Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 grudnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 grudnia 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 grudnia 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 684), 2017-09-01
Z Wisłą we krwi

GÓRA KALWARIA Bogdan Szeremeta mimo 70 lat na karku w sobotę po raz pierwszy w życiu popłynął za motorówką na wakeboardzie. A Rafał Lipiński latem w ogóle nie rozstaje się z rzeką. Wozi ludzi drewnianą łodzią dokąd sobie zażyczą

Rośnie popularność królowej polskich rzek. Piaseczyńskie Wodne Pogotowie Ratunkowe (WOPR) umiejętnie podsyca to zainteresowanie organizując Święto Wisły na Urzeczu. W sobotę, przy tzw. tamie wojskowej w Górze Kalwarii, była okazja na skorzystanie z rzecznych i nadrzecznych atrakcji. Rekordowo dużo osób, bo około 70, wzięło tego dnia udział w spływie kajakowym z Królewskiego Lasu do Góry Kalwarii. – To nie jedyny rekord. W czasie wakacji były dwie niedziele, podczas których na nadwiślańskiej plaży pojawiły się setki ludzi – podkreśla Piotr Rytko, szef piaseczyńskiego WOPR.

Nie ma bata, jest deska
Dużą atrakcją tegorocznego święta rzeki były bezpłatne rejsy tradycyjną łodzią wiślaną. Z tej możliwości skorzystało kilkadziesiąt osób. Baty dawniej służyły do przewozu piasku budowlanego, teraz są atrakcją turystyczną wożącą pasażerów. „Zygmunta” - dwunastometrową jednostkę, która dotarła do Góry Kalwarii z warszawskiego Portu Czerniakowskiego, wybudowano w 2013 roku. Specjalnie na ówczesną rzeczną pielgrzymkę z Płocka do Słomczyna koło Konstancina-Jeziorny, podczas której przewieziono relikwie św. Zygmunta. W sobotę napędzanym silnikiem batem sterował Rafał Łapiński, szef fundacji Dom Wisły, który żartuje, że królową polskich rzek ma... w organizmie. – Człowiek składa się z 70 procent z wody, a ponieważ Warszawiacy piją ją z rzeki, z tylu procent składam się z Wisły – wnioskuje flisak. – Zakochałem się w naszej rzece, kiedy w 2009 roku wziąłem udział w rejsie do Włocławka i z powrotem. Później byłem świadkiem odkopywania szkuty czerskiej przed 500 lat. W końcu pojawiło się marzenie, by mieć własną drewnianą łódź i na tym zarabiać. W sezonie letnim udaje mi się to, czas spędzam na Wiśle, wożę ludzi na dowolnym szlaku – mówi.
W sobotę pływano jednak nie tylko na bacie. Taflę wody przecinały skutery i motorówki ciągnące za sobą amatorów szusowania na wakeboardzie. Bogdan Szeremeta z Otwocka Wielkiego pływa po Wiśle od 40 lat (m.in. trzykrotnie dotarł łódką do Giżycka na Mazurach). W sobotę ten 70-latek nie miał oporów przed szybkim pływaniem na desce.
A kto wolał raczej popływać spokojniej, mógł skorzystać z deski SUP. Stojąc na niej należy odpychać się wiosłem. Przedstawiciele sklepu Decathlon przywieźli w sobotę nowinkę – SUP pompowane, twarde jak ich tradycyjne odpowiedniki. – Pływanie na SUP wymaga koordynacji ruchów, co wzmacnia wszystkie mięśnie. To doskonała forma aktywności, w tym roku po raz pierwszy odbyły się mistrzostwa Europy w pływaniu na takich eskach – mówi Aneta Koć z Decathlona.

Nie wolno czekać z ratunkiem
Spotkanie nad Wisłą było też okazją do edukacji. Wojciech Kochański, ratownik z Góry Kalwarii z długoletnim stażem prezentował, jak należy ratować osobę, która przestała oddychać. – Kiedy chcemy pomóc osobie znajdującej się w wodzie, musimy się upewnić, czy nie ma ona złamanego kręgosłupa. W takim przypadku nie wyjmujemy jej od razu z wody, do tego potrzeba więcej osób i deski ratowniczej, aby nie pogłębić urazu – tłumaczy WOPR-owiec. – Jeśli natomiast wiemy, że osoba, która wymaga ratunku, nie skakała do wody, należy ją czym prędzej wyjąć na brzeg i rozpocząć reanimację. Nie wolno czekać. Jeśli nie wiemy, co w takim momencie robić, należy zadzwonić pod numer ratunkowy 112. Oni nas poinstruują – radzi pan Wojciech. Wyjaśnia, że po ułożeniu pokrzywdzonego na twardym podłożu i odchyleniu jego głowy do tyłu najpierw trzeba sprawdzić, czy oddycha (zbliżając policzek do jego nosa i ust). Jeśli nie, dzwonimy po pogotowie i zaczynamy reanimację: pięciokrotnie wdychamy powietrze do płuc nieprzytomnego (zatykając jego nos), a następnie uciskamy 30 razy jego klatkę piersiową. Potem robimy już tylko dwa wdechy i znów trzydzieści uścisków. W przypadku małych dzieci uciskamy palcami.
Pan Wojciech sprawdził te czynności w praktyce. W 1999 roku nad morzem uratował życie topielcowi. Akcja trwała 25 minut.
Jednak wykwalifikowanymi ratownikami na Wiśle są nie tylko WOPR-owcy, ale także policjanci z ogniwa w Górze Kalwarii wchodzącego w skład warszawskiego Komisariatu Rzecznego. – Podczas służby mamy co robić. Jeżeli nikt się nie topi, sprawdzamy, czy wędkarze łowią legalnie i zwracamy uwagę na osoby spędzające czas nad wodą. Ostatnio „modne” stało się rozjeżdżanie wałów quadami i niszczenie przyrody w nadwiślańskich rezerwatach – mówi asp. Adam Dąbrowski, kierownik ogniwa.
Sobotnie święto zakończył koncert szant i ognisko. Wydarzeniu patronował Kurier Południowy.
Piotr Chmielewski


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Radnych będzie można oglądać na youtubie
· Opłatek i ciasto z seniorami
· Kradną samochody na potęgę!
· Papiery krążą, dzieci czekają
· Dobre chęci są, brakuje pieniędzy
· Wojewoda narzucił nazwy ulic
· Targowisko w nowej odsłonie
· Koperty, które trafią do lodówki
· Jeśli tańsze bilety ZTM, to w całej gminie?
· Turniej Maszyn Wiatrowych pod okiem ministra
· Dunikowskiego będzie na razie równana
· Mieszkańcu, segreguj solidniej i sięgnij głębiej do portfela
· Co kryją okoliczne nazwy
· Ciepły kiermasz w chłodnej aurze
· Wjechała wprost pod tira
· „Bukaciak” na 25 lat za kraty
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Gminy otwierają swoje ślizgawki
· Zainwestują w szpital „na Wrzesinie”
· Szczątki ludzkie upamiętni grobowiec
· Przeciąć reklamowy chaos
· Żegnajcie, rowery, do wiosny
· Bliżej do Dalekiej
· System da wiedzę i oszczędności
· Adamowizna przesądzi o losach inwestycji
· Robiąc zakupy, uważaj na karę
· Zamknęli narkotykową „hurtownię”
· Dzieci poznały ministra i... czad
· Idą święta, bądźmy razem
· Spiszą piec i zajrzą do składu opału
· 175 kg rzepaku w nagrodę
· Nie tylko lotnisko, ale i nowe miasto?
· Małżeństwa na medal
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest