Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 26 października 2018 **


wydanie pruszkowsko-grodziskie (nr 650), 2016-12-09
Ojciec przeciwko „szkolnej znieczulicy”

BRWINÓW Nie milkną echa zdarzenia w szkole podstawowej w Otrębusach, w którym ucierpiał 10-letni Tymoteusz. I jeszcze długo nie ucichną, bo sprawą zajęli się prokuratura, Kuratorium Oświaty i Rzecznik Praw Dziecka

„Panie Burmistrzu!!! W dniu dzisiejszym mój syn Tymoteusz Janczak został zmasakrowany przez swoich dwóch kolegów z IV klasy w Pańskiej szkole. Wylądował w warszawskim szpitalu ze złamanym nosem, śladami wstrząsu mózgu, potłuczoną twarzą, poszarpanymi wargami” – tak brzmi fragment emocjonalnego listu, który 29 listopada wysłał do burmistrza Brwinowa Arkadiusza Kosińskiego ojciec chłopca. W mejlu Arkadiusz Jańczak opisuje jak – wedle jego wiedzy – koledzy „bezdusznie pchnęli” Tymoteusza na betonową posadzkę. – Wpół przytomny i zakrwawiony został zaprowadzony do szkolnej pielęgniarki. Pielęgniarka po „opatrzeniu” zmasakrowanej twarzy zadzwoniła do mnie – ojca - bym zabrał swoje dziecko do domu, gdyż lekko „poturbowało” się na szkolnym korytarzu!
Ojca dziecka najbardziej bulwersuje to, że nikomu ze szkolnego personelu nie przyszło do głowy, aby przez ponad godzinę (do czasu jego przybycia) wezwać pogotowie. – To znieczulica kadry wychowawczej – ocenia Arkadiusz Jańczak.
Dziesięciolatek trafił na oddział intensywnej terapii warszawskiego szpitala przy ul. Banacha. Lekarze po obejrzeniu chłopca poinformowali brwinowską policję. Niezależnie zrobił to także Arkadiusz Jańczak. – Ponieważ w zdarzeniu brali udział 10-latkowie, postępowanie w sprawie pobicia chłopca przekazaliśmy do wydziału rodzinnego i nieletnich sądu – informuje st. asp. Marzena Dąbrowska z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie. Z kolei Andrzej Zwoliński, zastępca prokuratora rejonowego z Pruszkowa podaje, że śledczy wszczęli dochodzenie w kierunku narażenia osoby na bezpośrednie narażenie życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu (chodzi tu o pracowników placówki).

Szkoła prosi o rozwagę
Nazajutrz wyjaśnień od dyrekcji placówki w Otrębusach zażądał burmistrz Arkadiusz Kosiński (miał m.in. wgląd w zapis monitoringu szkolnego, który zarejestrował całe zdarzenie). Jego opis incydentu odbiega od przekazu ojca 10-latka. Burmistrz twierdzi, że „cały wypadek był wynikiem wygłupów a nie zamierzonego działania”. – Z informacji od pani dyrektor wiem, że z chłopcem przez cały czas był kontakt i jedyne widoczne obrażenia to rozcięta warga. Dlatego też, nie zdecydowano się wezwać karetki pogotowia, a o całym zdarzeniu powiadomiono rodziców – przekazuje gospodarz miasta. – Niewiele później przybył do szkoły ojciec chłopca i na sugestię wychowawczyni czy nie wezwać pogotowia również stwierdził, że to niepotrzebne i że odbiera syna i podjedzie z nim do przychodni.
Zdaniem Arkadiusza Kosińskiego „w tego typu sprawach nie możemy się dawać ponosić emocjom”. Ponieważ – jak stwierdził burmistrz – ocena zachowania kadry szkoły przed i po zdarzeniu wykracza poza jego kompetencje, zwrócił się do Mazowieckiego Kuratora Oświaty (MKO) o kontrolę w szkole. Czynności wyjaśniające podjął również Rzecznik Praw Dziecka.
Placówka w Otrębusach wydała komunikat, w którym „w trosce o dobro dzieci, proszą wszystkich o powstrzymanie się od komentowania zdarzenia (...) Sytuacja ta jest bardzo trudna zarówno dla dziecka jak i jego kolegów” – czytamy.

Ojciec: Skończyć z tą patologią
Po nagłośnieniu zdarzenia przez ojca chłopca w internecie zawrzało. Zdaniem jednych Arkadiusz Jańczak zadziałał zbyt emocjonalnie, inni pozbawiliby pracy dyrektorkę szkoły w Otrębusach. – To szczęście od Boga, że ten pan nagłośnił całą sytuację, miał do tego pełne prawo. Około rok temu na sesji rady miejskiej Brwinowa była mowa o tym, że w tej placówce brakuje nadzoru, bo pani dyrektor, prawie w niej nie ma. Po zdarzeniu widzę ją codziennie rano na korytarzu, a dzieci są aż nadto pilnowane przez nauczycieli – mówi babcia, która odprowadza do szkoły w Otrębusach swoje wnuczęta.
Dlaczego Arkadiusz Jańczak zdecydował się nadać szkolnemu incydentowi aż tak duży rozgłos?
– Bo to, co się zdarzyło to wynik powstałej patologii w placówce. Na zewnątrz buduje się sztuczny wizerunek szkoły, a w środku śmierdzi – jest agresja i obawa przed wezwaniem pogotowia do rannego dziecka, aby sprawa nie rozniosła się i nie zaszkodziła placówce. A przecież bezpieczeństwo i godność dziecka są w tym wszystkim najważniejsze – wskazuje.
Ojciec Tymoteusza żałuje, że nauczyciele i wielu rodziców „bagatelizuje sytuację” i uznaje go za „trędowatego”. – Nie rozumieją, co się stało, bo nie dotknęło to ich dzieci. Doszło do absurdalnego odwrócenia roli. Wiele osób za pokrzywdzonych uznaje teraz chłopców, którzy napadli na mojego syna. Ja uważam, że to nie był wypadek. Tymoteusz wrócił w piątek z guzem koło skroni tłumacząc, że drzwiami do łazienki uderzyli go ci sami dwaj chłopcy, którzy go później pobili. Niestety, nie zdążyłem na to zareagować – mówi Arkadiusz Jańczak.
Samotna walka ojca o to, aby w przypadkach, jaki dotknął jego syna, bez zwłoki byli wzywani ratownicy medyczni przyniosła pierwszy efekt. Dwa dni po incydencie mazowiecki kurator skierował do dyrektorów szkół w województwie pismo w tej sprawie. Przekonuje, że bez specjalistycznej pomocy medycznej pracownicy szkoły nie są w stanie postawić trafnej diagnozy i ocenić stopnia doznanych przez dziecko urazów.
Piotr Chmielewski

tagi:    szkoła Otrębusy

Komentarze
nick: Rodzic z Otrębus,     2016-12-10   18:34:48
Na ponad 500 uczniów naszej szkoły Pan Arkadiusz J. znalazł poparcie jedynie u garstki rodziców (chociaż tych też po kolei traci, bo prawda zaczyna wychodzić na jaw).Przez ostatnie lata Pan ten robił "takie porządki" w wielu Otrębuskich instytucjach. Jest doskonale znany lokalnej społeczności z roszczeniowej postawy, może dlatego ma tak małe poparcie - a Państwo dziennikarze nazywają to znieczulicą. Naprawdę myślicie że w małych lokalnych społecznościach jest taka znieczulica? Rzeczywistość jest taka: gdyby te wszystkie oskarżenia były prawdą, to Pan Arek miałby sztab ludzi stojących murem za sobą (sąsiadów, znajomych, przyjaciół) a tu żali się : "samotna" walka? Ale tym razem trafił się temat bardziej chwytliwy - udało się tacie w końcu NAPRAWDĘ zaistnieć w mediach. GRATULUJĘ POPULARNOŚCI PANIE TATO CELEBRYTO.
nick: Antyrodzic,     2016-12-13   03:39:40
do Rodzic z Otrębus: twój wpis jest przerażający, to jest nawoływanie do zbrodni. Przekazuję wpis do prokuratury, zanim wasze środowisko zabije to biedne dziecko.
nick: ojciec z US,     2016-12-13   21:05:13
Dlaczego nie wezwano od razu pogotowia? bo nawet gdyby chlopak zmarl to nikt ze szkoly nie ponosi prawdziwej odpowiedzialnosci. przerobilismy to ze starsza corka ktora uczeszczala do szkoly w Polsce. Mlodsza teraz jest w gimnazjum w Stanach.. gdyby tu nie wezwano od razu Policji i karetki w przypadku podobnego zajscia szkola i personalnie dyrektor i nauczyciele odpowiadaliby karnie.
nick: Rodzic,     2016-12-14   21:04:43
Do rodzic z otrebus: Zostalo zmasakrowane dziecko lezy w szpitalu z obrazeniami a Pan czy Pani szykanuje ojca ktory walczy o swojego synka co za bezdusznosc nie zdiwi mnie jesli to panski syn byl jednym z oprawcow chlopczyka, na miejscu pana Arka zrobilibysmy to samo jako rodzice. Trzeba wyciagac konsekwencje wobec oprawcow nie moga bezkarnie bic imaltretowac slabszych dzieci. Ale co sie dziwic bezduszny rodzic z otrebus takie i jego dzieci. Panie Arku trzymam kciuki za zdrowia synka i powodzenie w sprawie, strasznie przykre ze chlopczyk musial tyle przejsc...
nick: Gość z klasy,     2016-12-16   22:43:22
estem matką dziecka z klasy Tymka i chciałam sprostować kilka informacji. Co do zebrania - było zaplanowane na 5.XII jako obowiązkowe od początku roku - na miesiąc przed końcem semestru tak jest we wszystkich szkołach. Tata Tymka również był na zebraniu klasowym. Oczywiście był poruszany temat rzekomego "pobicia"- wszyscy, którzy widzieli nagranie w całości, a było wiele takich niezależnych osób - twierdzą, że tytuł artykułów powinien zgodnie z rzeczywistością brzmieć : "na skutek głupiej zabawy z chłopcami Tymek niefortunnie upadł i doznał urazu". Sugestie o brutalnym pobiciu, zmasakrowaniu czy podobne są kłamstwem ! Tata Tymka oczywiście się z tym nie zgadza i uparcie twierdzi swoje. Ale nie był zainteresowany całym nagraniem, które wyraźnie pokazuje, że chłopcy się wspólnie bawią i gdyby Tymek upadł inaczej, otrzepałby się i dalej uczestniczył w zabawie. A pomoc była udzielona przez nauczyciela, potem dyrektorkę i pielęgniarkę bardzo szybko. Tata próbował podgrzewać atmosferę kilkakrotnie mówiąc : ludzie, czy wy nie widzicie, co się stało ? Przecież ja mogłem odebrać syna ze szkoły w czarnym worku ! Co do pomocy lekarskiej - prawda jest taka, że ojciec po przybyciu chciał syna sam zabrać i dopiero na sugestie ze strony wychowawcy i pielęgniarki, że może warto sprawdzić na wszelki wypadek, czy nie doszło w wyniku upadku do poważniejszego urazu zgodził się na wezwanie pogotowia. Chłopiec był przytomny, krwotok z nosa opanowany, opowiadał pielęgniarce o rodzicach, miejscu ich pracy, podawał numery telefonów. Co do opowieści na temat przemocy wobec Tymka od lat - zarówno obecna wychowawczyni, poprzednia /ucząca ich przez 4 lata/ jak i rodzice innych uczniów nie zauważyli nic takiego.Owszem, miało miejsce uderzenie drzwiami - sprawa była wyjaśniona od razu, było to niechcący i sprawca od razu go przeprosił... Tymek był lubiany w klasie, miał grono dobrych kolegów, z którymi spotykał się również po lekcjach, na urodzinach czy zajęciach, był chętnie zapraszany przez kolegów, a z "oprawcą" /w/g słów ojca/ siedział na własne życzenie w ławce... A jak teraz będą wyglądały ich relacje ? Będzie bardzo trudno naprawić to, co ojciec Tymka przez niewłaściwe przedstawienie sytuacji i nagłośnienie w mediach zniszczył. Wszystkie dzieci w klasie bardzo Tymkowi współczuły niefortunnego upadku i pobytu w szpitalu, z własnej inicjatywy wszystkie złożyły się i kupiły ogromnego misia plus wielką kartę z życzeniami od wszystkich i dały mu odwiedzając w domu, ale czy to pomoże odbudować relacje ? Jednocześnie pytały w domu, czemu tata Tymka kłamie ? Było wielu świadków całego zdarzenia i wszyscy zgodnie mówią - to była zabawa !!! Może głupia, może nieodpowiedzialna, ale zabawa !!! Zresztą mało który 10-latek jest w stanie przewidzieć skutki swojego postępowania, nawet dorośli nie zawsze to umieją. Całe zdarzenie z nagonką medialną odbiło się to również niekorzystnie na relacjach między rodzicami w klasie - większość jest oburzona postawą pana Janczaka i kłamliwymi komentarzami. No cóż, zrobił z siebie i Tymka gwiazdę medialną, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji... Według zapowiedzi Tymek miał przyjść dziś /16.XII/ do szkoły na wigilię klasową, ale tylko mama rano odebrała jego prezent mikołajkowy... Panie Janczak, chyba należałoby przeprosić wszystkich zainteresowanych i wreszcie przedstawić prawdziwy przebieg zajścia ?
nick: rodzic,     2016-12-18   23:01:53
Cała spraw przedstawia się inaczej niż ten pan mówi, nikt nie polował na syna tego pana, po prostu w tragiczny dla niego sposób zakończyła się głupia zabawa chłopców. Wszyscy współczują i życzą zdrowia chłopcu, ale równie dobrze to on mógł być oprawcą a kto inny ofiarą i jak wtedy czuł by się ten pan. Jemu chyba nie zależy na zdrowiu, tylko na jakiejś chorej zemście nie wiadomo na kim. Ordynator szpitala w którym był chłopiec wydał opinie, że urazy były wynikiem ciężkiego pobicia (informacja przekazana przez tego pana), to tak jak po sekcji zwłok sp. prezydenta zawyrokowano, że samolot na pewno nie mógł "upaść na plecy", tylko wylądować na kołach. Pan powołuję się na notatkę kuratorium z dnia 2 listopada i ma zarzuty do szkoły o niestosowanie się do tych zaleceń jeśli wypadek zdarzył się 3 dni wcześniej, coś tu nie jest tak z logiką. A na pytanie jak zdołał w przeciągu kilku godzin od wypadku poruszyć wszystkie "brukowce" szukające sensacji to odpowiedział, ze jest operatywny. Jak miałem dziecko w szpitalu ciężko chore to siedziałem przy nim na 4 literach a nie rozmyślałem o tv, radio, facebooku i innych portalach, widać dla tego pana nie jest ważne dziecko, a tylko zemsta tylko na kim, na czym. Ten pan mówi, że zależy mu na poprawie bezpieczeństwa dla wszystkich dzieci we wszystkich szkołach, ale gdy twierdzi, ze ja tą szkołę "załatwię" to intencje są całkiem rożne. I jeśli na początku większość mu współczuła to teraz większość go nienawidzi za to co zrobił i robi nadal stosując odpowiedzialność zbiorową na wszystkich, na szkole, dyrekcji, nauczycielach ale przede wszystkim dzieciach. Już teraz dzieci które były siatkami tego wypadku mówią dlaczego ten pan kłamie. Ciekawe co będzie jak się okaże, że połowa z tego co mówił będzie delikatnie stwierdzając mijaniem się z prawdą, czy zrobi taką samą akcję w mediach, czy może na każdym słupie przez rok przez rok przed wyborami będzie plakat "Janczak to KLAMCA". Chociaż znak Arka, wypowiadam się o nim jako pan, bo nie poznaje człowieka, widać zapalczywość w oczach, sprawiał wrażenie faceta na niezłych dopalaczach. I tyle w temacie
nick: rodzic ,     2016-12-18   23:03:09
Gdzie te komentarze które dodałem , a może boicie się odpowiedzialności za te kłamstw , które piszecie pozdrawiam
nick: Rodzic z Warszawy,     2016-12-19   15:19:47
Dużo się obecnie mówi o reorganizacji w szkołach, natomiast ani słowa o autentycznych problemach związanych z nietolerancją i agresją. Ktoś mądrze powiedział &8222;zawsze jest coś co dobrze brzmi, a za ty, kryje się prawda&8221;. Slogan &8222;Bezpieczna szkoła&8221; w Otrębusach z pewnością dobrze brzmi. Jaka stoi za tym prawda, obrazuje reportaż Polsat News. Pytanie jakie się nasuwa, to co by powiedziała pani dyrektor, gdy na miejscu Tymoteusza był jej syn lub córka? Jako obywatel naszego Państwa jestem bardzo wdzięczny państwu Magdalenie i Arkadiuszowi Janczak, że nadali temu problemowi rangę na jaką zasługuje i poinformowali o tym media. Prawie każdy z nas ma ukochane dziecko i drży na samą myśl, że jego dziecko w każdej chwili może spotkać to co spotkało Tymoteusza, lub jeszcze coś gorszego. Nie można być obojętnym wobec tak poważnego problemu jakim jest nietolerancja i agresja w szkołach. Trzeba szukać rozwiązań korzystając z dorobku naukowego a nie przyklejać "etykiety" w stylu "ojciec pieniacz". Może warto zacząć myśleć jak wykorzystać np. osiągnięcia z zakresu muzykoterapii. Wyrażam wdzięczność mamie i ojcu Tymoteusza za to, że mieli odwagę naświetlić problem kierując się szeroko rozumianym interesem społecznym. Doświadczenie wskazuje bowiem, że największe problemy powstają tam, gdzie "nie ma problemu" ...
nick: Była uczennica z Otrębus,     2016-12-20   01:49:34
Pragnę zauważyć, że ani razu w reportażu nie pojawiła się opinia pogotowia na temat urazów chłopca. Wypowiada się niemal cały czas ojciec, więc cały reportaż robi jest subiektywną oceną sytuacji ojca. W filmie pokazane są zaledwie urywki z monitoringu, więc nie wiemy jak ta sytuacja wyglądała w całości. Tata chłopaka robi straszną nagonkę medialną i nie wiemy tak naprawdę czego on oczekuje. Rozgłosu? Bo tak to wygląda. I czepianie się dyrektorki jest bez sensu, bo ona nie widziała sytuacji (dopiero potem na monitoringu). Jeżeli karetka powinna być wezwana (a nie wiemy czy powinna, bo pogotowie nie wypowiada się na ten temat tylko ojciec, który może koloryzować na swoją korzyść) to powinna to zrobić pielęgniarka, bo po zajsciu chłopak był pod jej opieką i to ona powinna umieć ocenić czy karetka była potrzebna.
nick: Rodzic z Otrębus,     2016-12-27   10:49:35
Od paru dni jest już opinia Kuratorium Oświaty, na podstawie wszystkich przekazanych informacji popartych nagraniem z całego zajścia nie dopatrzyło się uchybień ze strony nauczycieli, dyrekcji i szkoły. Rozumiem, że to nie przekona większości hejtujących naszą dyrektor. Nic nie szkodzi, może niedługo będą wnioski z prokuratury i wyniki śledztwa z policji. Jeśli te również będą na korzyść szkoły, to co? będziecie hejtować, wyzywać i żądać usunięcia ze stanowiska prokuratora? Popieram plakaty przedmówcy ze sloganem "Arkadiusz J. - KŁAMCA" - dodajmy jeszcze AKTOR CELEBRYTA - od razu lepiej brzmi :).
nick: komentator,     2017-01-05   18:16:21
To jest jakaś kpina. Chodziłem do szkoły w latach 70-tych. Nie zliczę ile razy wracałem do domu poobijany, podrapany, ze zdartymi łokciami, kolanami. Myślicie że ktoś w domu robił z tego tragedię? Jak porwałem spodnie czy koszulkę to jeszcze ścierką mogłem zarobić. Grało się w piłkę, w dwa ognie, w inne gry, częste nieporozumienia wyjaśniało się od razu i na miejscu za pomocą pięści w ostateczności, ale nikt nie miał do nikogo pretensji o rozkwaszony nos, czy guza, czy śliwkę pod okiem. Nikomu nigdy poważna krzywda się nie stała. To co tu czytam to jest zdrowo popieprzone. Szczególnie ten tatuś.
nick: otrębusiak,     2018-09-04   19:14:45
Ta szkoła to patologia,rodzice są zmuszani na zebraniach do podpisywania pochlebnych opinii o placówce,byle kontroli z kuratorium nie było,ogólnie to kasta wybierana przez dyrektor mająca za nic dzieci i rodziców.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· 20-latkowi trzeba atrakcji
· Gmina odda klucze do prawie 70 mieszkań
· Mniej gałęzi, więcej światła
· Leć, wysoko leć!
· Samochód jako... próg spowalniający
· Wierzchem za lisem
· Prezenty dla „Jedynki” z okazji 100. urodzin
· Tężnia, nasz skarb
· Wszyscy jesteśmy biegaczami świętego
· Liceum z nową halą i patronem
· Wszystko jest tu inne
· Nie każdy może być listonoszem
· Imprezy minęły, opony zostały
· Uczniowie z Jazgarzewa odwiedzili kraj Hamleta
· Chatka jak z żurnala
· Czyszczą drzewa w centrum miasta
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Uhonorowano zasłużonych mieszkańców
· Nie dożył, by odebrać należne podziękowanie
· Będzie jaśniej i bezpieczniej
· Kiedy odbudują dworek Chełmońskich?
· Wypożycz i jedź razem z maluchem
· 40 lat gminnego przedszkola
· Uczcili 100-lecie odzyskania niepodległości
· Człowiekowi od najtrudniejszych zadań
· Spacer śladami „ludzi wolności”
· Tory rowerowe z opóźnieniem
· Hala na miarę XXI wieku
· Otwarto przedszkole w Otrębusach
· Ostrzelał szkołę i poszedł spać
· Adres dobry i dla emerytów, i dla wielbicieli świata wirtualnego
· Czy uda się zagrać pierwszy mecz w 2019?
· Tędy przeszła Warszawa
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest