Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 691), 2017-10-20
Warzywo godne święta

LESZNOWOLA W sobotę w Lesznowoli odbył się doroczny Bieg po Dynię, połączony ze świętem dyni. Prócz rywalizacji sportowej na uczestników czekały liczne konkursy, atrakcje i niespodzianki

Tym razem w Lesznowoli były niezłe warunki do biegania, bo w ostatnich latach bywało z tym różnie. Na samym początku, wkrótce po otwarciu biura zawodów, rozpoczęły się biegi dzieci i młodzieży. Jednak stadion ożywił się na serio dopiero przed biegiem głównym, w którym na linii startu stanęło ponad 200 zawodników.

Silny wiatr, kłopotliwe zwężenie
Bieg na 5 km poprzedziła krótka, zwyczajowa rozgrzewka, po której zawodnicy, w większości ubrani w jaskrawe pomarańczowe trykoty, zajęli swoje miejsca na linii startu. Sygnał do rozpoczęcia zawodów dała wójt gminy Maria Jolanta Batycka-Wąsik. Po jednym okrążeniu dookoła stadionu, zawodnicy wybiegli na ulice Lesznowoli. Nieprzyjemnym miejscem, które w tym roku sprawiło wielu osobom trudność wybijając je z rytmu, było zwężenie związane z pracami drogowymi. – Tworzył się tam zator i trzeba było biec znacznie wolniej, co odbiło się na końcowym czasie – nie krył swego rozczarowania jeden z zawodników. Bieg rzeczywiście był nieco wolniejszy niż w latach ubiegłych. Nie zawiedli faworyci. Zwycięzca, doskonale znany miejscowej publiczności Mateusz Dębski z Radomia, zameldował się na mecie jako pierwszy z czasem 16 min i 11 sek. – Strasznie dziś wiało – mówił po odebraniu medalu za zwycięstwo. – Poza tym samochód torujący drogę jechał momentami za wolno. To drugi w Polsce bieg dyni, w którym brałem udział. Lubię tę imprezę, choć niewiele brakowało, żebym w tym roku na nią nie przyjechał.
Drugie miejsce wśród panów zajął Adam Stec z Lublińca, a trzecie – Tomasz Szala z Nowej Iwicznej. Wśród pań triumfowała niezawodna Marta Jusińska z Warszawy (19 min 6 sek.), która raptem o 6 sekund wyprzedziła Aleksandrę Płocińską z Konstancina-Jeziorny i o 8 sekund Joannę Tomczak ze stolicy. Bieg główny ukończyło łącznie 212 zawodników.

Największe dynie rosną w Lesznowoli
W tym roku zwyczajowo rozegrano także dwa konkursy: na największą dynię i najładniej pomalowaną dynię. W tym pierwszym (mierzono obwód i wysokość warzywa, bo dynie były tak duże, że nie dało się ich podnieść) triumfował Stanisław Laskus z Nowej Woli, który wyprzedził Zofię Duszę i Katarzynę Lubowicką (obydwie z Lesznowoli). Na zwycięzców czekały atrakcyjne nagrody w postaci sprzętu agd. W konkursie na najładniej pomalowaną dynię startowały dzieci w różnych kategoriach wiekowych. Wśród przedszkolaków triumfowały Jagoda i Martyna Krajewskie, wśród dzieci młodszych najładniejszą dynię wykonali Bartek i Piotr Rukat, a z dzieci starszych bezkonkurencyjna okazała się Paulina Lach. Zwycięzcy otrzymali gry lub karty do Decathlonu. Oprócz tego na mieszkańców czekały też inne atrakcje, jak pokazy kulinarne, degustacje potraw z dyni, czy pokaz carvingu – rzeźbienia w dyni. Na rozstawionym nieopodal stadionu kiermaszu można było nie tylko kupić świeże warzywa (królowały oczywiście dynie), ale także miody, przyprawy, wypieki, soki, książki, zabawki dla dzieci czy rękodzieło artystyczne. W tym roku w Lesznowoli odbyła się też inauguracja Pierwszego Dnia Walki z Niedożywieniem, organizowanym w ramach ogólnopolskiego programu Dzwonek na obiad. Zebrane pieniądze, w tym z wykupionych przez zawodników pakietów startowych, zostaną przeznaczone na obiady dla najbiedniejszych dzieci.
Tomasz Wojciuk

tagi:    święto dyni    bieg dyni

Przeczytaj też
Muzyka, zabawa i szczypta historii (2018-06-15)
Przebojowy weekend (2018-06-08)
Jedyny taki bieg (2018-04-13)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Przełom w sprawie mieszkania dla rodziny z Ceramicznej
· Potraktowali piłą pomniki przyrody
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest