Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 697), 2017-12-01
Z aniołem we Wiedniu

LESZNOWOLA W ramach cyklu „Podróże z Aniołem” tym razem Jacek Zalewski, mieszkaniec Nowej Iwicznej, zabrał swego niepełnosprawnego syna Kubę na wyprawę do stolicy Austrii

Listopadowa „Podróż z Aniołem” była jedną z najkrótszych. Tym razem jej celem był Wiedeń, położony około 700 km od granic powiatu piaseczyńskiego. Sama droga, z licznymi przystankami (m.in. w Czechach), trwała około 8 godzin. Do stolicy Austrii praktycznie cały czas jedzie się autostradami. Skąd jednak pomysł, aby udać się akurat do miasta nad Dunajem? – Jest położone niedaleko od Polski, a poza tym chcieliśmy obejrzeć pomnik naszego krewnego, gen. Ernesta von Laudona, który był naczelnym dowódcą armii austriackiej – wyjaśnia Jacek Zalewski.

Zdjęcie z generałem
Z generałem von Laudonem, który był pradziadkiem Jacka Zalewskiego, wiąże się dość ciekawa historia. Urodził się w 1717 roku w Inflantach, w rodzinie o niemiecko-łotewskim pochodzeniu i został zmuszony do emigracji. Po zaciągnięciu się do austriackiego wojska zaczął szybko awansować. Za zasługi w wojnie 7-letniej otrzymał w 1758 roku tytuł barona, a następnie – po bitwie pod Kunowicami – został mianowany marszałkiem. Był głównodowodzącym wojskami austriackimi w tzw. wojnie kartoflanej w 1778 roku oraz w wojnie austriacko-tureckiej (1788-91). Co ciekawe, postać generała została uwieczniona na pomniku Marii Teresy. – Robiliśmy sobie przy tym obelisku zdjęcia – chwali się Jacek Zalewski. – To zaszczyt mieć tak znamienitego przodka.
Oczywiście był to tylko jeden z punktów niezwykle napiętego programu wycieczki. Drugi stanowiła degustacja słynnych na cały świat wiedeńskich słodkości: czekoladowego tortu Sachera (Jacek Zalewski, który próbował go z Kubą w kilku miejscach uważa, że jest zbyt suchy), sernika wiedeńskiego i oczywiście apfelstrudela, czyli strudla z jabłkami. Podróżnicy z Nowej Iwicznej zasmakowali też w sznyclu po wiedeńsku podawanym tradycyjnie z sałatką ziemniaczaną oraz kiełbasie nadziewanej żółtym serem, która była z kolei ulubionym daniem Kuby.

Piękny i elegancki
Turyści odwiedzili interaktywne muzeum muzyki, które bardzo spodobało się Kubie i groby najznamienitszych wiedeńskich kompozytorów oraz artystów, w tym Amadeusza Mozarta i Gustawa Klimta. Byli też na wzgórzu Kahlenberg, z którego Jan III Sobieski dowodził odsieczą wiedeńską, w ogrodach Sissi i słynnych domach Hundertwasser. – Przechodziliśmy dziennie 8-10 km, dzięki czemu Kuba miał naprawdę mnóstwo bodźców – dodaje Jacek Zalewski.
Poprzez ambasadę Austrii w Polsce udało się też zainicjować na miejscu spotkanie z rodzicami niepełnosprawnych dzieci. W trakcie rozmowy okazało się, że Austria zamawia w naszym kraju sporo urządzeń służących do rehabilitacji i integracji sensorycznej oraz zabawki dla upośledzonych dzieci, a polskie firmy cieszą się nad Dunajem znakomitą opinią. – Austriacy są bardzo dobrze nastawieni do osób niepełnosprawnych – uważa Jacek Zalewski. – Dla Kuby byli zawsze życzliwi i tolerancyjni, mimo że często głośno się zachowywał. Jeśli chodzi o samą infrastrukturę, to we Wiedniu było ogólnie w porządku. Pewne zastrzeżenia można mieć do podmiejskich stacji benzynowych. W Polsce są one lepiej przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Uważam, że Wiedeń jest doskonałym miejscem na weekendowy wypad. Tym bardziej, że jest niedaleko, a ceny są podobne jak w Polsce.
Tomasz Wojciuk

tagi:    Jacek Zalewski

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
· „Kisiel” by się uśmiał
· Awaria oczyszczalni. Ścieki popłynęły Głoskówką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest