Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 30 czerwca 2017 **


wydanie grójeckie (nr 599), 2015-01-16
Jabłek wszyscy mają w nadmiarze

POWIAT Mirosław Maliszewski podczas niedawnej Konferencji Odmianowej w Nowej Wsi mówił, że choć skoncentrowani na eksporcie jabłek do Rosji, znając chimeryczność tego rynku, szukaliśmy możliwości dywersyfikacji sprzedaży owoców. Dzisiaj jednak większość rynków jest nasyconych owocami i trudno – nie poprawiając jakości – znaleźć tam miejsce dla polskich jabłek

- Jabłka można sprzedawać przede wszystkim tam – mówił Maliszewski - gdzie ludzie mają pieniądze aby je kupić, a nie tam, gdzie nie ma jeszcze tych owoców. Dlatego trudno na przykład sprzedać jabłka w Afryce Środkowej. Zastanawiamy się więc, jak wejść na zasobne rynki, na których operują już liczne firmy oferujące jabłka dobrej jakości. Z drugiej strony w krajach o dużym spożyciu owoców są producenci, którzy chronią rynek przed firmami z zewnątrz. Holendrzy zdobywali certyfikat na eksport gruszek do Chin 10 lat. Podobne procedury trzeba przejść
w przypadku Stanów Zjednoczonych, krajów arabskich i wielu innych. Owszem mamy szanse – na przykład na rynku Ameryki Północnej (połączonym porozumieniem NAFTA z Meksykiem, USA i Kanadą) - choć zebrano tam w 2014 roku około 5 mln ton jabłek. W ostatnich miesiącach próbowaliśmy sondować tamtejszy rynek stosując, niestety, dumpingowe ceny. Ameryka Południowa właściwie nie wchodzi w rachubę, gdyż jest to nasz tradycyjny rywal na rynku owoców.
Bliżej jest nam jednak do Afryki Północnej – na przykład Algieria jest rynkiem otwartym, bez biurokratycznych barier. Są tam jednak możliwości sprzedaży dziesiątek, a nie setek tysięcy ton. Bogate rynki Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej są bardzo specyficzne – nie wymagają szczególnych przepisów fitosanitarnych i innych procedur, ale wymagają odmian jabłek, jakich niewiele produkujemy (jednobarwne). Ponadto owoce muszą mieć perfekcyjną jakość i być odpowiednio przygotowane (woskowane) oraz spełniać warunki transportu do tej strefy klimatycznej. Mimo to uważam rynek krajów arabskich za perspektywiczny i to raczej w bliższej niż dalszej perspektywie, co jednak wymagać będzie zmian w strukturze odmianowej naszych sadów.
Największe nadzieje wiążemy z rynkami Indii i Chin, którym poświęciliśmy w ostatnich miesiącach najwięcej uwagi. W 2013 r. Indie zaimportowały ponad 200 tys. ton – z Chin, USA, Nowej Zelandii. Część tej ilości moglibyśmy starać się przejąć. Negocjacje przyniosły nawet konkretne rezultaty. Moglibyśmy wyeksportować już pierwsze partie owoców, Indie wymagają jednak gazowania całego transportu bromkiem metylu. Ale takiego zabiegu nie dopuszcza europejskie prawo. Ten warunek trzeba po prostu z Hindusami wynegocjować lub przekonać unię do pewnych ustępstw.
Chińczycy analizują obecnie ewentualne zagrożenia dla swojego rynku stwarzane przez polskie jabłka. Za kilka miesięcy zaczną analizować bezpieczeństwo polskich owoców, lustrować polskie sady, warunki transportu. Ponieważ mamy dobre relacje z Państwem Środka, Chińczycy zapewniają, że w 2-3 lata powinniśmy zamknąć procedury dopuszczenia na rynek. Jest więc szansa, że owoce nawet z tegorocznych zbiorów będą mogły wejść na rynek Chin.
Wszędzie spotykamy się z pytaniem handlowców, co będzie jeżeli Rosjanie zdecydują się na zniesienie embarga? Czy nie wrócimy na rynek rosyjski, porzucając nowych klientów?Na to pytanie sami na razie nie potrafimy odpowiedzieć.
Leszek Świder

tagi:    jabłka    Mirosław Maliszewski

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Święto, jakiego jeszcze nie było
· Podpalacze nie dają spokoju lasom
· Nowe boisko na stadionie miejskim
· Nagrodzono nauczycieli z klasą
· Bezpieczny piknik w Chyliczkach
· Poczta: Ludzie nie potrafią adresować przesyłek
· Ulica Ostrołęcka jak tor przeszkód
· Pomost na Jeziorce gotowy. Kiedy kolejne?
· Park & ride w wersji mini
· T.Love zagrał dla wolontariuszy
· Jedzmy miód, dbajmy o pszczoły
· Jest plac, jest zabawa
· W mieście kwitnie nielegalny hazard?
· Bliżej budowy Puławskiej-bis
· Multi Hekk zapłaci 2,3 mln złotych
· Czołowo z tirem
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Gminny festyn przy przebojach Genesis
· Rzucił dzieckiem o chodnik?
· Spór o dęby i kamienie pamięci
· Czas pójść na kajak
· ZG, ZM, ZB i ZP zamiast pociągów
· Spacer po mieście sprzed 100 lat
· Pałac w Młochowie w ręce dzierżawcy
· Uciążliwe firmy zatruwają im życie?
· A2 będzie szersza o trzeci pas?
· Ogrody kipiące kulturą
· Usiądź mieszkańcu i odpręż się
· Optymista z Grodziska
· Do szkoły w stolicy za darmo
· Mieszkańcy mogą wybierać projekty
· Strażacy zapewnili atrakcje mieszkańcom
· Ruszyły śniadania na trawie
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2017  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest