Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 października 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 października 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 października 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 676), 2017-07-07
Nie chcą masztu telefonicznego

PIASECZNO Kilkunastu mieszkańców Zalesinka protestuje przeciwko postawieniu w sąsiedztwie ich posesji nadajnika telefonii komórkowej. – Wartość naszych działek i domów drastycznie spadnie – mówią przeciwni inwestycji ludzie

Budowę masztu na wydzierżawionej działce przy ul. Pod Bateriami planuje firma Orange. Nie podoba się to okolicznym mieszkańcom, którzy starają się zrobić wszystko, aby zapobiec niechcianej inwestycji.

Nadajnik, a środowisko
W ubiegły piątek w urzędzie gminy odbyło się spotkanie osób protestujących przeciwko budowie masztu z wiceburmistrzem Danielem Putkiewiczem. – Tę działkę wydzierżawił Orange radny Andrzej Mizerski – mówi Ryszard Tokarski, który mieszka w sąsiedztwie. – Pan radny skupuje wszystkie okoliczne nieruchomości. Kiedyś chciał też kupić parcelę, na której wybudowano przedszkole Delfinek. To się jednak nie udało i teraz obok ma stanąć maszt...
Inny sąsiad, Jan Nawrocki uważa, że nadajnik Orange spowoduje spadek wartości pobliskich nieruchomości. – Wszyscy na tym stracimy – dodaje. – Są badania mówiące, że taka wieża niekorzystnie wpływa na zdrowie – przekonuje Wanda Kowalczyk. – Tym bardziej niezrozumiałe wydaje się, że zostaliśmy pominięci podczas wydawania decyzji środowiskowej. Prowadzimy przedszkole i obawiamy się o bezpieczeństwo dzieci. Maszt ma mieć prawie 40 metrów wysokości. To konstrukcja inżynieryjna, dla której obowiązują zupełnie inne przepisy.
Podczas spotkania wiceburmistrz poinformował zebranych o stanowisku Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz sanepidu, które uznały, że maszt telefonii komórkowej nie oddziałuje na środowisko. – Możecie państwo wystąpić do wojewody o uchylenie decyzji środowiskowej, może RDOŚ i sanepid popełniły błąd – dodał zastępca burmistrza. Zebrani mieli także pretensje o to, że nie zostali powiadomieni o korzystnej dla inwestora decyzji. Okazuje się jednak, że jeśli dotyczy ona powyżej 20 osób (tak jest w tym przypadku), nie ma powiadomień indywidualnych.

Gmina: musimy uszanować stanowisko każdej ze stron
– Przede wszystkim chcemy zostać uznani za stronę tego postępowania – mówi Wanda Kowalczyk. – Dzięki temu będziemy listownie informowani o działaniach gminy i starostwa w tym zakresie.
Na terenie, na którym ma stanąć maszt, nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dlatego inwestor niedawno wystąpił do gminy o wydanie warunków zabudowy. Gmina może wprawdzie wstrzymać się z decyzją do czasu uchwalenia prawa miejscowego, ale nie dłużej niż przez 12 miesięcy. – Musimy przestrzegać prawa – oświadczył Daniel Putkiewicz. – Orzecznictwo sądów stanowi, że tego typu urządzenia nie są uznawane za szkodliwe dla zdrowia i nie mają wpływu na środowisko. Mogę jednak obiecać, że całe postępowanie będzie prowadzone przejrzyście i z poszanowaniem praw wszystkich stron.

Maszty telekomunikacyjne stoją wszędzie
Radny Andrzej Mizerski nie rozumie skierowanej w jego stronę agresji sąsiadów. – Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie firma Orange i zaproponowała, że wydzierżawi ode mnie nieruchomość przy ulicy Pod Bateriami – wyjaśnia. – Warunki były na tyle atrakcyjne, że zgodziłem się. Sądzę, że każdy z moich sąsiadów, którzy dziś protestują, postąpiłby podobnie. Moja „wina” polega na tym, że udostępniłem działkę komercyjnej firmie. Nie jestem stroną w budowie wieży. To nie ja będę ją stawiał.
Andrzej Mizerski przekonuje, że jest już za późno na rozwiązanie umowy dzierżawy, ponieważ wiązałoby się to dla niego ze zbyt dużymi kosztami. – Ten maszt i tak musi stanąć na terenie Zalesinka, jeśli nie u mnie, to u kogoś innego. Tego się nie uniknie – dodaje. – Zresztą tego typu nadajniki są dziś już praktycznie wszędzie. Nawet najgłośniej protestująca właścicielka przedszkola ma podobny obok swojego domu przy Alei Pokoju. Stoi on tam już od jakiegoś czasu i jakoś tej pani nie przeszkadza...
Tomasz Wojciuk


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Kolejarze, dajcie żyć!
· Mieszka w walącym się domu
· Ograbieni wciąż walczą z bankiem
· Z maczetą na grzyby
· Straż miejska wlepia mandaty przy ZUS-ie
· Kocham i szanuję swój zawód
· „Kosmiczne” pomidory urosły w centrum Piaseczna
· Plac zabaw zamknięty w biurokratycznej niemocy
· Zabrali 68-latka, a o psach zapomnieli!
· Sprzeciwia się placowi zabaw za płotem
· Pątnicy wyruszyli do Częstochowy
· Nie chcą drogi przez spokojne osiedle
· Osiedlają się tysiącami
· Mają dość inwestycji PKP
· Mieszkańcy nie chcą wieży telefonii komórkowej!
· Król i królowa polskich szachów
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Błyskawiczna pomoc
· Pogorzelcy potrzebują pomocy
· Festiwal Otwartych Ogrodów
· Wspólna uprawa warzyw? Czemu nie!
· Przyszłość wójta i rady w rękach mieszkańców
· Na majówkę, na żaglówkę
· Linia 400 kV – nowe otwarcie
· Smog na ulicach
· W niedzielę koniec głosowania
· Dziś dzień pamięci ofiar obozu Dulag 121
· Obywatelski tort podzielony
· Oddaj swój głos!
· Radość z dzielenia się wiarą
· Szansa dla chorych na raka
· 50 lat razem
· W walce z narkomanią i przestępczością
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Biegi papieskie
· Gimnazjalistki czytają przedszkolakom
· Medale za długoletnie pożycie małżeńskie
· Aktywizacja seniorów – wspólna sprawa
· Oni już pracują... na własne konto
· Igor Hupało Animatorem Roku
· Lekcja wf-u z Anną Lewandowską
· Przedszkolaki na wielkiej scenie
· Młodzi duchem i spragnieni wiedzy
· Pod wpływem...
· Grójecka młodzież gościła w Niemczech
· Świat bez kobiet byłby jak ogród bez kwiatów
· Szkoła Dialogu
· Jak zaktywizować seniorów?
· Lekcja samorządności
· Odnowiony kościół
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest