Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 20 lipca 2018 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 483), 2013-05-10
Las porósł, a wspomnienia wciąż żywe

URSYNÓW Wczoraj, 9 maja po raz 25. na polanie w Lesie Kabackim odbyła się msza upamiętniająca ofiary katastrofy lotniczej, do której doszło w 1987 roku

Przed uroczystą mszą odczytano imiona i nazwiska wszystkich 183 osób, które 26 lat temu zginęły w katastrofie. Przy krzyżu i kamieniu upamiętniającym ofiary zgromadzili się ich najbliżsi, znajomi i rodziny. Jak co roku na uroczystości nie zabrakło przedstawicieli władz Ursynowa oraz przedstawicieli Polskich Linii Lotniczych. Mszę świętą celebrował proboszcz parafii w Józefosławiu, ks. Stanisław Śmigasiewicz.
- Od tego tragicznego wydarzenia minęło już 26 lat, a nam wydaje się, że to było tak niedawno – mówił ks. Stanisław Śmigasiewicz. - Las porósł, wspomnienia się zacierają, niektórzy już nie pamiętają lub nie chcą pamiętać tej tragedii. W takich chwilach jak ta, budujemy swoją tożsamość. Życie idzie do przodu, ale nowe chwile powinny wyrastać z poczucia jedności. Jestem wdzięczny tym, którzy pamiętają i uczestniczą w dzisiejszej mszy.
Ił-62M wystartował z Okęcia w sobotę, 9 maja 1987 roku o godz. 10.17. Na pokładzie znajdowało się 170 pasażerów, w tym 17 z amerykańskimi paszportami i 25 Polaków mieszkających za granicą. Pierwszym pilotem był doświadczony kapitan Zygmunt Pawlaczyk. Samolot miał lecieć do Nowego Jorku. Niestety, już po 23 minutach lotu na wysokości 8 200 metrów (w okolicach Grudziądza) doszło do awarii. W samolocie doszło do zablokowania sterów – bezpośrednią przyczyną była eksplozja wału turbiny. Konstrukcja samolotu (po dwa silniki blisko sąsiadujące ze sobą po obu stronach kadłuba) spowodowała, że zniszczeniu uległ silnik. Fragment turbiny, rozgrzanej do temperatury 500 stopni C utknął w ładowni wypełnionej bagażami. Wybuchł pożar.
Podjęto decyzję, by powrócić na Okęcie, gdyż samolot nie mógł lądować ani na bliżej położonym lotnisku w Modlinie, ani na lotnisku Rębiechowo. Natychmiastowego lądowania samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa, ważącego ok. 165 ton nie wytrzymałoby podwozie. Z powodu północnego wiatru zrezygnowano z możliwości lądowania na pasie 11 (kierunek południowo-wschodni), „Tadeusz Kościuszko” miał lądować na pasie 33 (kierunek północno-zachodni). Wydłużenie trasy podejściowej do lądowania zostało spowodowane koniecznością ominięcia gęstej zabudowy. 55 minut po starcie z Okęcia i 33 minuty od pierwszej awarii w czasie podejścia do lądowania, dowódca samolotu kpt. Zygmunt Pawlaczyk stracił resztki sterowności.
Samolot rozbił się kilka kilometrów od lotniska, przy zderzeniu z ziemią doszło do eksplozji paliwa. Wpadając w las z prędkością 480 km/h, Ił-62 rozpadł się na kawałki. Ostatnie słowa jakie padły w kabinie brzmiały: „Cześć! Giniemy!”. Udało się zidentyfikować ciała tylko 100 spośród 180 ofiar katastrofy.

Adam Braciszewski

tagi:    katastrofa    samolot    kabaty

Komentarze
nick: Aga,     2014-01-14   12:23:21
Gdy chodziłam do podstawówki w Dąbrówce to często zostawałam w świetlicy i tam pracowała Pani Bogusi. Opowiadała nam bardzo często o tym wypadku. Chodziliśmy tam na spacery do tego miejsca, gdzie rozbił się samolot. Teraz nie wiem czy bym tam trafiła. Poza tym urodziłam się w 1987 roku we wrześniu.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Do Czerska zlecą się kultowe maszyny
· Budżet obywatelski jak po grudzie?
· Gmina dopłaci mieszkańcom do biletów
· Ciernista droga do lepszej szosy
· Czy 724 kursuje za rzadko? Mieszkańcy twierdzą, że tak
· Droga 721-bis wyłania się z mroku
· Drzewko za makulaturę
· Mieszkają przy placu zabaw i... cierpią katusze
· Dęby pod topór? Gmina zaprzecza
· Seniorzy trafią na dworzec
· Łączy nas wspólna historia
· Triathlon. Zamknięte ulice
· Nasze życie zamieniło się w koszmar
· Gdzie jest pyton tygrysi?
· „Kisiel” by się uśmiał
· Awaria oczyszczalni. Ścieki popłynęły Głoskówką
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Wybory miss wśród zabytków
· Tańsze bilety na wukadkę
· Promenada na dekadę przyjaźni
· Trwa budowa ścieżek rowerowych
· Zwiedź kaplicę Marylskich
· Kto inny dokończy remont pałacu
· Będą darmowe elektryczne autobusy
· Miejska, z leśnym zacięciem
· Po wino do nocnego? Zapomnij
· Szpital na Wrzesinie po operacji
· Więcej wody w kranach
· Kłopoty z renowacją dworku Chełmońskich
· Skończy się „dzikie” parkowanie
· Liczą na eksplozję pomysłów
· Przesiadasz się? Parkuj darmo
· Zastał Nadarzyn drewniany, a zostawił murowany
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2018  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest