Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 października 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 października 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 27 października 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 689), 2017-10-06
Komandosi wylądują jak cichociemni

GÓRA KALWARIA Przez lata ten fakt był mało znany. Czterech cichociemnych spadochroniarzy Armii Krajowej i sprzęt zrzucono w kwietniu 1944 roku w pobliżu Baniochy

W najbliższy wtorek o godz. 11, w ukrytym w lesie miejscu na przedłużeniu ul. Wiejskiej, gdzie 73 lata temu wylądowali czterej spadochroniarze oraz trzy zasobniki, odbędzie się uroczystość patriotyczna. Swój udział w obchodach zapowiedział uczestnik tamtych wydarzeń i zarazem ostatni żyjący spośród 316 cichociemnych – 96-letni Aleksander Tarnawski. Po odsłonięciu tablicy pamiątkowej, o godz. 13 nad głowami uczestników wydarzenia ze spadochronami skoczy sześciu żołnierzy jednostek specjalnych GROM i AGAT, które przejęły tradycje i obyczaje cichociemnych.

Mieliśmy nieść nadzieję
Cichociemni byli elitą wśród polskich żołnierzy, którzy po wrześniu 1939 r. znaleźli się na Zachodzie. W większości jako ochotnicy przechodzili przeszkolenie spadochronowe w Wielkiej Brytanii (później we Włoszech), zorganizowane przez Rząd Polski na Uchodźctwie. Stawali się także specjalistami od dywersji, cichej likwidacji wroga, konspiracji i walki podziemnej. Gdy osiągnęli gotowość, byli zrzucani nocą na terytorium Generalnej Guberni (czyli okupowanej Polski), by wesprzeć konspiracyjne działania Państwa Podziemnego, dostarczyć mu zaopatrzenia, pieniędzy oraz przekazać pocztę dowództwu Armii Krajowej.
– Nie mieliśmy najmniejszego wpływu na wynik wojny. Nawet na jakieś lokalne działania – tak dwa lata temu znaczenie cichociemnych tłumaczył Tarnawski. – Moim zdaniem rola cichociemnych polegała na tym, żeby nieść nadzieję ludziom w okupowanej Polsce. My mieliśmy pokazać, że o Polsce nie zapomniano.

Lądowanie na Kanapie
Zrzut, do którego doszło z 16 na 17 kwietnia 1944 roku w pobliżu Baniochy, odbywał się w ramach operacji lotniczej „Weller 12”. Samoloty z cichociemnymi startowały wówczas z bazy przerzutowej we włoskim Brindisi i dostarczały żołnierzy w punkty żmudnie przygotowane przez komórkę Komendy Głównej AK. Placówkę odbiorczą koło Baniochy nazwano „Kanapa”. Skoku w tym miejscu dokonała ekipa w wieku 21-28 lat w składzie: ppor. Stefan Górski, ps. Brzeg, ppor. Gustaw Heczko, ps. Skorpion, ppor. Marian Kuczyński, ps. Zwrotnica oraz ppor. Aleksander Tarnawski, ps. „Upłaz”.
Po krótkiej aklimatyzacji w stolicy, cichociemni rozproszyli się po kraju. Stefana Górskiego przydzielono do Kedywu Okręgu Łódź AK. Po wojnie, w 1946 roku został mistrzem Polski w sztafecie 3x1000 m. Jednak trzymane w okowach stalinizmu państwo nie darowało mu przeszłości. Pod zarzutem rzekomej działalności szpiegowskiej na rzecz obcego wywiadu został aresztowany i skazany na śmierć. Wyrok wykonano w więzieniu na Mokotowie 27 września 1948 roku. Po roku 1991 „Brzeg” został uniewinniony, a wyrok unieważniony.
Życie Mariana Kuczyńskiego również zakończyło się tragicznie. Po zrzucie został dowódcą Ośrodka Dywersyjnego AK w Drohobyczu. W czerwcu 1944 roku aresztowała go ukraińska policja i przekazała Gestapo. Został rozstrzelany lub otruł się.
Z kolei Heczko objął dowództwo plutonu Okręgu Nowogródek AK. Po wojnie był nauczycielem, księgowym, dyrektorem zakładów. Z akt Instytutu Pamięci Narodowej wynika, że podjął współpracę ze służbą bezpieczeństwa PRL. Zmarł w 1988 roku.

Znów skoczył, po 70 latach
Ostatni z cichociemnych – Aleksander Tarnawski również trafił do Nowogródka. Kiedy na tereny te weszła Armia Czerwona, Tarnawski przedostał się do Otwocka. Po wojnie pracował w Polskim Radiu, w kopalni, a także na uczelni chemicznej. Mieszka w Gliwicach. We wrześniu 2014 r. w wieku 93 lat wykonał skok spadochronowy z żołnierzami jednostki wojskowej GROM.
Inicjatorami upamiętnienia wydarzeń sprzed 73 lat jest Fundacja im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. – Miejsce zrzutu w okolicach Baniochy zostało odnalezione dzięki uprzejmości pilotów wojskowych. Z dużym sukcesem upamiętniamy legendarnych cichociemnych od kilku lat – tłumaczy Bogdan Rowiński z zarządu Fundacji. Uroczystość współorganizują m.in. gmina i starostwo.

Foto: Aleksander Tarnawski (ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego)
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Nauka poszła w las
· Lepiej rozmawiać niż się sądzić
· Inne życie na Kolejowej
· Święty z nieba kibicuje
· W strefie tańszych biletów ZTM
· Wystawa komputerów sprzed lat
· Strażacy nie tylko gaszą pożary
· Słoneczny Hubertus
· O 12 drzew mniej przed basenem
· Policja karze za brak odblasków
· Świetne świadectwa są w cenie
· Psa nie uratowano, czy jego właściciel usłyszy wyrok?
· Wraki płonęły jak pochodnie
· Na „7” ratują życie jako pierwsi
· Okulickiego jak po grudzie
· Warzywo godne święta
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Lotnisko w Baranowie zastąpi Okęcie?
· Pielęgnują lokalną historię
· Całkiem nowa Lipowa
· Zielony Nadarzyn
· Makabryczny wypadek w szpitalu
· Obwodnica w gąszczu procedur
· Najpierw obwodnica, później łącznik
· Budując szosę odkryli cmentarzysko
· Upamiętnili więźniów obozu Dulag
· Zapłacimy za parkowanie w mieście?
· 53 osoby staną przed obliczem sądu
· Tłuczkiem zdewastował auto sąsiada
· Grunt to mądrze wybrać
· Innowacyjna galeria z nową siedzibą
· Karta dla lokalnych patriotów
· 4 mln zł na remont szpitala
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest