Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 listopada 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 listopada 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 listopada 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 681), 2017-08-11
Jak król Staś Numan Beja ugościł

12
PIASECZNO W środę minęło 240 lat od dnia, w którym w Piasecznie, w drodze ze Stambułu do Warszawy, zatrzymał się nadzwyczajny poseł tureckiego sułtana. Ponoć ani wcześniej, ani później tak osobliwego gościa to miasto nie widziało

Szczegóły z kilkumiesięcznej wizyty posła Porty Ottomańskiej Seyda Numana Beja Paszy Muchassebedziego w Polsce znamy dzięki szczegółowym zapiskom Antoniego Łukasza Crutty (późniejszy wydawca stwierdził, że „redagował [on] dziennik bardzo rozwlekle i złą francuszczyzną”). Ten z pochodzenia Albańczyk i poliglota, obrał Polskę za swoją ojczyznę. Niedługo przed przyjazdem Turków, Crutta objął stanowisko tłumacza języków wschodnich przy rządzie Rzeczpospolitej Polskiej. Po zakończeniu służby na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, osiadł w Lewiczynie koło Grójca, gdzie zmarł w 1812 roku i został pochowany na miejscowym cmentarzu.

W Piasecznie wygody większe
Rzeczpospolita i Imperium Osmańskie w owych czasach sąsiadowały ze sobą i ich władcy starali się utrzymywać przyjazne stosunki. 27. sułtan Abdul Hamid I (panował w latach 1774-1789) był uznawany za pacyfistę. Wiadomo, iż król polski wysłał do Konstantynopola (późniejszego Stambułu) posła, by oznajmić o swojej elekcji i koronacji w 1764 roku. Turcy odwzajemnili się i wysłali do Warszawy zawiadomienie o wstąpieniu na tron Abdul Hamida I.
Poseł Nauman Bej, tytułowany synem paszy (czyli wysokiego urzędnika imperium) i generalnym kontrolerem państwa, przybył na nasze ziemie ze świtą liczącą 78 osób! Od granicy towarzyszyli mu polscy przewodnicy wysłani przez królewski dwór. Jeszcze przedstawiciel Turcji dotarli do Warszawy, komisja skarbu wyasygnowała 430 dukatów, za które wynajęto posłowi pałac (jak się potem okazało, za mały) oraz 100 dukatów na zrobienie dla niego... sofy.
Przed przyjazdem do stolicy Numan Bej miał spędzić kilka dni w Wilanowie „dla wypoczynku, jak i dla odebrania rozkazów, co do ceremoniału przy wjeździe do stolicy”. Jednak przedstawiciele naszego króla oświadczyli, że gość zatrzyma się w należącym do króla dworze chyliczkowskim w Piasecznie, gdzie „będzie miał mieszkanie i wygody większe”.
– W dniu 9 sierpnia 1977 r., do Piaseczna przybył gość osobliwy, któremu podobnego ani przedtem, ani później już nie było” – zapisał w przedwojennej monografii miasta Tadeusz Jan Żmudziński.

Dwa wozy wypełnione zapasami
Jeszcze tej samej nocy na rozkaz Stanisława Augusta Poniatowskiego wysłano Numan Bejowi dwa wielkie wozy z zapasami z kuchni i cukierni królewskiej. Do Piaseczna dowieziono: 10 baranów, 2 cielęta, 10 kapłonów (czyli kogutów), 10 kaczek, 20 pulard (kur), 6 gęsi (wszystkie zwierzęta były żywe), 86 funtów (około 0,4 kg) masła, 1 funt pieprzu angielskiego, tyleż białego i zwyczajnego, 1 funt także imbiru, ćwierć funta goździków, tyleż kwiatu muszkatołowego, cynamonu, gałek muszkatołowych, 100 funtów ryżu, 100 bułek, 20 sztuk ciasta i 1 korzec mąki najpiękniejszej, a także: 6 dużych słojów konfitur, 5 pudeł konfitur suchych, 1 pudło migdałów obsmażanych, 2 pudełka fruktów, 2 biszkoptów, 12 melonów, 8 arbuzów, 12 funtów kawy lewańskiej, dwie głowy cukru i 1 garnek miodu.
Choć prowiantu było dużo, Numan Bej zabawił w Piasecznie cztery dni. 14 sierpnia o świcie wspaniały orszak wyruszył do Łazienek Królewskich. Tu, podczas krótkiej ceremonii, podano fajkę, kawę, konfitury, owoce, lody, lemoniadę, sorbety i znów kawę, wreszcie wodę różaną i perfumy aloesowe na sposób wschodni, co wszystko – podobno – ucieszyło posła. „Rozmowę zaś prowadzono o rzeczach obojętnych, ale zawsze z oznakami prawdziwej życzliwości” – zanotował Crutta. Gdy już wszystko było gotowe, Numan Bej zasiadł do królewskiego powozu i z towarzyszeniem kolorowego orszaku wyruszył do tymczasowego miejsca zamieszkania. Korowód rozpoczynało wojsko kasztelana kijowskiego z trębaczem na przodzie, dalej jechał powóz posła, szli towarzysze i służba królewska, a zamykał orszak oddział ułanów królewskich. Tak przejechano przez Belweder i ulicami Ujazdowską, Nowy Świat oraz częścią Krakowskiego Przedmieścia i plac Saski, a wszędzie okna kamienic były wypełnione widzami.

Poseł żegna się nie bez łez
W stolicy poseł spotykał się z możnymi, przyjmował i przekazywał bogate podarunki i bywał także w teatrze. 21 sierpnia Numan Bej posłał na dwór marszałka nadwornego koronnego Franciszka Rzewuskiego swoich służących i tłumacza wraz z przyrządem do gotowania kawy, aby nauczyli służbę marszałkowską gotować kawę na sposób turecki. Przyłączył w prezencie m.in. 90 funtów prawdziwej mokki w worku i 12 paczek tytoniu sułtańskiego. „Marszałek pił z wielkim smakiem kawę przyrządzoną przez Turków, obdarował ich 30 dukatami” – odnotował tłumacz. Godzinę później marszałek przesłał posłowi ogromnego jesiotra.
Natomiast 24 sierpnia gość z Turcji wysłał dary sułtana dla króla Poniatowskiego: 24 koni bogato po turecku przybranych i kilka sztuk najkosztowniejszych materii tureckich, perskich i barbaryjskich. W zamian posłannicy posła zostali obdarowani m.in. pierścionkiem z brylantem o wartości 200 dukatów, złotą tabakierą, złotym zegarkiem i dukatami. 26 sierpnia w otoczeniu parady otoczonej ułanami, Numan Bej wjechał na dziedziniec zamkowy witany przez wojsko prezentujące sztandary i broń, by spotkać się ze Stanisławem Augustem Poniatowskim.
Dwa kolejne dni w piaseczyńskim dworze poseł spędził w 1778 roku. Stąd wyjechał 14 marca w drogę powrotną do Imperium Osmańskiego. Jak podała ówczesna Gazeta Warszawska: „Przez cały czas swojego tu przebywania, umiał on azjatycką powagę z europejską grzecznością pojednać, z oświadczonych tu swoich przyjaźni i ludzkości tak był wdzięczny i czuły, iż z tutejszemi swemi przyjaciółmi nie bez łez, przy odjeździe żegnał się”.
Piotr Chmielewski


Komentarze
nick: nikt,     2017-08-11   14:43:39
"&8211; W dniu 9 sierpnia 1977 r., do Piaseczna przybył gość osobliwy, któremu podobnego ani przedtem, ani później już nie było&8221; &8211; zapisał w przedwojennej monografii miasta Tadeusz Jan Żmudziński." W przedwojennej monografii antycypował aż do 1977 roku.
nick: agatka ,     2017-08-12   09:10:42
W tekście jest błąd "1977" - a powinno być 1777.
nick: maff,     2017-08-12   23:09:30
Sympatyczny artykuł, ale proszę poprawcie błędną datę (1977 r.:))) i przeliczenie funtów na kg - " 86 funtów (około 0,4 kg) masła". 1 funt - to 0,45 kg.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Podtruła się gazem. Policja przybyła na czas!
· W oczekiwaniu na 724
· Zbliża się zielony przełom
· Nagrody dla przedszkolaków
· Było pogotowie, będą sale konferencyjne
· Z flagami narodowymi i śpiewem
· Nie chcą w sąsiedztwie blokowiska
· Przy Nadarzyńskiej i Kilińskiego zaparkuje 200 aut
· Na szeroką Powsińską jeszcze poczekamy
· Dzielnica pełna kultury
· Skasowali wjazd i każą go robić od nowa
· Świąteczni biegacze: Patriotyzm zobowiązuje
· W Józefosławiu będą dwa nowe ronda
· Górka znów dała w kość biegaczom
· Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle?
· Las słupków zamiast równania pobocza
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Pierwsze dyktando rozstrzygnięte
· Wypożyczalnie rowerów wrócą wiosną?
· Podwodna, a nie Rzeczna
· Jak słoń w składzie porcelany
· Narodowe Święto Niepodległości
· Nowa hala Sportowym Obiektem Roku
· Bałagan na cmentarzu?
· Prezenty dla trojga nowych grodziszczan
· Grodzisk jeszcze poczeka na nową halę
· Pościg przez trzy powiaty zakończony tragiczną śmiercią
· Zdrowe powietrze dla przedszkolaków
· Poszukiwania tajemniczej informatorki
· Szkolna jak malowana
· Nowe drzewa przy Pszczelińskiej
· Tu na ambitną sztukę i informację nie czekasz
· Łupem szajki padły auta za 9 mln zł
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest