Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017 **


wydanie grójeckie (nr 578), 2015-06-12
Dyrektorem to tu jestem ja!

GRÓJEC W Szkole Podstawowej w Bikówku panują dość dziwne stosunki międzyludzkie.
Jest to chyba najłagodniejsze określenie kuriozalnej sytuacji, do jakiej doszło w tej placówce


Przed kilkunastoma dniami zwróciła się do nas z prośbą o interwencję jedna z mieszkanek Bikówka. - Mamy nauczycielkę, która przez długi czas chorowała na raka. Przeszła trzy operacje i kilkanaście uciążliwych chemioterapii. Dzięki wsparciu rodziny i wielu przyjaciół udało się jej nie tylko wrócić do zdrowia, ale i zachować radość życia. Do pełni szczęścia brakowało jej tylko powrotu do pracy. Ma z tym ogromne problemy - usłyszeliśmy.
Ewa Muszyńska-Przybulewska – bo o nią chodzi - jest anglistką. Przez osiem lat uczyła tego języka w szkole w Bikówku. Dwa razy otrzymała nagrodę za dobre wyniki nauczania. Spodziewała się, że nie będzie kłopotu z powrotem na poprzednio zajmowane stanowisko. Przecież gwarantuje to nie tylko prawo pracy, ale także Karta Nauczyciela. Tymczasem...

Sporna świetlica

Na radzie pedagogicznej dyrektor szkoły Agnieszka Ryjak poinformowała Ewę Muszyńską-Przybulewską, że może dostać kilkanaście godzin w świetlicy. Prawdopodobnie będzie to jej zadanie również w przyszłym roku szkolnym. Były dyrektor tej placówki – jak się dowiedzieliśmy – stwierdził, że w takim bagnie on się nie będzie taplać - i wyszedł. Niestety nie sprecyzował, o co mu chodzi, ale wystarczyło porozmawiać z niektórymi przedstawicielami kadry pedagogicznej i rodzicami, którzy - ich zdaniem, są bezstronni w przeciwieństwie do silnej grupy wspierania pani dyrektor - aby wszystko stało się jasne.
Po burzy, jaka się zbierała po wysuniętej przez dyrektor Ryjak propozycji zatrudnienia nauczycielki w świetlicy, nastąpiła gwałtowna zmiana - Ewa Muszyńska-Przybulewska znalazła się w grafiku na przyszły rok, jako nauczycielka języka angielskiego.

Bezprawne działanie

– Ale już nie wierzyłam dyrektor Ryjak – mówi pani Ewa. – 22 maja kończył mi się okres zwolnienia lekarskiego. Nie chciałam dawać powodu do zwolnienia dyscyplinarnego (choć po odmowie przyjęcia godzin w świetlicy zawiadomiono mnie, że nie mam obowiązku świadczenia pracy). Uznałam, że działania dyrektor Ryjak są bezprawne (tak samo jak przesunięcie mnie do świetlicy) i postanowiłam stawić się w pracy. Wtedy usłyszałam, że nie tyle nawet dyrekcja nie chce mnie w szkole, co dzieci. Nawet te, których jeszcze nie uczyłam oraz ich rodzice.

Dzieci wplątane w aferę

- Od kilku koleżanek dowiedziałam się, że przeprowadzona została specjalna akcja. Dyrektor Ryjak nakłaniała dzieci w kilku klasach do napisania negatywnej opinii o mnie, a ich rodzice powinni stworzyć front obrony przed Muszyńską-Przybulewską. Wiem, że w szkole była narada w tej sprawie, na której dyrektor Ryjak stwierdziła, że burmistrz Grójca Jacek Stolarski i dyrektor Zespołu Administracyjnego Placówek Oświatowych Tadeusz Naduk są po jej stronie. Więcej, nakazali, aby rodzice czynnie bronili Muszyńskiej-Przybulewskiej wejścia do klasy (co później okazało się kłamstwem) – opowiada anglistka.

Próba sforsowania drzwi

Pojechaliśmy do szkoły w Bikówku powiadomieni, że może dojść do niecodziennej sytuacji – próby powrotu do pracy – wbrew woli pracodawcy... Na miejscu nic nie zapowiadało, że będzie to jakiś wyjątkowy dzień w historii tej placówki, a w kronice zapisze się jako nieudana próba szturmu nauczycielki na klasę krasnali. Do czasu... Akcja rozegrała się po dzwonku na drugą lekcję, na szkolnym korytarzu przed tą właśnie klasą.
O godz. 9. nauczycielka pojawiła się w korytarzu, ale przed drzwiami klasy krasnali „okopali się” już rodzice, a właściwie kilku rosłych mężczyzn, którzy się za takich podawali. Twierdzili, że nie dopuszczą do łamania prawa, bo taki mają przekaz od dyrektor Ryjak i burmistrza Stolarskiego. Jeden z panów natarł na nauczycielkę tak silnie, że o mało nie złamał jej ręki. Wśród krzyków i wzajemnych oskarżeń, nauczycielka wezwała policję. Przepychanka trwała już kilka minut, gdy pojawiła się w końcu dyrektor Ryjak. Stwierdziła: - Dyrektorem to jestem tu ja i pani nie będzie w tej szkole pracować. I po chwili udała się do swojego gabinetu.

Atak na dziennikarza

Przed drzwiami krasnali nadal jednak wrzało. Rodzice poczuli się panami sytuacji i przeszli do rękoczynów. Nauczycielkę spychano do wyjścia. Zaatakowano dziennikarza „Kuriera Południowego”. Korpulentna pani - która okazała się matką jednego z krasnali - z furią machała rękami, próbując trafić w aparat fotograficzny i krzyczała na całą szkołę, rzucając przekleństwami. W końcu dopięła swego, wytrącając dyktafon z ręki i wyrywając aparat. Sprzęt został częściowo zniszczony.
Okazało się, że w szkole niemal od początku przebywa Straż Miejska, wezwana przez dyrektor Ryjak, ale ze względu na brak uprawnień, nie może interweniować. Na szczęście, po kilkunastu minutach pojawiła się policja. Wtedy było już spokojnie, a akcja przeniosła się przed gabinet dyrektor Ryjak, gdzie nastąpiły przesłuchania świadków i uczestników zajścia przez funkcjonariuszy.

To ja decyduję

Gdy emocje trochę opadły przekonaliśmy wreszcie dyrektor Ryjak, aby przedstawiła swój punkt widzenia. Wcześniej nie chciała nawet o tym słyszeć.
- Mogę powiedzieć tylko tyle, że moje działania są jak najbardziej zgodne z prawem. Jestem tutaj dyrektorem szkoły. To ja decyduję o tym, w jaki sposób przebiega tok nauczania. Do końca roku szkolnego pozostało 5 tygodni. Przez niemal dwa ostatnie lata języka angielskiego w tej szkole uczyła osoba, którą zatrudniłam na zastępstwo za panią Ewę Muszyńską-Przybulewską. Do końca roku szkolnego został nieco ponad miesiąc. Ta pani, która jest na zastępstwie, zna dzieci, wie ile potrafią, wie na jaką ocenę zasługują. To będzie ocena na świadectwie końcowym, na dokumencie państwowym. A pani Muszyńska-Przybulewska chce teraz przyjść i wystawić dzieciom oceny za cały rok szkolny, nie znając tych dzieci, nie wiedząc co potrafią, na jaką ocenę zasługują. Poinformowała mnie, że oceny, jakie zaproponowała osoba w jej zastępstwie – po prostu przepisze. Na jakiej podstawie Ewa Muszyńska-Przybulewska chce się podpisać pod tymi ocenami? Moim zdaniem zrobiłaby to bezprawnie. Mam zgodę organów prowadzących szkołę, czyli burmistrza miasta i gminy Grójec na to, aby podpisać umowę o przedłużeniu pracy z osobą, która jest w tej chwili „na zastępstwie”, do końca roku szkolnego, a właściwie do zakończenia zajęć edukacyjnych – 26 czerwca. Ona ma doprowadzić cykl szkolny do końca, zakończyć rok szkolny i wystawić uczniom oceny. A zgodnie z prawem, zgodnie z moją decyzją i zgodnie z wolą organu prowadzącego, pani Muszyńska-Przybulewska do dnia 26 czerwca 2015 r. została zwolniona z obowiązku świadczenia pracy. Przebywa więc w szkole niezgodnie z prawem. Tyle mam w tej sprawie do powiedzenia – zakończyła dyrektor Agnieszka Ryjak.

Agresywni „świadkowie”

Rozmawialiśmy zarówno z dyrektorem Zespołu Administracyjnego Placówek Oświatowych Tadeuszem Nadukiem, jak również z burmistrzem Jackiem Stolarskim. Obaj zgodzili się na działania dyrektor Ryjak, uważając je za racjonalne w sytuacji, gdy do końca roku pozostał zaledwie miesiąc. Obaj jednak zaprzeczają, że to za ich namową czy przyzwoleniem rodzice mogli występować w szkole w roli ochroniarzy. Burmistrz Stolarski był oburzony, że do takiej sytuacji w ogóle doszło, a już na pewno nie wydawał jakichkolwiek dyspozycji w tym zakresie. Natomiast dyr. Naduk przyznał, że poradził dyrektor Ryjak, aby w czasie ewentualnego zajścia rodzice byli świadkami, natomiast w żadnym razie jego uczestnikami.
Sytuacja jednak wymknęła się spod kontroli i uczniowie byli świadkami gorszących scen. Na ich oczach rozgrywały się dramatyczne wydarzenia z udziałem dyr. szkoły, nauczycieli i rodziców. Doszło do przepychanek, wyzwisk, a nawet rękoczynów.

Motywy postępowania?

Po tych niechlubnych zajściach rozmawialiśmy przed szkołą z grupką neutralnych rodziców. Są przekonani, że w całej sprawie górę wzięły względy ambicjonalne. Pani na zastępstwie wcale nie uczy lepiej od Muszyńskiej-Przybulewskiej, a z pewnością nie dorównuje jej podejściem do dzieci. – Pani Ewa, to taka nauczycielka mama – mówią o niej (petycję o przywrócenie Muszyńskiej-Przybulewskiej do pracy podpisało kilkadziesiąt rodziców). Pewnie gdyby nie obawy, że jej powrót do szkoły może spowodować zaostrzenie rywalizacji o stanowisko dyrektora placówki – mówią - być może panie by się dogadały.
Okazuje się, że Muszyńska-Przybulewska nie ma zamiaru starać się w najbliższym czasie o inne stanowisko, niż nauczycielki jęz. angielskiego. Nie ma kwalifikacji (trzeba mieć skończony kurs zarządzania), aby spełniać kryteria na tę funkcję. Przyczyn konfliktu więc trzeba doszukiwać się gdzie indziej.
Nagana
Kilka dni po zaistniałych wydarzeniach Ewa Muszyńska-Przybulewska dostała naganę za sprowadzenie do szkoły osoby postronnej. W ustnym uzasadnieniu nauczycielka dowiedziała się, że chodzi o dziennikarza „Kuriera Południowego”. Niestety, nie przypominamy sobie, aby Pani dyrektor Ryjak choć raz zwróciła się do nas z prośbą, abyśmy opuścili teren szkoły. Przeciwnie, kilka razy z nami rozmawiała, co zresztą dokumentujemy w tekście. Poza tym, dyrektor Ryjak mija się z prawdą. Przybyliśmy do szkoły nie na zaproszenie nauczycielki, tylko rodziców uczniów PSP w Bikówku zaniepokojonych, że w tej placówce dzieją się złe rzeczy. Chcielibyśmy też Pani dyr. przypomnieć, że jeden z panów czynnie broniący dostępu do klasy krasnali, był rzeczywiście „osobą postronną”. To mąż jednej z nauczycielek - przyjaciółek dyrektor Ryjak. Małżeństwo to nie ma dzieci. W czyjej więc obronie pan ten stawał?

Epilog

Życie dopisało ciąg dalszy tragedii (skoro to epilog) z Bikówka. Dowiedzieliśmy się dopiero później, że dyrektor Ryjak pozwoliła sobie na stwierdzenie, które z ust kierownika szkoły nigdy paść nie powinno. W odpowiedzi Ewa Muszyńska-Przybulewska złożyła rezygnację z pracy w PSP w Bikówku. – W tej sytuacji nie wyobrażam sobie współpracy z dyrektor Ryjak – usłyszeliśmy od niej.
Niezależnie od decyzji o odejściu ze szkoły, nauczycielka złożyła dwa pozwy: do sądu pracy i o mobbing.

Leszek Świder

tagi:    Bikówek

Komentarze
nick: ,     2015-06-13   14:51:38
Jestem mamą dziecka, które uczęszcza do tej placówki. JESTEM ZBULWERSOWANA TYM, W JAKI SPOSÓB ZOSTAŁA NAGŁOŚNIONA SPRAWA. Wdaje mi się, że autor tego tekstu nie zapoznał się dokładnie z zaistniałą sytuacją dotyczącą opisywanej sprawy. Jest to oczernianie na forum publicznym pani Dyrektor, która bardzo dobrze zarządza placówką. Uczniowie osiągają bardzo dobre wyniki na testach kompetencji szóstoklasistów ( po raz kolejny najlepsze w powiecie), wgrywają różne konkursy (w edycjach ogólnopolskich również), mają sukcesy w zawodach sportowych. Te wyniki świadczą o tym jak zarządza placówką pani Dyrektor. Ten artykuł brzmi trochę na zasadzie "jedna pani powiedziała drugiej pani". Czy autor trochę nie przesadził w swoim kwiecistym języku i zastanawiam się czemu lub KOMU ma to służyć? Szkole i dzieciom na pewno nie! Mama ucznia tej szkoły.
nick: Obserwatorka,     2015-06-15   10:02:52
Pani Dyrektor stojąca na stanowisku szkoły-niestety ale daje ZŁY przykład wszystkim, a w szczególności uczniom (rodziców już się nie da się wychować po raz drugi) Każdy dzisiaj choruje i żeby taka była znieczulica do drugiej osoby. WSTYD!!!! nie znamy dnia co mamy przypisane? czy Pani Dyrektor jest aż taka zadufana w sobie? pewnie tak, daleko Pani Dyrektor nie zajdzie - pierwszy most już jest spalony. Pytanie: ile mostów Pani Dyrektor za sobą spali? Człowiek jest tylko człowiekiem.
nick: zbulwersowana,     2015-06-15   16:47:07
Gdyby to byla prawda, to byloby straszne. Niestety wszystko wyssane z palca, zero argumentow, stronniczy artykul za kase prawdopodobnie. Komu i dlaczego to ma sluzyc? Nie chcialabym zeby taka wsciekla babka uczyla i w ogole miala kontakt z moim dzieckiem (mam na mysli Pania Ewe M)
nick: Zdzisław,     2015-06-15   17:25:30
Coś czuję że ta "Obserwatorka" to zainteresowana strona. Na urlopie była nie na zwolnieniu kobitka, przyszła miesiąc przed końcem roku i czego się spodziewała, że po rękach ją będziemy (rodzice) całować, że łaskawie wybawi nas od złej Pani dzięki której szkoła na Bikówku ma najlepsze wyniki z angielskiego w testach? Chora osoba też może być nie do zaakceptowania - w szczególności że chce sobie porządzić ludźmi, wszyscy mają chodzić jak w zegarku, bo inaczej do gazety pójdzie? Osoba rzeczywiście chora, tyle że na głowę.
nick: ,     2015-06-15   18:51:47
"Pani na zastępstwie wcale nie uczy lepiej od Muszyńskiej-Przybulewskiej, a z pewnością nie dorównuje jej podejściem do dzieci." W artykule nie można nigdzie znaleźć autora tej wypowiedzi. Stronniczość artykułu aż razi w oczy.
nick: ,     2015-06-16   09:12:34
Niestety rzeczywistość i to co opisał Pan redaktor nie mają ze sobą nic wspólnego. A wydawać by się mogło, że prawdziwy redaktor powinien dążyć do poznania prawdy i pozostać obiektywnym. Kilka faktów: rodzice nie okupowali klasy, tylko tego dnia akurat odbywało się w szkole przedstawienie najmłodszych z okazji Dnia Ojca i Matki - więc rodzice byli zaproszeni na przedstawienie. Nie powstała żadna petycja o przywrócenie Pani Muszyńskiej-Przybulewskiej do pracy. Mąż nauczycielki który rzekomo bronił dostępu do klasy jest ojcem dziecka uczeszczającedo do oddziału przedszkolnego. Policja faktycznie przyjechała - ale nakazała Pani Muszyńskiej-Przybulewskiej i jej świcie opuścić teren szkoły. A wyzwiska padły pod adresem innych osób ale ze strony Pani Muszyńskiej-Przybulewskiej oraz jej mamy która przyjechała ( podobnie jak, jej mąż, wójek, a wcześniej siostra).
nick: Obserwator,     2015-06-16   09:41:25
Biznes nad morzem nie wypalił, to sobie chciała w szkole porządzic, Dyrektor sie nie dała, kobieta poleciała z hukiem i tak sie to skonczyło. Tak to jest jak ktos "wyzej s.a niz ogon ma". Sprawy tez pewnie przegra, bo dowodow nie ma zadnych, tyle ze gadac umie, ale co artykulem sie zemsciła to jej. Bulwersujace zachowanie.
nick: ja,     2015-06-17   15:43:14
Witam Pan redaktor zdecydowanie przesadził ze swoim "wypracowaniem". Zanim moje dziecko rozpoczęło naukę w szkole w Bikówku już dochodziły mnie słuchy, że angielski w naszej szkole "leży". Postanowiłam nie panikować i poczekać na swoją kolej. Niestety po rozpoczęciu edukacji plotki okazały się faktem, dzieci co roku przynosiły te same kartki ze słówkami - Pani nie zadała sobie nawet trudu by zmienić czcionkę i kolejność. Kolorowania to było chyba nawet więcej niż na plastyce. A co do choroby Pani Ewy to oczywiście bardzo Jej współczujemy i nie życzymy tego nikomu-w przeciwieństwie do Niej samej. Jestem również zdziwiona, że taka światła osoba - przynajmniej za taką się uważa - reprezentuje tak niski poziom i kulturę osobistą. Gratuluję przy okazji "udanych " występów Panu Przybytniakowi, który najwyraźniej nie ma lepszych zajęć w sezonie jak "adwokatura" i bodyguard wyszczekanych blondi.
nick: prawnik,     2015-06-17   21:17:58
Szanowni Państwo, tak jakby umyka państwu podstawowa kwestia. Pani dyrektor nie ma prawa zwalniać ani przesuwać nauczyciela na żadne inne stanowisko. Dotyczy to każdego mianowanego nauczyciela. podstawa prawna art. 19 Ustawy Karta Nauczyciela. Pani dyrektor złamała prawo a nauczycielka miała prawo podjąć pracę. Pytanie brzmi czy osoba która łanie prawo może uczyć nasze dzieci? Dziś pozwala sobie na takie nadużycie wobec nauczycieli, jutro będzie kraść i defraudować pieniądze? A potem co - skoro łamanie prawa uchodzi jej na sucho może zacznie bić dzieci???????? ZASADY MORALNE PANI DYREKTOR POWINNY BYĆ NIENAGANNE - DLA DOBRA NASZYCH DZIECI!!!!!!!
nick: redaktor,     2015-06-17   21:26:12
Uprzejmie wskazuję że zarzucanie dziennikarzowi pisanie "za kasę" to jawne naruszenie dóbr osobistych i może pociągać za sobą odpowiedzialność. Jednocześnie pragnę zauważyć że adres IP autora komentarzy nie jest tajemnicą - nie jesteście anonimowi.
nick: zdziwiona,     2015-06-17   22:28:34
Kto z rodziców wie gdzie jest kasa z loterii i sprzedaży ozdób choinkowych i pisanek zrobionych przez dzieci? Może o to trzeba zapytać panią dyrektor...
nick: ja,     2015-06-18   12:15:03
W odpowiedzi na pytanie "zdziwionej : otóż każdy rodzic który czynnie uczestniczy w życiu szkoły i pomaga w organizowaniu imprez a nie tylko szczeka wie że pieniądze są na koncie szkoły. Najłatwiej posadzić dupsko przed telewizorem i tylko krytykować i szukać dziury w całym.
nick: ,,     2015-06-18   12:16:56
Pan Prawnik to chyba niewiele ma wspólnego z prawem prawda?
nick: siostra,     2015-06-18   14:45:12
Tak jestem siostrą nauczycielki - bohaterki artykułu, otwarcie się do tego przyznaję i może podam parę prawdziwych informacji: 1. Ewa rzeczywiście była na zwolnieniu z powodu choroby a nie na urlopie. 2. Ewa NIE poleciała z hukiem tj. NIE została zwolniona z pracy. 3. Pani Dyrektor próbowała przesunąć Ewę na stanowisko świetliczanki i to ona poniosła klęskę, od pomysłu musiała odstąpić, bo był niezgodny z prawem. 4. Ja osobiście NIE UCZESTNICZYŁAM w zajściach opisywanych, więc to, co piszą powyżej o mojej obecności jest zwykłą NIEPRAWDĄ. 5. Policję wezwała SAMA Ewa, za moją radą, bo się bała o bezpieczeństwo dzieci. Tyle o faktach. Insynuacje odnośnie chorej głowy mojej siostry, tego że wyżej .... niż ogon ma i kondycji jej biznesu nad morzem powinno pozostać poza zainteresowaniem każdego z komentujących, a używanie takich argumentów dowodzi braku kultury osobistej. Zwróćcie Państwo uwagę, że artykuł opisuje jedynie sytuacje i nie ocenia w żaden negatywny sposób Panią Dyrektor nie używa wobec niej żadnych obraźliwych czy pejoratywnych określeń. Każdy może sam ocenić fakty.
nick: Haha,     2015-06-18   16:08:46
Ciekawe co leży bardziej angielski czy informatyka w tej szkole...
nick: prawnik 2,     2015-06-18   16:56:12
Do prawnika: prosze czytac dokladnie paragrafy na ktore sie pan powoluje - nauczyciela mianowanego mozna przeniesc na inne stanowisko, o ile sie na to zgodzi - jak sie nie zgodzi to mozna go zwolnic. Warunek jest ze pensja nie moze ulec zmianie. Redaktorze - to ty tym artykulem byc moze naruszasz dobra osobiste, i to nie jednej osoby. Czy wynika z tego "nie piszcie prawdy bo was znajdziemy"?
nick: Noris,     2015-06-18   22:48:59
Kompletna żenada...znam dokładnie sytuacje opisywana w tym artykule i jestem w totalnym szoku: jak mogą się tak zachowywać wykształcone osoby na stanowisku...sama jestem dyrektorem w oświacie i nie wyobrażam sobie tak przedmiotowego traktowania żadnego ze wspołpracowników...Totalna masakra!!!poza tym znam bardzo dobrze fachowość Pani Ewy,która ciezko pracowała na swoją obecna bogata skarbnicę wiedzy i na walkę z chorob&224;,która wciąż trwa...bo nie wiem czy poprzednicy w komentarzach zdają sobie sprawę,ze nowotwór to nie katar i ot tak nie mija...
nick: brat,     2015-06-19   10:48:33
Pilicja nie została wezwana przez Pania Ewe (można to sprawdzić), wyprosili ją ze szkoły bo zaczęła sie wydzierać jak małe dziecko, kóremu zabrano lizaka. Także jesli "siostra" w tej kwestii mija sie z prawdą, to w innych pewnie też... Artykuł żenada
nick: ona,     2015-06-19   12:33:54
Bardzo współczujemy Pani z powodu ciężkiej choroby ale nie może to być kartą przetargową w sporze. To nie wina rodziców i dzieci że zachorowała,poza tym sama darła japę że wszystkim wkoło życzy takiej choroby a nawet cięższej więc nie wiem czemu wymaga współczucia od innych. Nie mniej jednak życzymy jej powodzenia w dalszej karierze zawodowej!
nick: prawnik ,     2015-06-22   00:24:19
Do prawnika 2. nauczyciel może się zgodzić ale nie musi a wtedy nie można zwolnić. Opisana sytuacja nie odpowiada ani dyspozycji art. 20 - czyli stan nieczynny ani przepisów o zwolnieniu dyscyplinarnym. Przepisy trzeba czytać dokładnie. A do tego czasem przyda się zerknąć w orzecznictwo które bezlitośnie stoi po stronie pani Ewy.
nick: ***,     2015-06-22   13:47:47
Ale "Noris" przysunąłeś z tą "fachowością i skarbnicą wiedzy" Pani Ewy - normalnie nie rób jaj .
nick: pani dyrektor,     2015-06-22   15:21:53
Ciekawe co wykaże kontrola z kuratorium. Podobno w szkole wrze. Brak zaksięgowania datków rodziców nie łatwo wyjaśnić, co?
nick: siostra,     2015-06-23   11:30:45
Do brata. Szanowny/a Panie/Pani, Ewa wezwała plicję. Własnie to akurat można sprawdzić. Nadto notatka sporządzona w trakcie nterwencji policji będzie cennym dowodem w sprawie sądowej Ewy. Dowodem na korzysc Ewy Pani "Bracie". Bo w tej całej sytuacji liczą się suche fakty. Istnienie określonych uprawnień Ewy i naruszenie konkretnych przepisów przez Dyrektora szkoły. Nie mają znaczenia ani odczucia komentujących ani fachowość Ewy ani morale Pani Dyrektor. Tylko fakty.
nick: zdziwiona,     2015-06-23   12:28:23
Nie mam telewizora ale wiem że ani kasy na koncie ani w dokumentach szkoły nie ma...
nick: JA,     2015-06-23   14:00:12
Co by nie pisać dzięki Bogu, że Pani Ewunia będzie "błyszczeć" gdzie indziej, nie w naszej szkole. A myślę, że i szkoły nam nie zamkną z teko powodu ha ha.
nick: ,     2015-06-23   14:53:22
TO SIĘ PANI DYREKTOR POPISAŁA...HAHA.MOZE TRZEBA SIĘ ZASTANOWIĆ CZY ŚWIETLICA TO NIE JEST MIEJSCE WŁAŚNIE DLA PANI,JEŻELI W TAK PERFIDNY SPOSÓB POZBAWIA PANI LUDZI PRACY.....MAM NADZIEJE ŻE TA SPRAWA ROZSTRZYGNIE SIĘ NA KORZYŚĆ PANI EWY.LUDZIE TO JEST SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!W TYM KRAJU JUŻ ZACHOROWAĆ NIE MOŻNA.
nick: rodzic,     2015-06-24   05:30:27
Szkoła i dzieci zostaną pod opieką kogoś kto upokarza ludzi, tylko z powodu swoich życiowych niepowodzeń. Czemu nikt nie napisał że nauczycielka nie była pierwsza? Przecież ze szkoły odeszła też woźna, która nie wytrzymała znęcania się nad nią przez kierownictwo szkoły. Czemu nikt nie napisze o nauczycielce która przyszła na zastępstwo? Czemu tak bardzo zależy pani dyrektor żeby koniecznie została i dokończyła staż - bo jak wróci pani Ewa to nie zrobi awansu nauczycielskiego. Może ten cały konflikt wynika z tego że pomiędzy panią dyrektor a panią na zastępstwo lączą jakieś inne stosunki?
nick: JA-JA,     2015-06-24   10:18:47
Błyszczec gdzie indziej będzie ale w szkole stary syf zostanie i nie wiem czy jest sie z czego cieszyć haha. Pomysl o swoich dzieciach co sa na to skazane. ha ha.
nick: brat,     2015-06-24   11:00:35
OK, tylke ze fakty nie mają nic wspolnego z artykułem i tym co siostra napisala... I na szczęście są w Polsce sądy żeby takie spory rozstrzygac :). Powodzenia dla Pani Ewy w dalszej karierze zawodowej życzymy. Aha: bardzo mi się podoba trzeci komentarz "zbulwersowanej".
nick: siostra,     2015-06-24   23:40:13
Pani Brat, proszę o zaprzestanie obrażania mnie i podważanie moich słów zwłaszcza że ja mówię otwarcie i jawnie o tym kim jestem i jak wygląda sytuacja. W pełni ponoszę odpowiedzialność za prawdziwość moich słów i pozwolę sobie nie zniżać się do pani poziomu.
nick: siostra,     2015-06-24   23:41:05
Pani Brat, proszę o zaprzestanie obrażania mnie i podważanie moich słów zwłaszcza że ja mówię otwarcie i jawnie o tym kim jestem i jak wygląda sytuacja. W pełni ponoszę odpowiedzialność za prawdziwość moich słów i pozwolę sobie nie zniżać się do pani poziomu.
nick: brat,     2015-06-26   13:00:29
"siostra" się obrażasz? Przecież podobno ważne są "fakty a nie uczucia" - zdecyduj się :(
nick: MrNibyniby,     2015-06-26   23:17:18
Patrząc na wyniki egzaminów klas 6, ogólne osiągnięcia uczniów, zarówno edukacyjne jak i sportowe, to od kilku lat Bikówek jest ciągle w czołówce !!! Te wyniki nie biorą się z powietrza. Więc co do poziomu nauczania i kompetencji kadry nie ma zastrzeżeń. Szkoła nie wygląda na zaniedbaną, i źle zarządzanom. A Pani Ewie życzę dalszych sukcesów...w wsyścigach traktorów z koleżankami z Lesznowoli ;-) straszenie wszystkich znajomościami tu i tam np Panem Przybytniakiem ( radnym sejmiku wojewódzkiego) jest troszkę nie na miejscu.... Pozdrawiam
nick: siostra,     2015-06-29   14:57:34
Pani brat, brak argumentów z pani strony i poziom rozmowy mówi sam za siebie. A fakty oceni sąd.
nick: no,     2015-06-29   15:05:24
3 miejsce na 6 szkół... To dopiero osiągnięcia...niestety nie pani dyrektor tylko dzieciom oddanych nauczycielek.
nick: mhm,     2015-06-30   16:33:20
nie wiem skąd informacja o 3 miejscu, ale nie jest ona prawdziwa. Szkoła w Bikówku jest na pierwszym miejscu w tym roku, tak jak i w poprzednim, jeśli chodzi o wyniki egzaminu szóstoklasistów.
nick: brat,     2015-07-01   10:52:49
do MrNibyniby: popieram w 100%
nick: MrNibyniby,     2015-07-04   11:36:21
76,7% w średnim wyniku (polski/matma) Miejsce I w Gminie... "no" jak widać chce tu kadzić...
nick: no,     2015-07-07   12:52:38
MrNibyniby, radzę uzupełnić braki w edukacji, być może wyniesionej z tej "wspaniałej szkoły" Być może przyjdzie zrozumienie słów używanych: kadzić: « np. schlebiać » basować, bić czołem pokłony czemuś, bić czołem pokłony komuś, czapkować, karmić kogoś pochlebstwami, kłaniać się komuś nisko, kłaniać się komuś w lansadach, kokietować, leżeć plackiem przed czymś, leżeć plackiem przed kimś, lizać komuś buty, lizać komuś stopy, łasić się, łechtać czyjąś ambicję, łechtać czyjąś próżność, nadskakiwać, padać plackiem przed czymś, padać plackiem przed kimś, płaszczyć się, podkadzać, podlizywać się, przypochlebiać się, uderzać czołem pokłony czemuś, uderzać czołem pokłony komuś, uderzać czołem przed czymś, uderzać czołem przed kimś, wchodzić komuś bez mydła, włazić komuś bez mydła, (źr. Słownik synonimów)
nick: alibaba,     2015-07-09   12:38:00
ty, "no", o co ci chodzi? Masz jakis problem? Kompleksy, czy co? chcesz kogos połechtać?
nick: no,     2015-07-09   15:23:52
połechtać 1. połaskotać, połachotać, musnąć, głasnąć, podrażnić 2. przen.np. czyjąś próżnośćpogłaskać, połaskotać, podbechtać, schlebić, pochlebić radzę skupić się na nauce - albo poczytać czasem...
nick: alibaba,     2015-07-10   14:45:06
Jakas polonistka, kurka wodna. no gratuluje wspanialej wiedzy slowniczej. Pochlebic: czy to oznacza zjesc kawal chleba?
nick: no,     2015-07-14   08:02:52
a ja nie-gratuluję bikówkowego wykształcenia
nick: alibaba,     2015-07-15   08:51:31
No pewnie, jak mnie uczyla w bikowku pani Ewa M to sie nic nie nauczylem, niestety. :)
nick: no,     2015-07-17   08:14:16
A nie wiedziałam że jakaś Ewa M języka polskiego uczyla.
nick: siostra,     2016-08-04   07:42:34
Szanowni Państwo, uprzejmie informuję że w dniu dzisiejszym zapadł wyrok sądu pierwszej instancji uznający działania Dyrektor P.S.P. W Bikówku za bezprawne i naganne oraz zasądzający odszkodowanie na rzecz Ewy.
nick: sister,     2016-08-16   12:53:37
??? Skad taka informacja, jeszcze wyroku nie ma, a tu juz taki news? Prorok?
nick: siostra,     2016-10-17   16:10:48
Uprzejmie informuję, że wyrok zapadł w dniu 3 sierpnia 2016 r.
nick: nicola,     2016-11-22   21:35:54
I sprawiedliwosci stało się zadość :-))))) hahaha
nick: gość,     2017-05-23   10:46:30
Doskonale znam sytaucję w szkole, uważam, że dyrektorka jest tam jedynie dzięki znajomościom. Jak już ktoś wspomniał powinno się tym zająć kuratorium, przy okazji zbadać dyrektorkę na obecność substancji niedozwolonych ;)

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Święto, jakiego jeszcze nie było
· Podpalacze nie dają spokoju lasom
· Nowe boisko na stadionie miejskim
· Nagrodzono nauczycieli z klasą
· Bezpieczny piknik w Chyliczkach
· Poczta: Ludzie nie potrafią adresować przesyłek
· Ulica Ostrołęcka jak tor przeszkód
· Pomost na Jeziorce gotowy. Kiedy kolejne?
· Park & ride w wersji mini
· T.Love zagrał dla wolontariuszy
· Jedzmy miód, dbajmy o pszczoły
· Jest plac, jest zabawa
· W mieście kwitnie nielegalny hazard?
· Bliżej budowy Puławskiej-bis
· Multi Hekk zapłaci 2,3 mln złotych
· Czołowo z tirem
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Gminny festyn przy przebojach Genesis
· Rzucił dzieckiem o chodnik?
· Spór o dęby i kamienie pamięci
· Czas pójść na kajak
· ZG, ZM, ZB i ZP zamiast pociągów
· Spacer po mieście sprzed 100 lat
· Pałac w Młochowie w ręce dzierżawcy
· Uciążliwe firmy zatruwają im życie?
· A2 będzie szersza o trzeci pas?
· Ogrody kipiące kulturą
· Usiądź mieszkańcu i odpręż się
· Optymista z Grodziska
· Do szkoły w stolicy za darmo
· Mieszkańcy mogą wybierać projekty
· Strażacy zapewnili atrakcje mieszkańcom
· Ruszyły śniadania na trawie
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest