Zasięg
Zasięg
redakcja
Redakcja
Ogłoszenia
Ogłoszenia
Reklama
Reklama
Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**Najbliższe wydanie Kuriera Południowego ukaże się 6 grudnia 2019**


wydanie piaseczynsko-ursynowskie (nr 474), 2013-03-01
Niszczejące nieruchomości

KONSTANCIN-JEZIORNA Od prawie dwóch lat ważą się losy dwóch budynków, z których urząd wykwaterował lokatorów komunalnych. Nieruchomość przy ul. Pułaskiego 4 miała być sprzedana, ale radni się na to nie zgadzają, przekonując, że to idealne miejsce na przystań kajakową. Natomiast budynek przy ul. Mirkowskiej 51 jest objęty roszczeniami Mirkowskiej Fabryki Papieru, która po latach stara się odzyskać utracone tereny przemysłowe w Mirkowie i nie można go sprzedać. Oba stoją więc puste i niszczeją

Podczas jednej z ostatnich sesji konstancińscy radni już drugi raz nie zgodzili się na sprzedaż przez samorząd działki przy ul. Pułaskiego 4. Jak przed rokiem większością głosów stwierdzili, że nieruchomość o powierzchni 5 tys. m kw. powinna służyć gminie z uwagi na świetną lokalizację.

Kajaki zamiast sprzedaży

Działka, na której jest budynek dawnej stacji kolejowej, znajduje się nad Jeziorką. Niektórzy radni uważają, że powinna tam powstać przystań kajakowa i mała gastronomia – obiekty rekreacyjno-turystyczne, które poszerzyłyby ofertę uzdrowiska. Działka mogłaby również umożliwić odwodnienie pobliskich terenów zagrożonych podtopieniami. Na ostatniej sesji padła także propozycja, by w wykwaterowanym budynku komunalnym urządzić świetlicę dla mieszkańców Skolimowa. Burmistrz Kazimierz Jańczuk przyznał, że działka rzeczywiście ma potencjał, ale w gminnej kasie brakuje środków na tego typu inwestycje. Burmistrz zaznaczył również, że pieniądze pozyskane ze sprzedaży działki mogłyby być przeznaczone na budowę kanalizacji na terenie Skolimowa. Póki co jednak radni nie zgadzają się na sprzedaż.

Rujnujące roszczenia

Ostatnio skomplikowała się także sytuacja budynku przy ul. Mirkowskiej 51 (nad zalewem w Mirkowie), który przed rokiem radni uratowali od rozbiórki, planowanej przez burmistrza po wykwaterowaniu lokatorów komunalnych. Radni stwierdzili, że jest to jeden z najstarszych budynków w gminie i chociaż jest w opłakanym stanie i wymaga generalnego remontu, nie należy go wyburzać. - Rada miejska najpierw wyraziła zgodę na dzierżawę tego budynku, a kiedy przez rok żaden chętny się nie zgłosił, zdecydowała o wystawieniu go na sprzedaż. Jednak jakiś czas temu otrzymaliśmy pismo z jednego z ministerstw, że budynek nie może być sprzedany, ponieważ jest objęty roszczeniami Mirkowskiej Fabryki Papieru, która stara się odzyskać część terenów fabrycznych – mówi burmistrz Kazimierz Jańczuk.
Spółka, która upomina się o swój majątek, kierowała fabryką w latach międzywojennych pod nazwą „Mirkowska Fabryka Papieru”. Po wojnie władze PRL przejęły fabrykę wraz z całym rozległym majątkiem. Jednak spółka nigdy nie została wykreślona z rejestru. Kilka lat temu wznowiła działalność, zmieniając nazwę na: Przedsiebiorstwo Mirkowskie S.A. Przejęcie spółki przez Skarb Państwa zdaniem jej przedstawicieli nastąpiło z pogwałceniem ustawy z 1946 roku o przejęciu na własność państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej. Akcjonariusze roszczą sobie teraz prawa do ponad 100 ha nieruchomości należących zarówno do Metsa Tissue, jak i do gminy.
Nie wiadomo czy spółka odzyska nieruchomości, ale póki co skutecznie blokuje sprzedaż kamienicy przy ul. Mirkowskiej 51. - Mam nadzieję, że jednak znajdzie się chętny do zakupu tej nieruchomości i że samorząd będzie mógł ją sprzedać, by kompletnie nie zniszczała – dodaje burmistrz.

FOTO: Od dwóch lat malowniczo położona, zabytkowa kamienica przy ul. Mirkowskiej 51 stoi pusta i niszczeje, a samorząd nie może jej sprzedać
Grzegorz Traczyk

tagi:    Mirkowska 51    Pułaskiego 4    zabytki    kajaki

Brak komentarzy

dodaj komentarz
komentarz będzie widoczny po akceptacji przez administratora
nick:
Komentarz:

wprowadź liczbę z obrazka pomniejszoną o "jeden":         

Wydanie:
PIASECZYŃSKO-URSYNOWSKIE
· Mikołaj przyjedzie do dzieci lokomotywą
· Ulica Ułanów jak ser szwajcarski i... taka na razie pozostanie
· Piaseczno dla klimatu
· Miliony dla OSP
· Na koniec roku pojedziemy obwodnicą?
· Otwarto rozbudowaną szkołę w Skolimowie
· Kierowcy nadal nieprzepisowo parkują
· NSA: Ojcem dziecka nie może być kobieta
· Co dalej z miejskim targowiskiem?
· Nie zadzieraj z Dorotą!
· Biblioteka powiatowa połączona z biblioteką gminną
· Wspomóż niepełnosprawnych
· Podwyżka za handel na targowiskach
· Pierwsza zbiórka, duży sukces
· Przycinają drzewa z helikoptera
· Misterium teatralne w Czarnowie
Wydanie:
PRUSZKOWSKO-GRODZISKIE
· Piękna nasza Polska cała
· Trzej królowie przybyli z darami
· Miasto wspiera walkę ze smogiem
· Domaniew z nową świetlicą
· Pamięci prezydenta Wilsona
· Co zrobić, żeby było bezpieczniej?
· Tańsze bilety dla mieszkańców
· Zainwestują w drogi, kanalizację i... Austerię
· Poznaj mieszkańców lasu
· Czytali i w dzień, i w nocy
· Trzy nowe pomosty i siłownia
· Gorączka w pogotowiu
· Najpierw bramki, potem nowe pasy
· Wiosną wystartuje budowa Akademii Legii
· Stacja i dworzec na ukończeniu
· Kilometry ulic, dwie hale, przedszkole i ratusz
Wydanie:
GRÓJECKIE
· W Dniu Chynowa bawiła się cała gmina
· Olimpijczyk z indeksem
· Lekcja samorządności
· 36 uczniów uczestniczyło w Misji Przyroda
· Marianna Czamara „Belfrem roku”
· Sceny jak z prawdziwego horroru
· Marian Woronin w Błędowie
· Próbował podpalić kościół
· Rosiewicz wyśpiewał sobie „Ciotkę szarlotkę”
· Dyrektorem to tu jestem ja!
· Grójec będzie płacić mniej
· Każde jabłko na wagę „złota”
· Maliszewski czeka na wyrok
· Spóźniony śmigus-dyngus... pomyjami
· PCM w Grójcu ogłosi upadłość?
· Truskawkom zagłada nie grozi
© 2005-2019  Kurier poludniowy    •    Wszystkie prawa zastrzeżone    •    projekt i wykonanie: iQuest