Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 634), 2016-08-12
Czerwona kartka dla inspektora nadzoru budowlanego

POWIAT Mirosław Satalecki nie jest już powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego. Starosta tłumaczy, że odwołał szefa PINB, ponieważ mnożyły się na niego skargi

– Na Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego odbierałem tyle skarg, ile na całe starostwo – uzasadnia Wojciech Ołdakowski, starosta piaseczyński. – Stale odwiedzali mnie mieszkańcy niezadowoleni z działalności tej instytucji.
Starosta w lipcu uznał, że w PINB „potrzebne jest nowe rozdanie” i, zgodnie z procedurą, zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (WINB) o zgodę na odwołanie Mirosława Sataleckiego. Gdy uzyskał akceptacje dla swojej decyzji, zdymisjonował szefa PINB w południe 1 sierpnia. Jego obowiązki przejął tymczasowo Szymon Krajewski.
Mirosław Satalecki tłumaczy, że usłyszał inny powód odwołania.
– Miał nim być fakt, że prowadzę działalność gospodarczą - oznajmia. - Owszem, mam firmę. W 2008 roku od ówczesnego starosty piaseczyńskiego uzyskałem zgodę na prowadzenie działalności. Prywatnie pracowałem poza powiatem piaseczyńskim, co w żaden sposób nie stało w konflikcie z moją pracą na stanowisku inspektora – wyjaśnia Satalecki.
Zdaniem odwołanego szefa PINB na urząd, którym kierował „zawsze były skargi”.
– Ta instytucja ma taki charakter. Zawsze są i będą niezadowoleni z jej działań – przekonuje.
Zdaniem Sataleckiego, padł on ofiarą „zmian politycznych, jakie zaszły w naszym kraju”.
– Decyzja starosty mnie nie zaskoczyła. W nadzorze budowlanym wymieniono już kierownictwo na górze, spodziewałem się, że dojdzie również do zmian na najniższym szczeblu – dodaje.
Ustaliliśmy, że zanim Wojciech Ołdakowski postanowił zwolnić kierownika inspektoratu, kontrolę przeprowadził w nim Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego (GINB). Sprawdzili m.in. jakie PINB podejmował działania w przypadku samowoli budowlanych i jak prowadził działania egzekucyjne.
– Obecnie gromadzony jest materiał dowodowy niezbędny do sporządzenia wystąpienia pokontrolnego – poinformowała nas Renata Ochman, rzecznik prasowy GINB.
Mirosław Satalecki kierował nadzorem budowlanym w szybko rozbudowującym się powiecie przez 15 lat. Były osoby, która dążyły do usunięcia go ze stanowiska znacznie wcześniej. Latami próbowały doprowadzić do prawomocnego skazania Mirosława Sataleckiego przed sądem karnym za – w ich ocenie – niedopełnienie obowiązków. To głównie nabywcy mieszkań na osiedlu Słowicza w Piasecznie uważające się za poszkodowanych.
Piotr Chmielewski


Komentarze
nick: -leski,     2016-08-12   13:51:05
Piaseczyński PINB za czasów pana S. (pewnie tak niedługo będzie trzeba pisać) to siedlisko legalnej korupcji. Pracownicy wykonywali odpłatne "ekspertyzy" na zlecenie podejrzanych np o samowolę, które to ekspertyzy potem stanowiły podstawę do podjęcia decyzji. oczywiście korzystnych dla obwinionych. Niestety, nadzór wojewódzki nie zwracał najmniejszej uwagi na wysyłane sygnały w tej sprawie. Ręka rękę...., czy Ryba śmierdzi od głowy?
nick: WoW,     2016-08-15   12:44:38
A jednak można. Co teraz uczynią sąsiedzi jak wypadli spod parasola "S".. Wybudowali dom na podstawie unieważnionego pozwolenia ale "S" uznał że pozwolenie jest ważne i dom odebrany. Sąsiedzi zapłacili za "papierki" "S" na postawie papierków przyklepał i nie są ważne takie błahostki jak pozwolenie, odległości od granic itp.
nick: speedbandit,     2016-08-16   14:29:49
Do -leski: sam tego doświadczyłem... Sprawy o samowole budowlane ciągną się latami. Z jednej strony jest urzędnik PINB wykonujący swe czynności zgodnie z przepisami ustawy Prawo Budowlane, a z drugiej: ten sam urzędnik, który juz jako osoba prywatna, doradza za pieniądze inwestorowi, lub pisze mu pozwy i odwołania... Była w PINB taka "gwiazda" - nazywał się Tadeusz C. Niezły był z niego fachowiec i niezła kanalia, ale i tak ostatecznie Mirosław S. pogonił go w diabły jakieś 1,3 roku temu... A co do samego S., to śmieszy mnie jego tłumaczenie o "dobrej zmianie"... No cóż: nosił wilk razy kilka... Ja tam mu nie współczuję.
nick: kaziu ,     2016-08-16   21:36:26
a my skarżymy się na stan dróg w Lesznowoli i nikt nie słucha i nikt za nic nie odpowiada
nick: Zainteresowana,     2016-08-17   15:36:35
Faktycznie od dłuższego czasu PINB prowadził wewnątrz tzw.folwark zwierzęcy. W ogóle na pisma wysokiego priorytetu pan inspektor i jego załoga nie reagowała, a co mówić, żeby przyjechał na budowę.....żenada!!!!!
nick: iga,     2016-08-18   13:31:13
Wszystko to czysta prawda. Sprawa samowoli budowlanej dokonanej w roku 1986 w centrum Piaseczna (150 m. od rynku miejskiego) nie została zakończona prawomocną decyzją do dnia dzisiejszego. Wszystkie wydawane przez PINB Piaseczno decyzje były uchylane przez WINB lub Sąd Administracyjny. Tak minęło 30 lat a decyzji kończącej sprawę brak. Aktualnie czekam 3 lata na wydanie kolejnej decyzji w tej sprawie przez PINB. Ręce opadają. Może teraz coś się zmieni.
nick: normalny,     2016-10-06   00:17:15
Mirosław S pogonił "gwiazde" Tadeusza C o którym pisze speedbandit a tym czasem dobra zmiana przywróciła do pracy w Pinb Tadeusza C. Ten kraj nie jest dla normalnych ludzi .
nick: normalny,     2016-10-06   00:37:46
Mirosław S pogonił "gwiazde" Tadeusza C o którym pisze speedbandit a tym czasem dobra zmiana przywróciła do pracy w Pinb Tadeusza C. Ten kraj nie jest dla normalnych ludzi .
nick: Roger,     2016-10-06   12:38:28
To akurat była DOBRA ZMIANA
nick: agent,     2016-11-23   08:24:21
Znam dużo gorsze kanalie w PINB niż Tadeusz C.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Święto, jakiego jeszcze nie było
· Podpalacze nie dają spokoju lasom
· Nowe boisko na stadionie miejskim
· Nagrodzono nauczycieli z klasą
· Bezpieczny piknik w Chyliczkach
· Poczta: Ludzie nie potrafią adresować przesyłek
· Ulica Ostrołęcka jak tor przeszkód
· Pomost na Jeziorce gotowy. Kiedy kolejne?
· Park & ride w wersji mini
· T.Love zagrał dla wolontariuszy
· Jedzmy miód, dbajmy o pszczoły
· Jest plac, jest zabawa
· W mieście kwitnie nielegalny hazard?
· Bliżej budowy Puławskiej-bis
· Multi Hekk zapłaci 2,3 mln złotych
· Czołowo z tirem
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Gminny festyn przy przebojach Genesis
· Rzucił dzieckiem o chodnik?
· Spór o dęby i kamienie pamięci
· Czas pójść na kajak
· ZG, ZM, ZB i ZP zamiast pociągów
· Spacer po mieście sprzed 100 lat
· Pałac w Młochowie w ręce dzierżawcy
· Uciążliwe firmy zatruwają im życie?
· A2 będzie szersza o trzeci pas?
· Ogrody kipiące kulturą
· Usiądź mieszkańcu i odpręż się
· Optymista z Grodziska
· Do szkoły w stolicy za darmo
· Mieszkańcy mogą wybierać projekty
· Strażacy zapewnili atrakcje mieszkańcom
· Ruszyły śniadania na trawie
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest