Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 lutego 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 lutego 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 22 lutego 2019 **


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 483), 2013-05-10
Las porósł, a wspomnienia wciąż żywe

URSYNÓW Wczoraj, 9 maja po raz 25. na polanie w Lesie Kabackim odbyła się msza upamiętniająca ofiary katastrofy lotniczej, do której doszło w 1987 roku

Przed uroczystą mszą odczytano imiona i nazwiska wszystkich 183 osób, które 26 lat temu zginęły w katastrofie. Przy krzyżu i kamieniu upamiętniającym ofiary zgromadzili się ich najbliżsi, znajomi i rodziny. Jak co roku na uroczystości nie zabrakło przedstawicieli władz Ursynowa oraz przedstawicieli Polskich Linii Lotniczych. Mszę świętą celebrował proboszcz parafii w Józefosławiu, ks. Stanisław Śmigasiewicz.
- Od tego tragicznego wydarzenia minęło już 26 lat, a nam wydaje się, że to było tak niedawno – mówił ks. Stanisław Śmigasiewicz. - Las porósł, wspomnienia się zacierają, niektórzy już nie pamiętają lub nie chcą pamiętać tej tragedii. W takich chwilach jak ta, budujemy swoją tożsamość. Życie idzie do przodu, ale nowe chwile powinny wyrastać z poczucia jedności. Jestem wdzięczny tym, którzy pamiętają i uczestniczą w dzisiejszej mszy.
Ił-62M wystartował z Okęcia w sobotę, 9 maja 1987 roku o godz. 10.17. Na pokładzie znajdowało się 170 pasażerów, w tym 17 z amerykańskimi paszportami i 25 Polaków mieszkających za granicą. Pierwszym pilotem był doświadczony kapitan Zygmunt Pawlaczyk. Samolot miał lecieć do Nowego Jorku. Niestety, już po 23 minutach lotu na wysokości 8 200 metrów (w okolicach Grudziądza) doszło do awarii. W samolocie doszło do zablokowania sterów – bezpośrednią przyczyną była eksplozja wału turbiny. Konstrukcja samolotu (po dwa silniki blisko sąsiadujące ze sobą po obu stronach kadłuba) spowodowała, że zniszczeniu uległ silnik. Fragment turbiny, rozgrzanej do temperatury 500 stopni C utknął w ładowni wypełnionej bagażami. Wybuchł pożar.
Podjęto decyzję, by powrócić na Okęcie, gdyż samolot nie mógł lądować ani na bliżej położonym lotnisku w Modlinie, ani na lotnisku Rębiechowo. Natychmiastowego lądowania samolotu z pełnymi zbiornikami paliwa, ważącego ok. 165 ton nie wytrzymałoby podwozie. Z powodu północnego wiatru zrezygnowano z możliwości lądowania na pasie 11 (kierunek południowo-wschodni), „Tadeusz Kościuszko” miał lądować na pasie 33 (kierunek północno-zachodni). Wydłużenie trasy podejściowej do lądowania zostało spowodowane koniecznością ominięcia gęstej zabudowy. 55 minut po starcie z Okęcia i 33 minuty od pierwszej awarii w czasie podejścia do lądowania, dowódca samolotu kpt. Zygmunt Pawlaczyk stracił resztki sterowności.
Samolot rozbił się kilka kilometrów od lotniska, przy zderzeniu z ziemią doszło do eksplozji paliwa. Wpadając w las z prędkością 480 km/h, Ił-62 rozpadł się na kawałki. Ostatnie słowa jakie padły w kabinie brzmiały: „Cześć! Giniemy!”. Udało się zidentyfikować ciała tylko 100 spośród 180 ofiar katastrofy.

Adam Braciszewski

tagi:    katastrofa    samolot    kabaty

Komentarze
nick: Aga,     2014-01-14   12:23:21
Gdy chodziłam do podstawówki w Dąbrówce to często zostawałam w świetlicy i tam pracowała Pani Bogusi. Opowiadała nam bardzo często o tym wypadku. Chodziliśmy tam na spacery do tego miejsca, gdzie rozbił się samolot. Teraz nie wiem czy bym tam trafiła. Poza tym urodziłam się w 1987 roku we wrześniu.

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Inwestor gotowy do rozpoczęcia remontu. Starostwo: Trochę za późno
· Wiadukt prawie gotowy
· Aktywne zimowisko Dobrej Woli
· Kibice doczekają się krytej trybuny
· Rusza rekrutacja do szkół i przedszkoli
· Walentynkowe wyścigi wraków
· Mieszkańcy wydali wyrok na sklep w Coniewie?
· Falck odejdzie. Co po nim?
· Ubywa pijanych kierowców
· Zawodowi strażacy będą wyjeżdżali na akcje z Góry Kalwarii?
· Woda z sieci, jak z butelki
· Odpady: drogo, drożej...
· Jubileuszowe rowerki
· Szkoła jak z marzeń gotowa
· Pszczelarze podsumowali ubiegły rok
· Nie dla pieszych ten chodnik
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest