Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 31 marca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 31 marca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 31 marca 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 658), 2017-02-17
Nowy pomysł na zabytkowy pałacyk

PIASECZNO Podczas ostatniej sesji rady miejskiej sołtys Złotokłosu Ewa Urbańska poprosiła radnych, aby zapoznali się z pomysłem mieszkańców, dotyczącym przekształcenia ruin modernistycznej willi należącej kiedyś do rodziny Rostworowskich w miejsce spotkań lokalnej społeczności

Zrujnowana willa rodziny Rostworowskich, zwana często przez miejscowych pałacykiem, znajduje się na wjeździe do Złotokłosu od strony zachodniej. Stoi w centralnym punkcie pięknego, choć zaniedbanego parku o powierzchni około 5000 mkw., znajdującego się u zbiegu ulic 3 Maja i Piaseczyńskiej. Park posiada cechy układu geometrycznego i rośnie w nim wiele potężnych, starych drzew, których wiek szacowany jest na 150-220 lat. W parku znajduje się m.in. siedem dębów szypułkowych, które mają status pomników przyrody.

Willa w postaci „ruin trwałych”
Modernistyczną willę, która stanęła prawdopodobnie w miejscu spalonego podczas pierwszej wojny światowej dawnego pałacu, zbudował w 20-leciu międzywojennym hrabia Wojciech Rostworowski. W 1948 roku do budynku została przeniesiona szkoła podstawowa, która działała tam aż do roku 1992. Po przeniesieniu szkoły do nowej siedziby, pałacyk Rostworowskich zaczął popadać w ruinę. Dzieła zniszczenia dopełnił pożar, który wybuchł tam w roku 2001. Zniszczeniu uległy także młyn, dom rządcy i czworaki. Jako, że pałacyk znajduje się w fatalnym stanie i może zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców, pojawił się pomysł aby go rozebrać. Wystosowano pismo do gminy, która przystała na tę propozycję. Dwa miesiące temu pojawił się jednak plan na inne wykorzystanie tego zabytkowego obiektu.
- Pomysł ten wyszedł od Konrada Ludwickiego, który kiedyś uczył się w pałacyku – mówi Ewa Urbańska, sołtys Złotokłosu. - Zaproponował on zachowanie willi w postaci tzw. „ruin trwałych”, a inny mieszkaniec, architekt Piotr Kalbarczyk, wykonał wizualizację tej koncepcji.
Nowa wizja wykorzystania pałacyku została przedstawiona na zebraniu wiejskim i od razu zyskała ogromne poparcie. Sprawą zainteresowali się także przedstawiciele gminy, na czele z wiceburmistrzem Danielem Putkiewiczem, który zadeklarował pomoc w realizacji tego pomysłu.

Drugi krok: rewitalizacja parku
Oczywiście na częściowe wyburzenie pałacyku i nadanie mu nowego charakteru potrzebne są pieniądze. Dlatego też Ewa Urbańska stara się przekonać do projektu radnych, bo to oni decydują o wszystkich gminnych inwestycjach. Trudno na razie mówić o konkretnych kwotach, jednak według wstępnych wyliczeń potrzeba na ten cel około 80 tys. zł. - Oczywiście wiele osób chce uczestniczyć w tym projekcie, nie szczędząc własnego czasu i środków – przekonuje sołtys Złotokłosu. - Liczymy, że uda nam się stworzyć tu przyjazne miejsce do wspólnych spotkań, które będzie miało przy okazji historyczną tożsamość.
Jeśli pomysł „ruin trwałych” doczeka się realizacji, mieszkańcy będą chcieli wziąć się za uporządkowanie parku. Ma w tym pomóc Iwona Wildner-Nurek, architekt krajobrazu, ekspert w dziedzinie konserwacji historycznych parków i ogrodów, która zaangażowała się w stworzenie koncepcji, zmierzającej do przywrócenia temu miejscu dawnej świetności. A park w Złotokłosie należy nie tylko uprzątnąć i zinwentaryzować, ale także wykonać zabiegi pielęgnacyjne rosnących w nim starych drzew. Dopiero wówczas będzie można zabrać się za odtwarzanie jego wnętrza: wykonać nowe nasadzenia, wstawić elementy małej architektury, zbudować ogrodzenie. - Mimo, że są to dopiero plany na przyszłość, wielu sąsiadów zadeklarowało już chęć pomocy – przekonuje Ewa Urbańska. - Najważniejsze, że mamy pomysł, jesteśmy zdeterminowani i chcemy go zrealizować. Wierzę, że już niedługo Złotokłos stanie się prekursorem dobrych praktyk w dziedzinie ochrony zabytków i lokalnej tożsamości.

Tomasz Wojciuk


Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Staruszek umarł na chodniku
· W Jazgarzewie woda spłynie latem
· Badają jakość powietrza
· Odmalują cmentarny płot
· Gmina dołoży do przebudowy Żwirowej
· Nocą, w ciszy i samotności
· Na ratunek kotu
· Groźny wypadek w Bobrowcu
· Hotel otworzy się po wakacjach
· Budują większego Orlika
· Podpisano umowę na budowę szkoły
· Stworzyli klasę do nauki niemieckiego
· Spotkanie z córką generała Andersa
· O euro zapytasz teraz na Puławskiej 5
· Budują stację uzdatniania wody
· Utrudnienia na Plonowej
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Złapali „Bryndziaka”
· Coraz bliżej do obwodnicy
· Gorące spotkanie z wojewodą
· Liczyli na okup, będą kraty
· Błotna Ołtarzewska
· Szczątki kobiet wrócą do Nadarzyna
· Arcymistrzowie parkowania
· 14-latka wycięła sobie na udzie wieloryba
· Walka toczyła się w głowie
· Już nie będzie zaczepiał dzieci
· Jeszcze większe zakupy w Jankach
· Policjanci weszli w buty gangsterów
· Laguna pod dachem
· „Lewe” papierosy nie trafią do sprzedaży
· Wycięto 90 drzew
· Młodzież rozpoczęła naukę w nowym Zanie
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest