Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 sierpnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 sieprnia 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 24 sierpnia 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 562), 2015-02-06
Salvator Elvis

PIASECZNO W piątek, 30 stycznia w Domu Kultury w Piasecznie wystąpił zespół Salvator Elvis. Grupa wykonująca autorską twórczość w klimatach The Doors i Joy Division promowała swoją drugą płytę zatytułowaną „Not yet not now”. Wydanie albumu wsparł finansowo piaseczyński radny Zbigniew Mucha

Jako pierwszy tego wieczoru na scenie pojawił się Podzespół, rozpoczynając swój występ od coveru znanego przeboju The Beatles „You’ve got to hide your love away”. Marek Mikucki, Łukasz Ostrowski i Tajemniczy Krzysztof zaprezentowali dość eklektyczną muzykę, od elektroniki, aż po rytmy reggae. Gwiazdą wieczoru był jednak Salvator Elvis, dla którego był to już trzeci występ w piaseczyńskim Domu Kultury.
O grupie nie można powiedzieć wiele pewnego. Nie wiadomo na przykład do końca, czy pochodzi ona z Piaseczna, czy też może... została założona w czerwcu 1955 roku w Memphis. Muzycy, choć traktują swoją twórczość poważnie, do samych siebie mają równocześnie spory dystans.
- Mamy wprawdzie tzw. żelazny skład, w którym grają: Elvis (wokal), Stroszek (gitara), Lou (bas) i Krwawy Orzeł (perkusja), ale gościnnie wystąpią z nami również przyjaciele grający na płycie: Kuba Bruszewski (perkusjonalia) i Paweł Żurawski (instrumenty klawiszowe) - powiedział tuż przed wyjściem na scenę lider grupy Elvis. - Nie wystąpią z nami tym razem panie śpiewające w chórkach. Godne podkreślenia jest również zaangażowanie w twórczość grupy Katarzyny Wawrykowicz. To jest nasz „piąty Beatles”.
Pytany o to z czym można porównać twórczość Salvator Elvis, wokalista zespołu nie pozostawia wątpliwości.
- Jedni mówią, że słychać w naszej muzyce The Doors, inni że Joy Division, a tak naprawdę oba te zespoły czerpały z naszych dokonań – wyjaśnia Elvis.
Choć piaseczyński koncert został bardzo ciepło przyjęty przez licznie przybyłą publiczność, nie wiadomo jaka przyszłość czeka grupę Salvator Elvis.
- Jesteśmy już w tym wieku, że każdy nasz koncert może być w zasadzie ostatnim – przyznaje Elvis. - Mam jednak głęboką nadzieję, że zagramy jeszcze 21 lutego w Konstancinie.
Płytę „Not yet not now” można nabyć u Katarzyny Wawrykowicz w Domu Kultury w Piasecznie, w księgarni „Bzyk” lub zgłaszając się mailowo (salvatorelvis@gmail.com). Nowa płyta kosztuje 20 złotych, a stara – 10 złotych.


Zbigniew Mucha, piaseczyński radny

Usłyszałem Salvator Elvis trochę przez przypadek i bardzo spodobał mi się klimat granej przez zespół muzyki. Wiedziałem, że nagrywają płytę i mają już gotowy materiał, ale czekają z jej wydaniem. Okazało się, że przeszkodą były w tym przypadku finanse, więc zdecydowałem się pomóc. To był z mojej strony impuls. Kiedyś miałem taką inicjatywę, że szukałem w Piasecznie „rajskich ptaków” i to jest, w pewnym sensie, kontynuacja tej działalności. Zespół podziękował mi w ten sposób, że otrzymałem dożywotni bilet imienny na ich wszystkie koncerty.


Płyta rodziła się w bólach
Z Tomaszem Korczakiem, producentem płyty „Not yet not now”, rozmawia Grzegorz Tylec


Jak określiłbyś muzykę graną przez zespół?
- To taka artystyczna esencja starych grup: od The Beatles, przez Led Zeppelin, aż po Joy Division i inne.
Jakbyś porównał materiał z pierwszej i drugiej płyty Salvator Elvis?
- Moim zdaniem dzieli go przepaść. Druga płyta jest moim zdaniem dużo lepsza i bardzo oryginalna. Chłopaki mają swój styl, bardzo się zgrali przez te kilka lat. Bardzo przyjemnie i twórczo się pracowało nad tym materiałem.

Jak powstawał album „Not yet not now”?
- Nagranie i produkcja była dokonana w Redyetistudio w Zalesiu Górnym. Pracowaliśmy intensywnie nad materiałem kilka miesięcy. Przyznam, że płyta rodziła się w bólach i kompromisach, ale uważam, że efekt finalny był tego warty. Jestem z niej naprawdę dumny, a pracowałem już naprawdę sporo z różnymi ludźmi.

Grzegorz Tylec

tagi:    The Doors    Joy Division    Zbigniew Mucha

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Sprawdź się jako łucznik, snycerz czy garncarz
· Sztuka obserwacji
· Niedzielne spotkania ze sztuką
· Wśród ram zakwitły piękne kwiaty
· Bossa nova po polsku
· Jasna strona mocy w Hugonówce
· Zwierzęta zagościły w Mysiadle
· Spotkanie z twórczością młodych
· Rynek pełen wrażeń
· Malowali murale na kolejce
· W Parku Zdrojowym popłynął jazz
· Święto jazzu w uzdrowisku
· Sztuka ulicy, głos serducha
· Ruszyło kino pod chmurką
· Zakątek pełen kultury
· Rockowy początek wakacji
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Muzyka najwyższych lotów
· Karawana pełna sztuki
· Biblioteka zachęca do czytania latem
· Historia, która nadaje się na książkę
· Podkowa już dziś otworzy ogrody
· Łobaszewska przyjęta owacjami
· Enej i Fasolki gwiazdami pikniku rodzinnego
· Dużo zabawy na Dniach Pruszkowa
· Grażyna Łobaszewska nauczy wokalu
· Na koniec czary-mary
· Kobiety i ich metamorfozy
· W innym świecie pana Piotra
· Walentynkowy recital Katarzyny żak
· Pectus zagrał kolędy i pastorałki
· Poznać i zrozumieć inność
· Dzieła mistrza Jana
Wydanie:
GRÓJECKIE
· Teatrzyk nieDuży, ale z sukcesami
· Piersi, Margaret, Poparzeni Kawą – będzie się działo na Targowisku
· Będzie wystawa o historii Warki
· Kolejny udany „Wieczór z Kulturą”
· Benefis Morki
· Kultura – najcenniejszy eksponat Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego
· 100-lecie Danuty Szaflarskiej
· Kolędowanie z Moderato
· Koncert kolęd
· Orszak Trzech Króli w Warce Zwycięska bitwa aniołów z diabłami
· Na ludową nutę, czyli Święto Kultury Regionalnej
· Huknął puzonem, no i tak to się zaczęło...
· Festiwal Pieśni Sakralnej
· Kazimierz Kochański w Domu Literatury
· Pułaski zaprasza
· Koncert jakich mało
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest