Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 października 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 października 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 października 2017 **


wydanie grójeckie (nr 576), 2015-05-22
Truskawkom zagłada nie grozi

POWIAT Z ponad 50 tys. hektarów plantacji zbieramy w Polsce, zależnie od pogody, 150 - 200 tys. ton truskawek. To jedna piąta unijnej produkcji. Dlatego z niepokojem odbieramy głosy, że polskie truskawki czeka marny los. Na szczęście słychać też, że dobre plantacje utrzymają się bez trudu. Skąd ta rozbieżność zdań?


Pesymiści twierdzą, że wszystko sprzysięgło się przeciwko naszym plantatorom: tegoroczny urodzaj truskawek w Chinach, embargo rosyjskie i – na koniec – brak chętnych do zbierania tych ulubionych przez Polaków owoców. Tegoroczne zbiory truskawek w Chinach mogą być znacznie wyższe, nawet o 100 tys. ton, w porównaniu z 2014 rokiem. Oznaczać to może spadek cen tych owoców, również na rynku europejskim.

Najtańsze owoce w Unii
W Polsce mamy najniższe ceny truskawek w całej Unii Europejskiej, a mimo to trudno polskim plantatorom zaistnieć na rynkach wspólnoty. Tamtejsi producenci skutecznie bronią się przed polską, nawet kilka razy tańszą truskawką. Zamknięty został dla nas rynek rosyjski, bardzo ceniony przez polskich eksporterów. Rosjanie płacili bez szemrania, często zaraz po dostawie. Jakby tego było mało, coraz trudniej jest znaleźć chętnych do zbierania tych owoców na naszych plantacjach, mimo że można zarobić nawet powyżej 100 zł dziennie.

Stawiamy na marmoladę
Nie tak dawno w rozmowie z Ireneuszem Komorowskim, plantatorem z gminy Chynów i jednocześnie prezesem Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej usłyszeliśmy, że wprawdzie nie jest to dominująca uprawa w Grójeckiem, ale niemal każde gospodarstwo ma spory areał „pod truskawkami”. Najpopularniejszy jest gatunek marmolada, w którym nasze plantacje się wyspecjalizowały. Trudno się dziwić, skoro można było niemal całą produkcję na pniu sprzedać do Rosji. - Już jesienią 2014 r. mocno odczuliśmy brak możliwości eksportu na rynek rosyjski – mówił Komorowski. - W tym roku sytuacja może być nieco lepsza, bo znajdujemy jakieś ścieżki, ale trudno je nazwać drogami eksportu. Z pewnością sporo owoców może pozostać na polach tam, gdzie plantacje są gorsze, mniej wydajne lub zaatakowane przez choroby czy szkodniki. Najbardziej ucierpią gospodarstwa specjalistyczne, które nastawiły się na uprawę truskawki. Dla nich nastały ciężkie czasy. Jedna sadzonka kosztuje dzisiaj 50 gr, a założenie plantacji to wydatek około 30-50 tys. zł w zależności od jej obszaru. Przy możliwości eksportu do Rosji plantacja 8-10 ha pozwalała utrzymać gospodarstwo na wysokim poziomie. Teraz wszystko się zmienia – zakończył Komorowski.

Niestraszny nam mróz
Przed kilkoma dniami odwiedziliśmy plantację Sylwestra Janoty w Kozietułach (gm. Jasieniec). Trafiliśmy na spiętrzenie prac w polu, gdyż plantatorzy odebrali sygnał, że w nocy mają nastąpić przymrozki nawet do – 2 st.C.
- Mamy około 8 hektarów „pod truskawkami” – mówi Sylwester Janota. – Gdyby nam wymarzły, byłaby tragedia. Na szczęście śledzimy sytuację i w porę możemy zareagować. Mamy przygotowane trzy ciągniki przystosowane do szerokości rozstawu posadzonych truskawek. Zamontowaliśmy specjalistyczny sprzęt i do wieczora na całej plantacji położymy agrowłókninę, która powinna zabezpieczyć sadzonki przed zbyt niską temperaturą. Od sąsiada „pożyczyliśmy” dwie pracownice, które nam pomagają umocować włókninę, aby nie porwał jej wiatr – tłumaczy Janota.

Nikogo się nie boimy
Stoimy na skraju starannie utrzymanej plantacji. Sadzonki są nawadniane, a spod rozrzuconej słomy widać gdzieniegdzie czarną włókninę. Sadzonki są obsypane kwiatami, a liście imponują ciemnozieloną barwą. – Stwierdziliśmy z synem, z którym prowadzimy tę plantację - że nie ma sensu „bawić się w rolnika”, trzeba podejść do sprawy profesjonalnie. Nie przeczę, zainwestowaliśmy spore pieniądze, ale od kilku lat jesteśmy znaną i cenioną wśród handlowców firmą. Dlatego jeżeli mówi pan, że nie sprostamy chińskiej konkurencji, czy mamy obawiać się europejskich potentatów, jak Holandia, to u mnie wywołuje to uśmiech... Nikt nie produkuje takich smacznych i pięknych owoców jak my. Na naszym rynku już pojawiły się truskawki z południowej Europy, gdzie dojrzewają wcześniej. Ale wyczuwa Pan ich smak? Nie umywają się do naszych. Mamy więc owoce z Węgier, Serbii, Hiszpanii czy Portugalii. Ale za miesiąc się one skończą i na rynek trafią z naszych plantacji. Przewiduję, że około połowy czerwca. Ja nie mam żadnego problemu ze sprzedażą. Oferuję towar najwyższej jakości i dostawcy o tym wiedzą. Na giełdzie w Broniszach mam swoje miejsce, które rezerwują dla mnie odbiorcy. Poza tym współpracuję z punktami skupu, które dysponują specjalną chłodnią z ozonowaniem truskawki. Mogą więc wysłać owoc na „kraniec” świata i dojdzie on tam w doskonałej formie. Nie martwię się więc o zbyt, tylko wyprodukowanie najlepszego towaru – wtedy ze sprzedażą nie będzie problemów. Słyszałem o kłopotach z pracownikami do zbioru owoców. My od lat mamy umowę z grupą Ukraińców, która regularnie do nas przyjeżdża. Nie sądzę, aby w tym sezonie było inaczej. Czasy, gdy na plantacji pracowała rodzina, dawno się skończyły. To dzisiaj już normalny zakład pracy i takim regułom podlega – kończy Sylwester Janota.

Leszek Świder
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Awantury o „dzikie” przejazdy
· Afera z „prawkiem” Piotra Najsztuba
· Obawy przed dwoma kierunkami
· Ukraińcy obcięli sobie palce!
· Opłata za parkowanie coraz bliżej
· Szkoła w Nowej Iwicznej urośnie
· Park miejski prawie gotowy
· Pamiątka po mrocznych czasach zdjęta
· Wkrótce otwarcie miejskiego szaletu
· Piracka Tataspartakiada
· Młodzi sportowcy błysnęli na igrzyskach
· Latawcowe szaleństwo
· Figura bez głowy znaleziona w parku miejskim
· Zmarł wybitny trener
· Mniej uciążliwe Lotnisko Chopina?
· Wybuch, strzały i ewakuacja
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Lotnisko w Baranowie zastąpi Okęcie?
· Pielęgnują lokalną historię
· Całkiem nowa Lipowa
· Zielony Nadarzyn
· Makabryczny wypadek w szpitalu
· Obwodnica w gąszczu procedur
· Najpierw obwodnica, później łącznik
· Budując szosę odkryli cmentarzysko
· Upamiętnili więźniów obozu Dulag
· Zapłacimy za parkowanie w mieście?
· 53 osoby staną przed obliczem sądu
· Tłuczkiem zdewastował auto sąsiada
· Grunt to mądrze wybrać
· Innowacyjna galeria z nową siedzibą
· Karta dla lokalnych patriotów
· 4 mln zł na remont szpitala
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest