Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 23 listopada 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 597), 2015-10-23
175 lat Domu Pomocy Społecznej

GÓRA KALWARIA W ubiegły czwartek Dom Pomocy Społecznej w Górze Kalwarii obchodził 175-lecie swego istnienia. Na jubileusz, oprócz przedstawicieli lokalnych władz samorządowych, przybył wicepremier Janusz Piechociński

Uroczystość rozpoczęła się od mszy świętej, odprawionej w intencji pracowników i podopiecznych DPS-u. Następnie w Pawilonie nr 2 otwarto wystawę malarstwa i rękodzieła mieszkańców domu. Część oficjalną obchodów otworzyła dyrektor DPS-u Dorota Pyszyńska, która serdecznie powitała wszystkich przybyłych gości. - Od 175 lat nasz dom, zgodnie z ideą założycielską, niesie pomoc osobom potrzebującym – mówiła Dorota Pyszyńska. - Mimo zmian nazwy, burz dziejowych, dwóch wojen światowych i zmian ustrojowych był nieprzerwanie schronieniem dla osób samotnych i dotkniętych chorobą. Służba drugiemu człowiekowi, do której powołani zostali pracownicy naszego domu, w przeciągu minionych dekad sprawowana była z wielkim oddaniem, czasem bezinteresownie, a nawet z narażeniem życia.

Piękna historia
DPS w Górze Kalwarii został powołany do życia 1 stycznia 1840 roku i początkowo funkcjonował jako Przytułek Starców i Kalek. Na samym początku przytułek miał charakter domu zamkniętego i można było opuszczać go jedynie za okazaniem przepustki. Mieszkańcy pracowali fizycznie na rzecz domu, pomagając m.in. przygotowywać posiłki, co tworzyło rodzinną atmosferę. W 1890 roku dom przechodził trudny okres. Przekazany Warszawskiemu Towarzystwu Dobroczynności Publicznej stanął na skraju bankructwa – pracownicy nie otrzymywali wynagrodzenia, a pensjonariuszom gotowano tylko jeden posiłek dziennie. W 1905 roku ośrodek został przejęty przez Wydział Zarządu Miasta Warszawy i stał się instytucją państwową. Trudne czasy nastały wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej, kiedy to pojawiły się problemy aprowizacyjne. Na szczęście wówczas z pomocą przyszli okoliczni rolnicy. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w DPS-ie zwiększono liczbę personelu. W 1939 roku na 800 pensjonariuszy przypadało 120 pracowników. Kilka dni po wybuchu drugiej wojny światowej na placówkę spadły pierwsze bomby, było 9 zabitych. Potem przytułek niósł pomoc rannym jeńcom polskim, a w jednym z oddziałów utworzono szpital polowy. Wiosną 1944 roku pensjonariusze domu zostali przymusowo wysiedleni, bo Niemcy utworzyli tu szpital. Zaczęli wracać po wyzwoleniu, w styczniu 1945 roku. W 1958 roku rozpoczęła się odbudowa budynków po zniszczeniach wojennych. Od 1999 roku DPS funkcjonuje jako jednostka budżetowa powiatu piaseczyńskiego, obejmując opieką prawie 500 podopiecznych. Kompleks mieści się na 8 ha i w jego skład wchodzą 24 budynki.
- Choć zmieniały się czasy i standardy opiekuńcze, pracownikom zakładu zawsze towarzyszyła troska, aby ich podopieczni czuli się jak najlepiej – mówiła Dorota Pyszyńska. - Zdajemy sobie sprawę, że jako instytucja nigdy do końca nie zastąpimy rodziny. Staramy się jednak, aby każdy z mieszkańców znalazł tu pomoc i zyskał choć namiastkę rodzinnego domu.

Ciepłe wspomnienia wicepremiera
- Od wielu lat jestem w kontakcie z DPS-em – mówił wicepremier Janusz Piechociński. - W latach 70., razem z tatą chłopo-robotnikiem ze wsi Nowa Wola przywoziliśmy tu pietruszkę, ziemniaki, a potem kiszone ogórki i kiszoną kapustę. Miałem więc okazję obserwować, jak zmieniał się ten dom, jak ludzie przychodzą i odchodzą i jak ważną jesteście częścią społeczności obywatelskiej gminy Góra Kalwaria. Odczytane przez panią dyrektor słowa z przeszłości pokazują, jak zmienił się nasz świat. Ale jedno nie może się zmienić - nie może zmienić się na gorsze nasze człowieczeństwo, nie może obniżyć się poziom naszego humanizmu, nie może w końcu stać się rzeczą obojętną, co dzieje się obok. Bo bóg każe nam iść do świątyni z czystym sercem i ręką wyciągniętą do drugiego człowieka. Dlatego powinniśmy doceniać wszystkich tych, którzy niosą innym pomoc, którzy dają przez cały czas wsparcie. Gratuluję tej rocznicy i umiejętności budowania wspólnoty.
Następnie głos zabrali starosta piaseczyński Wojciech Ołdakowski, którym przyznał że od 10 lat obserwuje zachodzące w ośrodku zmiany na lepsze oraz przewodniczący rady powiatu Daniel Putkiewicz. - Wiemy, że nasze społeczeństwo się starzeje i są to procesy nieubłagane – mówił.
- Dlatego w przyszłości państwa praca będzie jeszcze bardziej potrzebna, niż jest teraz. Aby to wszystko co tworzyło historię tego miejsca dało wam siłę na nadchodzący czas.
Dariusz Zieliński, burmistrz Góry Kalwarii podkreślił, że bieżący rok obfituje w ważne jubileusze. - Dziękuję, że mogę tu być i dzielić z państwem tę radość. To miejsce jest nierozerwalnie związane z historią miasta, jest jego sercem. To tu znajduje zatrudnienie blisko 350 mieszkańców. Wszelkie działania tego domu miały na uwadze dobro drugiego człowieka. To wielkie zobowiązanie.
Następnie wielu zaproszonych gości osobiście złożyło życzenia i gratulacje kierownictwu DPS-u, a Wojciech Prus-Wiśniewski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Góry Kalwarii i Czerska opowiedział o historii tego miejsca. Wszyscy chętni mogli także zwiedzić rozległy kompleks.


Tomasz Wojciuk

tagi:    dps    GÓRA KALWARIA    JANUSZ PIECHOCIŃSKI

Komentarze
nick: As,     2015-10-26   10:30:15
No dobrze było sielsko i sympatycznie,wicepremier co dowoził tu kiedyś pietruszkę, radośni ojcowie miastai i okolic. Przed wojną było 8oo podopiecznych i 120 pracowników, teraz 500 i aż 350 zatrudnionych. Po tych cyfrach widać, ponadto tak wspaniałych imprezach jubileuszowych, przemówieniach (za sanacji takich nie było), że pracownicy pensjonariusze powinni być zadowoleni.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Brak pomysłu na odkorkowanie Nowej Iwicznej
· W sobotę poznamy rodziny, którym można pomóc
· Remont alei Róż jeszcze nie tuż-tuż
· Szkoda tylko, że bez boiska...
· Wolność kochamy i rozumiemy
· Boiska „ubierają się” na zimę
· Gmina wyemituje obligacje. Sfinansują budowę szkół i przedszkola
· Z mieszkańcami i dla mieszkańców
· Podniosłe obchody święta niepodległości
· Zniknie płot otaczający skwer
· Ruszyła budowa ronda w Gołkowie
· Odnowiona lokomotywa zdobi stację
· Kilometr na początek nowej S7
· Do poczytania za 50 lat!
· Cenny zabytek nadal będzie niszczał
· Dąb Książę Mazowiecki rozpadł się
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Dbają o bezpieczeństwo pieszych
· W te dni WKD pojedzie rzadziej
· Nowe volvo dla OSP Biskupice
· Vivat Niepodległa! Vivat Milanówek!
· Wielka zbiórka książek dla leczonych dzieci
· Prokuratura: Zabiła dziecko w pełni świadomie
· Tędy pojedziemy z Kałęczyna ku A2
· Mniej wody w Otrębusach
· Cel: skutecznie ratować życie
· Przy górce górka, szykuj dwa kółka
· Drogie ognisko
· Podział mandatów w radzie powiatu
· Ciepło popłynie z wnętrza ziemi?
· Poznaliśmy mistrzów ortografii!
· Psy będą szukać zaginionych
· Miliony na czysty transport
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest