatycznych przeżyciach i bogatej historii Góry Kalwarii. W styczniu 2017 roku obchodził w kościele parafialnym w Górze Kalwarii setne urodziny. Kiedy z tej okazji od władz miasta otrzymał szablę, w jego oczach pojawiły się łzy. – Przed wojną i w czasie okupacji miałem ciężkie chwile. Jednak spotkałem bardzo miłych ludzi. Niech Bóg da tym ludziom szczęście i zdrowie – mówił łamiącym się głosem. W swoich wystąpieniach przemawiający podkreślali, że dla Henryka Prajsa, przez całe życie „Bóg, Honor i Ojczyzna były najważniejsze”. – Pan Henryk dowiódł to swoim życiem – oznajmił gen. bryg. Jarosław Gromadziński, dowódca 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, formacji współczesnych szwoleżerów. A rtm. Piotr Szakacz, założyciel konnego ochotniczego Szwadronu Honorowego 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. J. Kozietulskiego przekonywał z kolei, że pan Henryk jest dla młodych kawalerzystów „ojcem, dziadkiem oraz przyjacielem i nie wyobrażają sobie, aby go zabrakło”. – Gdybym miała określić mojego tatę w trzech słowach, powiedziałabym: Polak, żołnierz, patriota – oznajmiła natomiast córka stulatka Małgorzata Blicharz. 
Burmistrz Dariusz Zieliński gratulował jubilatowi, że „tak pięknie przeżył sto lat swojego życia”. – Jest pan dla nas wzorem – dodawał. Sam jubilat zapytany jak udało mu się dożyć tak sędziwego wieku odpowiedział receptą: – Nie palić papierosów, nie pić wódki, skromnie jeść, mieć dobre usposobienie i pozytywne nastawienie do życia. I nic więcej nie trzeba.
Na zakończenie uroczystości współcześni kawalerzyści dali pokaz musztry na cześć ostatniego żyjącego żołnierza 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. J. Kozietulskiego.
Zmarły dochował się jednej córki, sześciorga wnucząt i pięciorga prawnucząt. Pamięć po Henryku Prajsie nie zaginie. Jak sam opowiadał, już wcześniej przekazał wiele swoich pamiątek do Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, powstało o nim także wiele artykułów oraz filmów dokumentalnych. Ostatni można było obejrzeć 26 lutego w kalwaryjskim kinie.
Piotr Chmielewski

tagi:    Henryk Prajs

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Nowa rada nadzorcza prześwietli ZGK
· Coraz bliżej świateł przy szkole
· Szykują się kolejne inwestycje na stadionie
· Seniorzy mają swoją radę
· Skwer i skarpa pod lupą kontrolera
· Do galerii jak po grudzie
· Tunele pod torami: czas decyzji
· Puławska-bis nabiera rumieńców
· Na WOŚP w Piasecznie będzie się działo!
· Jeśli syn to Antoś, jeśli córka to Zuzia
· Policja: To byli żołnierze gangu „Snajpera”
· Budżet „rozsądny” i „realny”
· Wigilia z Dobrą Wolą
· Gmina wzniesie dwie kamienice
· Mieszkańcy skarżą się na smog
· Królestwo Świętego Mikołaja i rękodzielników
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest