Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 705), 2018-02-09
Z Żabieńca dookoła świata

PIASECZNO Jan i Monika Czempińscy wyruszają w nietypową podróż poślubną, która potrwa przynajmniej dziewięć miesięcy. – Pierwszą część trasy chcemy przejechać naszym fiatem uno, potem będziemy improwizować – mówią podróżnicy

Młode małżeństwo z Żabieńca planuje wyruszyć w podróż 4 kwietnia. – Chcemy przeżyć przygodę życia i spełnić nasze marzenia – mówi Jan Czempiński. – Ruszamy z Żabieńca przez Bałkany, Turcję, Gruzję, Azerbejdżan, Kazachstan do krajów Środkowej Azji. Mamy nadzieję, że nasz samochód wytrzyma trudy podróży.
Uno państwa Czempińskich z 1995 roku przeszło już gruntowny remont zawieszenia, hamulców i silnika. Ma dosyć niski przebieg, dlatego – mimo zaawansowanego wieku – powinno wytrzymać dodatkowe 20-25 tys. km. – Chcemy sprzedać fiata w Tadżykistanie, zanim wjedziemy do Chin. Liczymy, że nie będzie problemów i uda nam się tam dotrzeć – mówi pan Jan. – W Państwie Środka musielibyśmy zrobić chińskie prawo jazdy oraz przerejestrować samochód. Za dużo z tym zachodu. Dlatego tam zamierzamy podróżować autostopem i komunikacją publiczną.

Pójdą do pracy, pojadą do Australii
Z Chin podróżnicy planują pojechać do Birmy, Laosu, Wietnamu i Tajlandii. Po Azji Południowo-Wschodniej chcą poruszać się skuterem. Ten najlepiej zaplanowany etap podróży powinien zakończyć się na przełomie roku. – Liczymy się z tym, że w Tajlandii skończą się nam pieniądze – mówią. – Aby dalej podróżować będziemy musieli podejmować dorywcze prace. W krajach rozwiniętych jak Singapur czy Australia znalezienie dodatkowego zajęcia nie powinno być trudne. Mimo to czeka nas sporo niewiadomych. Dlatego na tym etapie naszej podróży będziemy improwizować.
Ta improwizacja ma polegać m.in. na podróżowaniu autostopem oraz tzw. kałczserfingu, czyli wyszukiwaniu darmowych noclegów. Młodzi małżonkowie podkreślają jednak, że w czasie swojej wyprawy nie chcą być dla nikogo ciężarem. – Liczymy przede wszystkim na własne oszczędności i to, co zarobimy po drodze – dodają.

Będą obserwować przyrodę i próbować nowych smaków
Jak sami mówią, na pomysł zorganizowania wyprawy dookoła świata wpadli podczas licznych wycieczek górskich. – Na pewno będziemy chcieli odwiedzić dużo parków narodowych, bo oboje bardzo lubimy przyrodę – zapowiada Jan Czempiński. – Chciałbym zrobić też badania naukowe, bo jestem po geografii i wybieram się na studia doktoranckie. Osobną kwestię stanowi gastronomia. Takie kraje jak Tajlandia czy Wietnam słyną z kuchni ulicznej. Na pewno będziemy chcieli jej spróbować.
Po Australii podróżnicy chcą odwiedzić jeszcze obydwie Ameryki. Jak uda im się spiąć budżet, wyprawa może potrwać nawet około dwóch lat. Teraz cały wolny czas poświęcają na przygotowania. Załatwili już kwestię szczepień przyjmując przeciwciała m.in. na takie choroby jak żółta febra, cholera, dur brzuszny czy żółtaczka. Obecnie są na etapie wyrabiania wiz i ustalania, na jakiej zasadzie da się je uzyskać już na miejscu. Dużo czytają, aby zdobyć wiedzę o krajach, które zamierzają odwiedzić. – Będziemy regularnie prowadzić bloga i kręcić filmy – zdradza Jan Czempiński. – Zamierzam także pisać artykuły do pism podróżniczych licząc, że chociaż w części sfinansują one naszą wyprawę. Cały czas kompletujemy sprzęt. Kupiliśmy już kamerę i aparat. Właśnie wybieramy namiot, który jest bardzo ważnym elementem całego ekwipunku.
Tomasz Wojciuk


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
· „Kisiel” by się uśmiał
· Awaria oczyszczalni. Ścieki popłynęły Głoskówką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest