Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 540), 2014-08-08
Rosną następcy Kubicy

POWIAT Bambini Racing Team to jedyny w Europie profesjonalny team kartingowy wyłącznie dla najmłodszych kierowców w wieku od 4 do 9 lat. W skład zespołu, który często startuje w zawodach w Polsce i za granicą, wchodzą zawodnicy z terenu Mazowsza, w tym trzech z powiatu piaseczyńskiego

Bambini Racing Team skupia w tej chwili 12 młodych kierowców, wśród których jest także jedna dziewczyna. Grupą opiekują się doświadczeni trenerzy kartingowi, zaś o dobrą kondycję sprzętu dba wyszkolona kadra mechaników. - Wszystkie dzieciaki jeżdżą na profesjonalnym sprzęcie po profesjonalnych torach – mówi Michał Żugajewicz, media manager teamu. - Sezon kartingowy trwa od kwietnia do października.

Gokarty jak dla profesjonalistów

Wszyscy młodzi zawodnicy jeżdżą na wysokiej klasy sprzęcie. Gokarty przy masie 40 kg mają moc około 10 KM. Pozwala im to rozpędzać się do prędkości 100 km/h w około 6 sekund. Na szybkich torach młodzi kierowcy rozpędzają się nawet do 120 km/h. Czy to bezpieczne? - Jak najbardziej – rozwiewa nasze wątpliwości Michał Żugajewicz. - Zawodnicy mają na sobie ognioodporne kombinezony, systemy usztywniające szyję oraz kaski.
Jak się dowiedzieliśmy, koszt stroju to około 3 tys. zł, zaś gokarta – 10 tys. zł (najlepsze są czeskie i włoskie). Jednak to nie wszystko. Ogromne wydatki rządu kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie na zawodnika pochłaniają wyjazdy. Za wszystko płacą rodzice małych kierowców, którzy towarzyszą im również podczas zawodów. - Niestety, ten sport nie jest tani – przyznaje Michał Żugajewicz. - Mamy kilku pomocniczych sponsorów, którzy zaopatrują nas w różnego rodzaju sprzęt. Niestety, w naszym kraju nie ma mody na sponsoring. Za granicą patrzy się na to inaczej, dalekosiężnie, nie spodziewając się zysków od razu, tylko licząc na nie w przyszłości.

Treningi i zawody

Młodzi zawodnicy Bambini Racing Team występują w trzech głównych kategoriach: Rotax Max Challenge, ROK Cup (Baby ROK) oraz Easy Kart. W każdej z nich startuje się na nieco innym sprzęcie. Zawody zaczynają się wiosną i trwają do późnej jesieni, a dzieci przeplatają je weekendowymi treningami, głównie w Polsce i we Włoszech. Jak podkreśla Michał Żugajewicz, w naszym kraju buduje się coraz więcej torów kartingowych. Najlepsze są w tej chwili w Poznaniu i Starym Kisielinie, całkiem niezłe w Bydgoszczy, Radomiu, Gostyniu czy Toruniu (dwa ostatnie to typowe tory techniczne, z dużą liczbą zakrętów). Gokarty są wyposażone w komputery umożliwiające pomiar czasu poszczególnych okrążeń, a także rejestrujące obroty i temperaturę silnika, co umożliwia później analizę przejazdów. System telemetryczny jest niezwykle przydatny i w perspektywie pozwala podnosić umiejętności młodych kierowców.
Zawody trwają zwykle od czwartku do niedzieli. W pierwsze dwa dni odbywają się nieobowiązkowe treningi. W sobotę rozgrywana jest pierwsza runda (przedfinał), a w niedzielę druga (finał). Zawody zaczynają się od czasówki, podczas której należy jak najszybciej przejechać jedno okrążenie. Długość pętli wynosi zwykle nieco ponad 1 km. Czasówka ma za zadanie ustawić zawodników w przedfinale, w którym młodzi kierowcy mają do pokonania 10 okrążeń. Kolejność na mecie decyduje o kolejności startu w finale, który różni się od sobotniego biegu tym, że poszczególne miejsca premiowane są dwukrotnie większą liczbą punktów.
Średnio w każdych zawodach, w najmłodszej kategorii wiekowej startuje około 25 dzieci. Jeżdżący w Bambini 7-letni Kacper Rogala oraz 9-letni Maciej Banaś mają już licencje kartingowe, co oznacza, że mogą jeździć w profesjonalnych wyścigach. Reszta dzieci ściga się w tzw. pokazach, które różnią się od zawodów tym, że mali kierowcy nie zdobywają w nich punktów.

Są już pierwsze sukcesy

Zawody kartingowe odbywają się na otwartych, asfaltowych torach o różnej charakterystyce. Lata treningów, także pod okiem doświadczonych rajdowców jak Kajetan Kajetanowicz, zaczynają przynosić pierwsze rezultaty. Najlepszym przykładem na to, że dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości można osiągnąć sukces jest Kacper Rogala, który niedawno zajął drugie miejsce w Mistrzostwach Polski w Poznaniu w kategorii Baby ROK do 10 lat. - Młodzi zawodnicy robią ciągłe postępy – mówi Michał Żugajewicz. - Stawiamy na upór, samodyscyplinę i zdrową rywalizację. Mali kierowcy mają także możliwość rozwoju, gdyż gokarty są świetnym punktem wyjścia do wyścigów samochodowych, rajdów czy rallycrossu. Wszystko jednak zależy od indywidualnych predyspozycji.
Młodzi zawodnicy uczeni są właściwych zachowań nie tylko na torze, ale także poza nim. Ponadto poznają świat sportów motorowych także od strony technicznej. - W ramach teamu dzieciaki nawiązują też swoje pierwsze znajomości i przyjaźnie, które potem są kontynuowane. Ten aspekt też ma dla nas duże znaczenie – dodaje Michał Żugajewicz. - Jako, że Bambini Racing Team ma otwartą formułę, zapraszamy wszystkie chętne dzieciaki, które chciałyby spróbować swoich sił w tej dyscyplinie.

Tomasz Wojciuk

tagi:    Bambini Racing Team    karting    gokarty

Przeczytaj też
Worek medali naszych siłaczy (2018-04-13)
Kolejny sukces Kacpra Rogali (2015-04-24)
Nowy team rajdowy (2012-05-10)
Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
· „Kisiel” by się uśmiał
· Awaria oczyszczalni. Ścieki popłynęły Głoskówką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest