Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 29 czerwca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 29 czerwca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 29 czerwca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 684), 2017-09-01
Przeżyli i chcieli zapomnieć

GÓRA KALWARIA II wojna światowa zaczęła się dla Czaplinka tragicznie. Podczas nalotu zginęli między innymi kierownik szkoły i kilkoro dzieci

Na początku września 1939 r. mieszkańcy Czaplinka, także kilkuletnie dzieci, gromadzili się w szkole, przy jedynym we wsi radiu. Słuchali informacji związanych z napaścią Niemiec na Polskę. 7 września zebrani w budynku nagle usłyszeli nadlatujące samoloty. Wybuchła panika. Wszyscy zaczęli uciekać ze szkoły w kierunku zarośli nad Czarną.

Bujaj mnie – to mniej boli
Jak wspominał śp. Feliks Krzyczkowski z Czaplinka, trzy klucze niemieckich samolotów lecących w kierunku Góry Kalwarii pojawiły się na niebie około południa. Drogą przez Czaplinek, od strony Grójca szły akurat osoby uciekające na wschód przez nadciągającym frontem oraz niewielkie grupy polskich żołnierzy. Na widok rozbiegających się osób piloci zaczęli strzelać z niskiej wysokości. Posypały się też bomby.
5-letni Franek Gański zginął na miejscu. Jego 3-letnia siostra Zosia przeżyła (prawdopodobnie osłonięta przez brata), lecz została ranna w brzuch. Zaniesiona do domu prosiła: „Mamuś, pobujaj mnie – to mniej boli”. – Nie było lekarza, nie było środków uśmierzających ból. Żyła jeszcze kilka godzin – wspominał rozpaczliwe chwile zmarły w 1985 r. ojciec dziewczynki Adam Gański. Marianna Gańska, mama Franka i Zosi, przypłaciła śmierć dzieci życiem. Podczas niemalże codziennych pieszych wędrówek do grobów zapadła na zapalenie płuc. Zmarła wiosną 1942 r.
Sławomirowi Kąckiemu, sołtysowi Czaplinka i inicjatorowi budowy pomnika, który odsłonięto trzy lata temu na cmentarzu w Sobikowie, na podstawie ksiąg parafialnych udało się ustalić osiem nazwisk zabitych mieszkańców. Byli to oprócz rodzeństwa Gańskich: Henryk Łodziewski (31-letni kierownik szkoły), Zofia Urbańska (16 lat), Józef Biskupski (21 lat), a także Stanisław (28 lat), Halina (6 lat) i Ewa Prędota (4 lata). Feliks Krzyczkowski wspomina o 11 ofiarach wśród mieszkańców. Kim byli pozostali? Do dziś nie wiadomo.

Wśród ciał bliskich
Dzień po nalocie ciała zmarłych zostały ułożone na wozach konnych i zawiezione na cmentarz do Sobikowa. – Kopano w pośpiechu płytkie groby. Nie było czasu, samoloty mogły wrócić. Wróciły. Ksiądz proboszcz Jankiewicz rozkazał: „połóżcie się na ziemi!”. Zrozpaczeni, wystraszeni ludzie leżeli wśród ciał swych bliskich – wspominał po latach Adam Gański.
Samoloty ponownie nadleciały, kiedy wieś mijała duża grupa polskich żołnierzy w wozach bojowych. Feliks Krzyczkowski opisał, jak Polacy ostrzeliwali wroga z ciężkiego karabinu. Polegli zostali pochowani na sobikowskim cmentarzu, w „grobie nieznanego żołnierza” (jak mówią miejscowi).
O tragicznych wydarzeniach z września 1939 przez lata wiedziały tylko pojedyncze osoby. Dla sołtysa Kąckiego pozostaje zagadką, dlaczego do tej pory nie było żadnych obchodów rocznicowych, nikomu do głowy nie przyszło upamiętnienie nazwisk ofiar na jednej tablicy. Zdaniem Tadeusza Gańskiego (syna Adama) odpowiedź może być tylko jedna: ponieważ było bardzo ciężko o tych strasznych chwilach mówić.
– Ci, co przeżyli, chcieli o tym zapomnieć, ponieważ tak bardzo trudno było im żyć z tymi wspomnieniami – przekonywał.
Piotr Chmielewski

tagi:    II wojna światowa    Czaplinek

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Zaniedbany plac zabaw
· Fajerwerki na powitanie ratusza
· Zgłębiali tajniki YouTube
· Po wojsku już tylko wspomnienia
· Kobiety ciągnie do madmaxa
· Burzenie ścian w miłej atmosferze
· Wchodząc tu, nos i oczy zostaw na zewnątrz
· Waleczność i poświęcenie to ich znak
· Porwani przez latawce
· Z koszeniem wału nigdy im się nie spieszy
· Piknikowa Krauzówka
· Pierwsza taka galeria
· Moto-Henryków podbił serca mieszkańców
· Huczne dziewięćdziesięciolecie
· W lipcu zaproszą do zakątka kultury
· Kosztowna naprawa fuszerki
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Oddział dla dzieci na miarę czasów
· Strażnicy tępią pijaków za kółkiem
· Aplikacja nie da zapomnieć
· Powstają nowe ścieżki rowerowe
· Zatrzymać wilgoć niszczącą dworek
· Dotacja na samochód dla OSP Biskupice
· Dzień Dziecka inny niż wszystkie
· Wyróżnienie dla OSP w Nowej Wsi
· Pruszkowskie Wianki
· Pomóc Afryce, wybudować szkołę
· Wiedzą o policji tak dużo, że zasłużyli na hulajnogi
· Szkoła w Skułach będzie większa
· Rozpoczyna się drugi etap przebudowy Regulskiej
· Sto lat dla drugiego człowieka
· Centrum Kultury i Sportu pełną parą ruszy od września
· Superlotnisko – rząd zaczyna konsultacje
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest