Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 września 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 września 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 21 września 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 686), 2017-09-15
Jarmark w nowej odsłonie

PIASECZNO Doroczny kiermasz wreszcie wyglądał nieco inaczej niż w latach poprzednich. Zmianę wymusiła poniekąd modernizacja parku miejskiego. Nowa formuła wyszła mu na dobre. Czy impreza na stałe przeniesie się do centrum miasta?

Jarmark, jak co roku, otworzył hejnał Piaseczna. Chwilę potem rozpoczął się koncert Piaseczyńskiej Orkiestry Dętej, a następnie, po raz pierwszy tego dnia, wystąpił Tatarski Zespół Taneczno-Wokalny Buńczuk. Mieszkańcy co chwila zaglądali, co działo się na scenie, a w przerwach między występami chętnie robili zakupy. W tym roku organizatorzy zaprosili do Piaseczna Tatarów mieszkających na Podlasiu. – Na ten pomysł wpadła pracująca w naszym Muzeum Regionalnym Elżbieta Lipska – zdradza Monika Gielecińska, kierownik muzeum, które od lat organizuje wydarzenie. – Tatarzy są nie tylko barwni, ale także nieco egzotyczni.
Na rynku stanęły stoiska przybliżające tatarską kulturę, sztukę, tradycję i historię, ale najbardziej widowiskowa była rozstawiona nieopodal ratusza jurta (można było do niej wchodzić), czyli namiot z elementami wyposażenia, służący dawniej Tatarom za dom. Można było także spróbować tatarskiej kuchni, ponieważ na pl. Piłsudskiego rozstawiono kramy z pieremiaczami, cebulnikami, czeburekami, soczewiakami, kubinami, listkowcami czy pierekaczewnikami, czyli zarówno słonymi, jak i słodkimi przysmakami. Wszystkie te specjały cieszyły się sporym zainteresowaniem.

Sporo ozdób i ręcznie robionej biżuterii
Skupienie większości kramów w rejonie rynku okazało się dobrym pomysłem. Z ruchu wyłączony został fragment ul. Kościuszki w stronę pl. Piłsudskiego. Wzdłuż drogi stanęły kramy z rzemiosłem ludowym, rękodziełem i tradycyjnymi wyrobami. Na jednym z nich ubrany w sukmanę Jan z Łasi na Mazowszu opowiadał o swojej rzeźbiarskiej pasji, oferując kupującym tabliczki z imionami, tradycyjne drewniane gwizdki oraz tajemnicze deseczki z dziurką. – Dmuchając przez tę dziurkę można łatwo rozpalić ogień w kominku lub grilla. To stary indiański sposób – instruował rzemieślnik. – A jeśli nie mamy nic do rozpalenia, do deseczki można przyczepić chociażby klucze. Warto mieć coś takiego w domu, tym bardziej, że kosztuje tylko złotówkę – zachęcał.
W tym roku na jarmarku sporo było także ręcznie robionej biżuterii, drewnianych zabawek, ceramiki i różnego rodzaju bibelotów. Jeden z rękodzielników oferował oryginalne zawieszki z zatopionymi w żywicy epoksydowej częściami zegarków. – Zrobienie takiej ozdoby jest bardzo pracochłonne, dlatego ceny u mnie zaczynają się od 25 zł – argumentował.
Kilka kramów dalej spotkaliśmy Beatę Podsiadły z Zalesia Dolnego, która od lat sama produkuje mydła. – Jak zaczynałam, nikt jeszcze tego nie robił – mówi. – Teraz jednak powstaje coraz więcej domowych mydlarni. To ciekawa, rozbudzająca kreatywność pasja – dodaje pani Beata, zapraszając na organizowane przez siebie warsztaty. Spore zainteresowanie wzbudziło także stoisko, na którym sprzedawano ręcznie robione szczotki. – Są wykonane z końskiego włosia, szczeciny świńskiej i dzika, a pędzle do golenia - z sierści borsuczej – wyjaśnia Jacek Wodzyński, którego mama produkuje szczotki od kilkudziesięciu lat. – Mam też ręcznie malowane szczotki do włosów, które idealnie nadają się na prezent.
Na jarmarku nie mogło zabraknąć wyrobów spożywczych. Można było zaopatrzyć się w miody, przyprawy do mięs, wypiekane tradycyjnymi metodami ciasta i chleby oraz wędliny. Klientów wabiły też sery korycińskie, oscypki i całe mnóstwo niesamowitych przetworów: w tym dżemy, syropy, sosy i pikle. Kto zgłodniał, mógł skosztować chleba ze smalcem podawanego w towarzystwie cebulki i ogórka. Z jarmarku z pewnością nikt nie wyszedł głodny, a wiele osób zrobiło tam także solidne zapasy na zimę.

Wioska rzemiosł dawnych
Atrakcją dla dzieci były stanowiska rzemieślników, zarówno tych dawnych, jak i współczesnych, zlokalizowane na ul. Rynkowej. Sporym zainteresowaniem cieszyła się kuźnia pod gołym niebem i warsztat garncarski, w którym można było własnoręcznie ulepić naczynia z gliny. Najmłodszych przyciągnęło także przedstawienie jarmarczne przygotowane przez Teatr Rozrywki Trójkąt - „Czego nie wiecie o smokach” oraz wciągające animacje. Inną atrakcją było obozowisko rycerskie, gdzie prezentowano broń i historyczną garderobę. Rycerze zorganizowali też warsztaty łucznicze i pokaz żonglerki chorągwiami. – Zorganizowanie jarmarku w centrum miasta przypadło do gustu zarówno wystawcom, jak i mieszkańcom. Odebraliśmy wiele pozytywnych sygnałów – przyznaje Monika Gielecińska. – Trudno mi w tej chwili powiedzieć, czy impreza wróci za rok do parku miejskiego. Na pewno mamy o czym myśleć.
Tomasz Wojciuk


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Możesz pomóc Szlachetnej Paczce
· Jarmark przyciągnął mieszkańców
· Zbliża się remont alei Róż
· Dzień podziękowań i zabawy
· Pożegnali lato, powitali szkołę
· Otworzyli basen. Ale bez zjeżdżalni
· Święty Stanisław patronem miasta
· Problemy z odbudową plebanii
· Niedoróbki na Szkolnej
· Pływali aż miło
· Nowymi szlakami przez piękne miasto
· Ryxa będzie jak nowa, ale za rok
· Śmiertelny wypadek w Mrokowie
· Prażmów pożegna lato
· Problem dzików powrócił
· Cieplny rozwód dał milion oszczędności
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Eleni zaśpiewa na finał dożynek
· Nowy wóz bojowy dla OSP Biskupice
· Pruszkowski Festiwal Archeologiczny „ARTEfakty”
· Mieszkańcy bawili się na dożynkach
· Książka o historii gminy
· Cztery piętra i 300 aut. Zaparkujesz za miesiąc
· Dni Brwinowa z ostrym graniem i bitwą
· Karkołomna podróż po zmroku
· Powstanie nowoczesny punkt przesiadkowy
· 60 lat razem
· Koniec linii zastępczych. Z jednym wyjątkiem
· Śmiertelny wypadek przy budowie „Pastewnika”
· Kambo: prokuratura kończy śledztwo
· 3500 trójkątów na 100-lecie Niepodległej
· Wąż zbożowy napędził strachu
· Na inaugurację roku poświęcono nową szkołę
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest