Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 lutego 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 lutego 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 lutego 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 658), 2017-02-17
PiNB: Porządkuje czy terroryzuje?

POWIAT - Nie będę tolerowała żadnych nieprawidłowości – zapowiadała w ubiegłym roku podczas sesji rady powiatu nowa szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, Edyta Frączak. - W tej chwili część osób zostało już zwolnionych, a część przebywa na urlopach lub zwolnieniach lekarskich – donoszą pracownicy PiNB. - Tam nie ma nikogo, kto mógłby jeździć na kontrole. Nie ma kto pracować!

- Na Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego odbierałem wiele skarg – mówił starosta Wojciech Ołdakowski. - Stale odwiedzali mnie mieszkańcy niezadowoleni z działalności tej instytucji.
1 sierpnia ubiegłego roku, po 15 latach pracy, kierownik PiNB Mirosław Satalecki został zdymisjonowany, a jego obowiązki tymczasowo przejął Szymon Krajewski.

Policja śledzi? Telefony na podsłuchu?
Na początku października ubiegłego roku została powołana nowa szefowa jednostki, Edyta Frączak.
– Urzędowanie zaczęła od zwalczania jednego z inspektorów – Jacka Piskrzyńskiego - opowiada Tadeusz Cupryjak, dziś już były pracownik PiNB. - Jej zdaniem nie przykładał się dobrze do pracy. Prawdopodobnie na jej wniosek policja wszczęła wobec niego śledztwo. Póki co nikt nie przedstawił mu żadnych zarzutów. Chodzą pogłoski, że policja nas śledzi, że mamy telefony na podsłuchu.
Atmosfera pracy w PiNB stawała się coraz bardziej nerwowa. Jednak w grudniu Tadeusz Cupryjak ze starszego inspektora został mianowany przez nową szefową na jej zastępcę.

Dziś nagroda, jutro wypowiedzenie
- Bardzo dobrze nam się współpracowało, nie było żadnych konfliktów, wszystkie moje propozycje zmian organizacyjnych zostały przyjęte a na koniec grudnia dostałem nagrodę za wzorowe wykonywanie obowiązków i zaangażowanie w pracę – mówi Cupryjak. - Jednak pod koniec stycznia dostałem wypowiedzenie z powodu likwidacji stanowiska pracy. Podczas nieobecności Jacka Piskrzyńskiego, który był na zwolnieniu lekarskim, a od 10 lutego już nie pracuje w PINB, byłem jedyną, oprócz szefowej, osobą w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego z uprawnieniami budowlanymi. Zwolniono mnie z marszu, nie proponując innych warunków pracy.

Pracownicy czują się terroryzowani i mobbingowani
- Przed świętami Bożego Narodzenia, bez żadnych powodów, zwolniono osobę prowadzącą kancelarię. Gdy przyszła po świadectwo pracy na umówioną godzinę szefowa powiedziała, że go nie podpisze, bo wyjeżdża w teren. A wyjeżdżała dopiero dwie godziny później. Chciała tę osobę dodatkowo upokorzyć – uważają inni pracownicy PINB. Żyjemy w permanentnym stresie, którego niektórzy nie wytrzymują i idą na zwolnienia lekarskie lub na urlopy. Czujemy się mobbingowani i terroryzowani. W tej chwili trzy merytoryczne osoby i jedna zatrudniona w kancelarii są na zwolnieniach lekarskich – mówili w ubiegłym tygodniu.

Patologicznie podejrzliwa?
– Z początkiem stycznia zatrudniono mnie na umowę zlecenie – mówi była pracownica PiNB. - Obiecano zatrudnienie na pełny etat z początkiem lutego. Obietnicy nie dotrzymano bez podania powodów. Zostałam bez pracy.
- PINB jest w całkowitej rozsypce, pozbyto się wszystkich, którzy coś umieją – twierdzą pracownicy. - Wygląda na to, że nowa szefowa dostała partyjne polecenie, by wszystkich pracowników z długim stażem pracy pozwalniać.
– Szefowa jest patologicznie podejrzliwa – twierdzi Tadeusz Cupryjak Posuwa się do tego, że gdy do danego pracownika przyszedł interesant coś załatwić, to dzwoniła do znajomych tego interesanta, żeby dowiedzieli się, ile dał łapówki za załatwienie sprawy.

Pracownicy się skarżą,kierownik nie ma czasu
- Atmosfera w pracy jest nie do wytrzymania – skarżą się pracownicy. Ci, którzy jeszcze pracują proszą o niepodawanie ich nazwisk. - Traktuje się nas jak przestępców, a tymczasem nikomu nie postawiono żadnych zarzutów.
- Czuliśmy się inwigilowani przez szefową, pracowaliśmy w ciągłym stresie. Raz nawet szefowa wezwała policję by sprawdziła czy nie jestem pod wpływem alkoholu. Oczywiście byłem trzeźwy, ale to pokazuje w jaki sposób byłem traktowany. Szefowa chciała mnie za wszelką ceną zwolnić dyscyplinarnie – mówi Jacek Piskrzyński, który kilka dni temu sam złożył wymówienie. - Czułem się osaczony, zacząłem mieć problemy z zasypianiem i kłopoty z sercem. Aktualnie mam poważne kłopoty ze zdrowiem.
Relacje pracowników PiNB chcieliśmy skonfrontować w rozmowie z kierownik Edytą Frączak. Niestety w tym tygodniu nie znalazła dla nas czasu. Do sprawy zapewne jeszcze wrócimy.
Kamil Staniszek

tagi:    PiNB

Komentarze
nick: jacek,     2017-02-19   19:33:29
Porządkuje, porządkuje i bardzo dobrze. Pani Frączak ma Pani nas mieszkańców za sobą.
nick: Czytelnik,     2017-02-20   11:45:19
Szefowa młoda, woda sodowa do głowy uderza..... tylko żeby za jakiś moment rola się nie odwróciła w kierunku szefowej. Jeździ po terenie, ale afektów z pracy nie widać.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

przepisz kod z obrazka         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· UB zadbało, by został zapomniany
· Rozległy grunt na Rybiu idzie pod młotek
· Zimno ci? Przyjdź i się ubierz
· Nowa galeria handlowa nabiera rumieńców
· Szeryf zbiera pochwały
· Polski Sinatra zaśpiewał w Hugonówce
· Imieniny u hrabiny Konstancji
· Rzeź dębów w świetle prawa
· Zmarł Jan Bandurski ps. Norwid
· Polaqua zbuduje CEM
· Pałac potrzebuje remontu, a najpierw dzierżawcy
· Nowy dyrektor w „Piątce”
· Fotoradary najwcześniej w marcu
· Pożar! A wcale że nie
· Nowy pomysł na zabytkowy pałacyk
· Uwaga: nadchodzi reforma oświaty!
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Ma być nie mniej nowocześnie, ale taniej
· Pasażer ma wszystko na ekranie
· Razem bezpieczniej
· Kurtka na wieszaku, czyli jak dać ciepło
· Gmina zbuduje przedszkole
· Stary „Pruszków” znów w areszcie
· Czekaj, mieszkańcu, na obwodnicę
· Kawałek morza w centrum miasta
· Kazimierz Leski „Bradl” – życie dobrze spełnione
· Społeczne liceum w Milanówku najwyżej
· Uwaga na włamywaczy!
· Dymy nad wsią
· Odzieżowy gigant inwestuje w Grodzisku
· Mistrzowie, a nawet rekordzista Polski
· Czas odkurzyć łyżwy
· Wicewójt idzie w zaparte
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest